<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284</id><updated>2012-02-08T20:43:26.589+01:00</updated><category term='My world'/><category term='&apos;Worth Buying&apos; Project'/><category term='Lucia in action'/><category term='Clothing'/><category term='Outfits'/><category term='Places'/><category term='DIY'/><category term='Extra'/><category term='Friends as Heros Project'/><title type='text'>Lucia's Patterns</title><subtitle type='html'>Because of work, because of lifestyle...because I love colorful days.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>70</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-5575666592061172177</id><published>2011-06-18T21:48:00.002+02:00</published><updated>2011-06-18T23:48:45.394+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Mały Traktat o tym, jak wyglądać, wychodząc po bułki.</title><content type='html'>Spieszę, by donieść Wam, że udało mi się przeżyć wesele, z którego to nie udało mi się wymigać żadną miarą. Z przerażeniem stwierdzam nawet, że było całkiem odlotowo - a to wszystko dzięki temu, że impreza posiadała Cztery-Czynniki-Umożliwiające-Przeżycie-Wesela-Bez-Późniejszej-Traumy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Świetna, otwarta rodzina z poczuciem humoru tego kalibru, który uniemożliwia zjedzenie choćby pół krokieta bez maksymalnego skupienia na tym, by krokiet pozostał tam, gdzie krokiet powinien się znajdować. I nie, miejscem krokieta nie jest wiązanka stojąca przed Tobą na stole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Mała ilość zaproszonych gości i ich dzieci o aparacie gębowym, wyposażonym w umiejętność nadawania na wysokości fal dźwiękowych, charakterystycznych dla orek, delfinów i &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rQc0rqTaZw8&amp;amp;feature=related"&gt;waleni&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Miejsce, którego nie można nazwać 'domem weselnym', tylko przyjemnym, małym pałacem na uboczu...i to w dodatku 'zapach bigosu' free.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Brak zbyt dużego nagromadzenia na metr kwadratowy wujków, składających Ci szeroki wachlarz propozycji - od matrymonialnych, po udziały w zysku ze sprzedaży wykręconych, złotych klamek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc cała, zdrowa i wolna od myśli, od których mógłby mnie uwolnić tylko dobry psychiatra, przeżyłam wesele całkiem obcych ludzi i byłam naprawdę zadowolona, że udało mi się przełamać...ale nie myślcie sobie zaraz, że od tej pory będę wielkim fanem tego typu imprez i nie przepuszczę nawet jednej, choćbym miała plus tysiąc gorączki i półpaśca. Nic z tych rzeczy - nadal nie lubię wesel, nie zamierzam porzucić swego krętactwa o wieloletniej tradycji - ja po prostu dopuszczam możliwość pojawienia się na weselu organizowanym przez jedną, konkretną rodzinę. Cała reszta może błagać na kolanach i codziennie wysyłać mi pocztą kwiatową bukiet z pięćdziesięciu strelicji królewskich - a i tak się nie pojawię :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było słowem wstępu, natomiast ja dzisiaj o czymś zupełnie innym - dzisiaj chciałam przedstawić Wam swój punkt widzenia na temat stroju, w jakim powinno się wykonywać prace domowe. W związku ze swoją rzadką aktywnością w blogosferze, miałam całkiem dużo czasu, by pomyśleć o tym, jak świat idzie do przodu, jacy wszyscy się robią glamour i stwierdziłam, że nie mogę dalej wychodzić do supermarketu po bułki w dresiku i koszulce Stonesów. Ludzie naprawdę się starają - prezentują w jakich majtkach powinno się spędzać sobotnie popołudnie, jakie szpilki założyć, wychodząc z psem na spacer po bezludnych polach, czy w jaki sposób połączyć nakrycie głowy z torebką, by pasowało do koloru plastikowego worka na śmieci i komponowało się z aurą ciepłego, letniego wieczoru - a ja do tej pory tak bezczelnie grzeszyłam tym swoim szarym dresem. Co za ignorancja...ale ja to wszystko przemyślałam i wyciągnęłam poprawne wnioski. Postanowiłam się zmienić. Teraz w niczym nie ustępuję konkurencji. Poniżej zobaczycie mój strój domowy, w którym piorę, sprzątam i gotuję - ocenę mej metamorfozy pozostawiam w Waszych rękach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5846381446/" title="2 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3123/5846381446_c9170bcd9a_z.jpg" alt="2" width="428" height="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5845827955/" title="3 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3195/5845827955_52ddc60fe1_z.jpg" alt="3" width="428" height="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5845828349/" title="4 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3641/5845828349_6c6a904d9c_z.jpg" alt="4" width="428" height="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5845829719/" title="7 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3256/5845829719_b698169943_z.jpg" alt="7" width="428" height="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5846382670/" title="5 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5076/5846382670_ee0b9f7a5d_z.jpg" alt="5" width="428" height="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5846383102/" title="6 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5310/5846383102_32c45926a7_z.jpg" alt="6" width="428" height="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5845830093/" title="8 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3195/5845830093_99e366750e_z.jpg" alt="8" width="428" height="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5845830571/" title="9 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5080/5845830571_b7e516d0e2_z.jpg" alt="9" width="428" height="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;'Uniform of a real housewife':&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Mozzini, Humanic&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sukienka&lt;/span&gt; - Monnari&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pasek&lt;/span&gt; - H&amp;amp;M&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sweter&lt;/span&gt; - Dunnes Stores, sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pierścionki&lt;/span&gt; - Pull&amp;amp;Bear (z różą), Orsay (cielisty)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - Bijou Brigitte&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fartuch&lt;/span&gt; - Ikea&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rękawica&lt;/span&gt; - ?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gumowe, żółte rękawice&lt;/span&gt; w stylu vintage - bezcenne, są w rodzinie od pokoleń ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-5575666592061172177?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/5575666592061172177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2011/06/may-traktat-o-tym-jak-wygladac.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5575666592061172177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5575666592061172177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2011/06/may-traktat-o-tym-jak-wygladac.html' title='Mały Traktat o tym, jak wyglądać, wychodząc po bułki.'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm4.static.flickr.com/3123/5846381446_c9170bcd9a_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-3470382537378653917</id><published>2011-05-14T21:57:00.008+02:00</published><updated>2011-05-15T10:56:17.015+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>The perfect dr(M)ess.</title><content type='html'>Całkiem niedawno mój brat przeprowadził się do mieszkania, które było bardzo bogato wyposażone w podłogę i sedes, w związku z czym wybraliśmy się dzisiaj dokonać zakupu połowy asortymentu, jaki oferuje bardzo wielki sklep z meblami, posiadający żółte logo na niebieskim tle *.&lt;br /&gt;Ponieważ można było połączyć zakupy z dewastacją ekspozycji, zrobiliśmy bardzo wiele zdjęć, z których połowa nie nadaje się do publikacji - w szczególności sceny z krwiożerczą, pluszową truskawką dla dzieci do lat trzech. Poniżej zobaczycie efekt naszej kilkugodzinnej pracy + historię upolowanych przeze mnie ubrań (tym razem jest się czym chwalić. Poprzednim - 95% moich ubrań pochodziło ze sklepów, tak więc przemilczmy tamten raz...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim przejdę do sedna sprawy, chciałabym się tutaj szczerze pożalić, że pierwszy raz od 12 lat nawiedziła mnie bardzo realna wizja pojawienia się na czyimś ślubie. I weselu. Ostatnim razem, kiedy komukolwiek udało się mnie zaciągnąć na imprezę tego kalibru, nie rozumiałam jeszcze znaczenia słowa "wesele" i wszystkiego, co ono za sobą pociąga...a kiedy już zrozumiałam...&lt;br /&gt;...przez 12 lat pozostawałam nieugięta, nieustraszona i zawsze gotowa odpowiednio szybko znaleźć sobie naprawdę dobrą wymówkę, byleby tylko nie zostać upchniętym razem z setką ludzi w jakimś morelowym 'domu weselnym', upstrzonym całującymi się gołąbkami, nagimi amorkami i zapachem bigosu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, życie jest brutalne i pełne nieprzewidywalnych zwrotów akcji - pojawił się argument, przed obliczem którego nawet taki weteran wszelkich wykrętów, jak ja, rozłożył ręce i gorzko zapłakał. Nie ma rady, nie ma ratunku - od marszu Mendelssohna z płyty CD i sztabu nieznajomych, starszych pań w kanarkowych garsonkach nie można uciekać wiecznie. Postanowiłam przyjąć to wyzwanie z godnością, stawić czoła składaniu możliwie szczerych życzeń wszystkiego dobrego na nowej drodze życia ludziom, których imion w ogóle nie znam i tym wszystkim damom w podeszłym wieku, noszącym kanarkowe garsonki, co bardzo chcą wiedzieć "od kogo jestem".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc - na dwa tygodnie przed godziną zero wyruszyłam na poszukiwanie akcesoriów weselnych. Poszukiwałam minimalistycznej, dyskretnie eleganckiej sukienki w jednym kolorze, z bardziej szlachetnego materiału niż poliester. Moim czarnym koniem w tym wyścigu było Monnari i Solar - planowałam się tam szybko wślizgnąć, wziąć pierwszy lepszy egzemplarz i wyślizgnąć równie szybko, jak się wślizgnęłam. Niestety chyba muszę odpokutować wszystkie wesela, których nie zaszczyciłam swoją obecnością - Monnari w Łodzi było tak ubogie jak Biedronka po podwyżce cukru, natomiast Solar uraczył mnie kolekcją kiecek w malowane osty.&lt;br /&gt;Zawiodłam się w najszerszym tego słowa znaczeniu. O modzie plażowej w Zarze i H&amp;amp;M oraz innych dużych sieciówkach wspominać nawet nie będę, bo szkoda strzępić języka...aż w końcu, po kilkunastu godzinach pielgrzymek, odchodzenia od zmysłów i paniki w oczach znalazłam swoje cudo w Simple...a konkretniej dwa cuda. W stu procentach jedwabne, proste, monochromatyczne, skrajnie kobiece i tak eleganckie, że Paris Hilton mogłaby z powodzeniem udawać w nich Carlę Bruni. I tutaj następuje najtragiczniejszy punkt tego dramatu (o ile w ogóle taka kombinacja jest możliwa, ale uwierzcie - to była bardzo duża ilość tragedii na metr kwadratowy) - ich cena wynosiła mniej więcej połowę mojego budżetu przewidzianego na tegoroczne spijanie Blue Lagoon pod palmą daktylową, więc z żalem porównywalnym do tego po stracie ukochanego chomika, zostawiłam te małe dzieła sztuki na pastwę losu w sklepie. Nie powinno się tego robić sukienkom, dzięki którym wyglądasz jak Salma Hayek na rozdaniu Oskarów, ale jako naczelny partyzant przyjęć weselnych, nie mogłam wyrzec się wegetowania plackiem w białym piasku, facjatą do góry, słuchając szumu fal, brzęczenia cykad i marudzenia w języku niemieckim. To byłaby zdrada siebie, własnych przekonań, wiary i Konwencji genewskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...koniec końców na wesele wybieram się w swojej studniówkowej, skrajnie eleganckiej, czarnej sukni baletnicy, uszytej z tony tiulu i jedwabiu, na którą narzucono cienki jak mgła, przezroczysty materiał, wyszywany tysiącem drobnych koralików, cekinów i innych bajerów we wszelkich możliwych odcieniach czarnego, jakie sobie można wyobrazić. Projekt ten zrealizowało Monnari, zanim Lanvin w ogóle usłyszał o współpracy z H&amp;amp;M i wyprodukował &lt;a href="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/Lanvin/Lanvin-1.jpg"&gt;to&lt;/a&gt;. W każdym razie - z całą pewnością pozostanę niezauważona przez Sztab Kanarkowych Garsonek...wish me luck, moi drodzy przyjaciele, bo nie wiem, czy wyjdę z tej walki zwycięsko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719501539/" title="1 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2578/5719501539_058d1d7ba4_z.jpg" alt="1" height="493" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719514173/" title="5 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2218/5719514173_23ee3b7193_z.jpg" alt="5" height="640" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719504853/" title="2 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2146/5719504853_9329e1563f_z.jpg" alt="2" height="491" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5720068992/" title="3 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2509/5720068992_2669cb2b99_z.jpg" alt="3" height="491" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719519159/" title="7 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2067/5719519159_27eb717d55_z.jpg" alt="7" height="640" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Say hello to PO! &lt;span style="font-size:85%;"&gt;(jeśli nie wiesz o co chodzi, to znaczy, że nigdy nie oglądałeś Teletubisiów.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5720082672/" title="8 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2779/5720082672_2ecafcca1f_z.jpg" alt="8" height="640" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5720072556/" title="4 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3541/5720072556_e3f7795476_z.jpg" alt="4" height="491" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719524319/" title="9 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2630/5719524319_a87353b6f1_z.jpg" alt="9" height="640" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719516843/" title="6 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3325/5719516843_b33abccfdc_z.jpg" alt="6" height="640" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719641751/" title="13 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3489/5719641751_15e73a7c03_z.jpg" alt="13" height="492" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719640803/" title="12 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2404/5719640803_0a3fb7cdb4_z.jpg" alt="12" height="640" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5720202792/" title="14 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3094/5720202792_1cbcdba1b8_z.jpg" alt="14" height="492" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5719527189/" title="10 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3095/5719527189_20753a1571_z.jpg" alt="10" height="640" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Buty - TOD'S (tak, dokładnie ten salon, który niedawno otworzono w Warszawie, dokładnie ten, produkujący cudownie miękkie, skórzane mokasyny za fortunę, które są w stanie przetrwać nawet poszukiwanie akcesoriów weselnych po wszystkich centrach handlowych tego padołu. 12 zł, sh, "hell yeah" - jak to powiadają).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jeansy - Zara Trf (mój wywód na temat jeansów z Zary można przeczytać u &lt;a href="http://erillsstyle.wordpress.com/2011/04/16/223-monoczerwien/"&gt;Erill&lt;/a&gt;. Osobiście trzymam się tego, że mam szczęście do spodni tej marki i tworzymy ze sobą bardzo udany, długotrwały związek. Te akurat mam od kilku dni, nie przeszły jeszcze testów ogniowych, ale i tak polecam - choćby za cenę poniżej 100 zł i dobrej jakości bawełnę)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Sweter - Gap (allegro, 9,90 :D )&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Szal - Mamuśki Łośka, ?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Torba - Mamuśki Łośka, no name, sh (cudownie miękka skóra, naturalnie)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Bransoletki - czarna (Cropp), brązowo-oliwkowa (Carry), srebrna (Tatuum)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wszystkie meble, jakie widzicie na zdjęciach - noo, wiecie gdzie ;)))&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Nie zapłacili mi za reklamę i serce włożone w psucie dekoracji, dlatego nazwa nie zostanie tutaj umieszczona ;)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-3470382537378653917?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/3470382537378653917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2011/05/perfect-drmess.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/3470382537378653917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/3470382537378653917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2011/05/perfect-drmess.html' title='The perfect dr(M)ess.'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2578/5719501539_058d1d7ba4_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-4968398987889793719</id><published>2011-02-12T19:43:00.004+01:00</published><updated>2011-02-12T22:32:25.239+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>"Let's do some living after we die..."</title><content type='html'>Po tylu długich miesiącach milczenia z mej strony, właśnie wtedy, gdy na mej biednej, siwej głowie najwięcej do zrobienia, gdy niczym aligatorowi z "Piotrusia Pana", tyka mi w żołądku taki wielki budzik, odmierzający czas do kolejnego egzaminu...gdy naturalnie nic nie umiem, gdy znów wstaję o 7:45 i w kwadrans ubieram się, maluję, jem śniadanie, pakuję i wybiegam na tramwaj, dokańczając ubieranie w windzie, a kanapkę ze śniadania, w drodze na ten nieszczęsny przystanek...właśnie teraz, gdy w koło pluszowe serca i nagie amorki, gdy po raz ostatni w tak młodym wieku noszę na głowie kolor mądrości, przypomniały mi się te wszystkie maile, w których obiecałam jakiś powrót, albo jego namiastkę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...i tak też wstając o godzinie 14.00 z drobnym hakiem, jednego z poprzednich dni...z uśmiechem a la mój wykładowca od historii sztuki antycznej, wpisujący mi w indeks 2.0, doszłam do wniosku, że tak, jak Wy tęsknicie za mną, tak ja tęsknię za Wami i chciałabym przypomnieć o swym irytującym w uroczy sposób stylem bycia...czytam Wasze maile, gdy jest mi smutno, a oglądanie zdjęć nowego, spasionego, rudego kota z wielką kitą o niezwykle historycznym imieniu - Pusiulek, nie pomaga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po raz ostatni mam siwe włosy nad czym gorzko zawodzę każdego dnia...no ale, jak to śpiewali Dziadkowie - "Let's do some living after we die". Jakieś życie po siwych włosach musi być...marne, bo marne, ale być musi.&lt;br /&gt;Żywot wiodę równie niekonsekwentny, szalony i zabawny do łez, jak kiedyś...studiuję nadal to paskudztwo, co kiedyś i kocham to tak samo, jak kiedyś, z przerwami na chwile, takie właśnie jak ta, gdy patrzeć na to nie mogę, ale poddawać się nie zamierzam, bo egzystencja bez wiedzy na temat tego, jakie zmiany do gry w szachy wprowadzili Arabowie i czy Justynian II miał jakiegoś wenera, nie ma sensu, Moi Drodzy. Nie ma - dlatego właśnie, gdy już wypuszczą mnie z tego czyśćca, w którym pokutuję za wszystkie swe małżeństwa z czasów przedszkola i zostanę pełnoprawnym przewodnikiem turystycznym, to moje wycieczki będą bardziej cool od wszystkich w biurze...a od tych, które proponuje konkurencja, to już na pewno ;)&lt;br /&gt;Co by tu jeszcze o sobie Wam powiedzieć, po takim czasie...o, spotykam się z bardzo grzecznym i uprzejmym chłopcem, który ma na ścianie w pokoju plakat pewnej chrześcijańskiej kapeli o nazwie Behemoth :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, kiedy znów napiszę coś, co da się czytać, bo mój dzisiejszy bełkot jest poziomem przekazu niżej chyba nawet od twórczości samego mistrza Coelho, ale obiecuję powrót tego kalibru, co zmartwychwstania w "Modzie na sukces". Na pewno nie będzie to miało za wiele wspólnego z ciuchami, bo jako człowiek tonący w tłumaczeniach tekstów o wychowaniu fizycznym za czasów Peryklesa, tudzież dla odmiany - o przygodach małoletniego Cezara i piratów, częściej poginam w szarym dresiku, niż w "tee, wedges, faux fur and...", ale będzie niezłe - za kilkanaście dni wybieram się do Paryża, bo doszłam do wniosku, że nie mogę dalej żyć, nie mając zdjęcia w wielkim, włochatym berecie z antenką na tle wierzy Eiffla...no i jeszcze potrzebuję nowego magnesu na lodówkę do swej kolekcji. Tym razem chcę ze ślimakiem - w bercie naturalnie :D (a tak na serio - wybieram się pokontemplować sztukę starożytną w Luwrze). W każdym razie - nie wyobrażam sobie nie podzielić się ze światem mym zdjęciem w amarantowym, moherowym berecie z antenką na tle wieży Eiffla, dlatego możecie mieć pewność, iż w bliżej nieokreślonej przyszłości powrócę na dobre :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz - adios companeros, że tak pojadę po hiszpańsku - wchodzi w nawyk, jak się śpi o rzut burakiem cukrowym od iberyjskiego mózga...&lt;br /&gt;Nim zostanę uduszona za swe gigantyczne spóźnienie, pozostawiam Was z zabójczą ilością zdjęć - bawcie się dobrze i do miłego, jak to się mówi :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5439422002/" title="22 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5299/5439422002_834e81f64c_z.jpg" alt="22" height="640" width="462" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5438815479/" title="23 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5099/5438815479_2cb89e1614_z.jpg" alt="23" height="640" width="462" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5439424316/" title="25 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5096/5439424316_dc5d237eb0_z.jpg" alt="25" height="640" width="462" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5438814077/" title="21 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5171/5438814077_5c0a545744_z.jpg" alt="21" height="640" width="462" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5438817729/" title="26 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4077/5438817729_fbef76c6ec_z.jpg" alt="26" height="640" width="462" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5439425958/" title="27 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5052/5439425958_40a6943b7c_z.jpg" alt="27" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5439427530/" title="29 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5091/5439427530_d39b42b5cc_z.jpg" alt="29" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5438819109/" title="28 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4096/5438819109_c6ff674927_z.jpg" alt="28" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5438820591/" title="30 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5095/5438820591_1090a3e8a9_z.jpg" alt="30" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5439428728/" title="31 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5294/5439428728_8ff7fe7d5e_z.jpg" alt="31" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5439429714/" title="32 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5095/5439429714_c0db8ecd12_z.jpg" alt="32" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5439430506/" title="33 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5012/5439430506_2a2071e831_z.jpg" alt="33" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5439430972/" title="34 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5060/5439430972_c59261119e_z.jpg" alt="34" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/5438824047/" title="35 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm6.static.flickr.com/5294/5438824047_39e619febe_z.jpg" alt="35" height="444" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-4968398987889793719?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.youtube.com/watch?v=EhVLiHPUOIM' title='&quot;Let&apos;s do some living after we die...&quot;'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/4968398987889793719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2011/02/lets-do-some-living-after-we-die.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4968398987889793719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4968398987889793719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2011/02/lets-do-some-living-after-we-die.html' title='&quot;Let&apos;s do some living after we die...&quot;'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm6.static.flickr.com/5299/5439422002_834e81f64c_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-6044848549172353873</id><published>2010-09-09T23:12:00.004+02:00</published><updated>2011-02-13T16:20:54.890+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>Ogród botaniczny</title><content type='html'>W związku z tym, że moje plany wakacyjne sczezły na niczym, staram się wykorzystać swój wolny czas, robiąc to, na co zazwyczaj nie mam czasu...tak więc choć przez rok mieszkałam w sąsiedztwie Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu, zawsze albo była kichawa pogoda, albo sesja, albo referat, który miałam napisać na dzień wczorajszy, albo odsypianie i tym podobne...dlatego na zwiedzanie wybrałam się dopiero teraz. I standardowo - było zimno. Na szczęście zawartość ogrodu w pełni wynagrodziła mi wszelkie niedogodności typu deszcz, arktyczny wiatr, źle dobrany strój i jeszcze kilka innych katastrof.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy raz od dawna zostaniecie zalani ilością zdjęć...ale po prostu nie mogłam się oprzeć pokusie dodania wizerunków ciekawych krzaków, a to wszystko chyba przez to, że odkąd przeprowadziłam się do nowego mieszkania, sama stałam się domowym farmerem-botanikiem i hoduję trzy kwiatki: bananowca, bambusa i coś egzotycznego, co wygląda jak marihuana (aczkolwiek nie przypuszczam, by w Ikei sprzedawali marihuanę w doniczkach po 9,90 za sztukę ;D).&lt;br /&gt;Zaszalałam też z kontrastem na zdjęciach, co trzeba mi wybaczyć - gdy człowiek słucha ponad dwie godziny &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nCH1IlOfDTM"&gt;"Japanese Boy"&lt;/a&gt; Aneki, made in 1981, to różne szalone rzeczy przychodzą do głowy :) (swoją drogą, to chyba przez brak palm w tym roku...na szczęście rok się jeszcze nie skończył i choćbym miała sprzedać wszystkie swoje ulubione ciuchy, zamierzam się wytaplać w jakieś błękitnej wodzie, gdzieś na drugiej półkuli :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opis moich niezwykłych łupów, jak zawsze pod spodem, a między zdjęciami znajdziecie kilka komentarzy przeszkadzających w oglądaniu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4974589731/" title="2 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4129/4974589731_fdf4836d35_z.jpg" alt="2" height="640" width="489" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4974587989/" title="1 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4129/4974587989_6f4d3da882_z.jpg" alt="1" height="640" width="489" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4975205360/" title="3 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4128/4975205360_52f863a7bf_z.jpg" alt="3" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4975207324/" title="4 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4105/4975207324_0467ec621b_z.jpg" alt="4" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4975208588/" title="5 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4129/4975208588_272acd9d45.jpg" alt="5" height="500" width="382" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zobaczeniu tego zdjęcia pewnie zainteresuje Was skąd się wziął taki ubytek w mojej skórze nad brwią...historia jest krótka i mało śmieszna - gdy byłam kilkuletnim Łosiątkiem, opiekowała się mną babcia. Pewnego pięknego dnia stwierdziła, że coś mnie ugryzło i by bąbel szybciej zniknął i nie swędział, trzeba posmarować - starym sposobem - amolem. Tym czymś, co mnie ukąsiło, była ospa. Niestety gdy bąble zeszły, została mi blizna po babcinej pomocy w takiej oto formie małego, kosmicznego krateru. Na zdjęciach rzadko kiedy go widać, bo rzadko kiedy mam zdjęcia z bliska, w każdym razie jakoś strasznie mi on nie przeszkadza :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4974599157/" title="7 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4105/4974599157_a6760b96bd_z.jpg" alt="7" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fasolka szparagowa na drzewie, czego to Amerykanie nie wymyślą ;) (w rzeczywistości jest to Surmia Zwyczajna z Ameryki Północnej, a fasolki niestety nie są jadalne...:/)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4974597037/" title="6 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4091/4974597037_653c597eff_z.jpg" alt="6" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, co to było, ale było ekstra i przypominało mi Ferrero Rocher ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4974600335/" title="8 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4092/4974600335_7fb0cc2fe9_z.jpg" alt="8" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4974601913/" title="9 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4145/4974601913_c6ed882261_z.jpg" alt="9" height="640" width="489" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4975216524/" title="10 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4147/4975216524_9445e90eda_z.jpg" alt="10" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4975217650/" title="11 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4088/4975217650_829b95abc9_z.jpg" alt="11" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4974607915/" title="13 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4126/4974607915_62951b95dc_z.jpg" alt="13" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4974609383/" title="14 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4131/4974609383_44cf6d736d_z.jpg" alt="14" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Zara via allero (widziałam je kiedyś w Zarze w wersji białej i zabójczo mi się spodobały...z tym, że nie było żadnego innego koloru poza białym, a w białych kozaczkach to tak jakoś nie bardzo...znalazłam je kilkanaście miesięcy po wizycie w sklepie, na allegro oczywiście. I dużo taniej, oczywiście. Cenię ja za naprawdę rewelacyjne wykonanie [co się Inditexowi coraz rzadziej zdarza] i skórę licową z każdej możliwej strony, przez co komfort noszenia jest nieporównywalny z syntetykami)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;"Lajkry"&lt;/span&gt; (czyli nazwa legginsów w mniemaniu mojego brata) - Bershka%&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kardigan&lt;/span&gt; - Ethel Austin, sh (pierwotnie należał do Mamuśki Łośka, ale po czystkach w jej szafie, należy do mnie)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chusta&lt;/span&gt; - Troll % (9,00 zł!)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - No name, allegro (wykonana jest w całości z naturalnej skóry licowej, bardzo wytrzymała, pojemna i w idealnym stanie. Zapłaciłam za nią - uwaga - 14,90 zł!!! :D)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - kupione gdzieś tam w Grecji, jedne z ulubionych&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-6044848549172353873?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/6044848549172353873/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/09/ogrod-botaniczny.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6044848549172353873'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6044848549172353873'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/09/ogrod-botaniczny.html' title='Ogród botaniczny'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4129/4974589731_fdf4836d35_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-4096399347710826797</id><published>2010-08-18T18:41:00.003+02:00</published><updated>2010-08-18T19:36:12.175+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>Wesoły bananek*</title><content type='html'>Przeczytałam dziś Wasze komentarze z zeszłego postu i stwierdziłam, że wypadałoby jednak coś wrzucić, bo dawno mnie tu nie było i bardzo źle się z tym czuję. W związku z poważnym uszkodzeniem ciała, jakie posiadam na ten moment, postanowiłam podzielić się z Wami zdjęciami z mojej ostatniej wycieczki do Ogrodu Japońskiego we Wrocławiu...tak więc ten post nie jest ambitny, nie ma piór, dziur ani skór, czyli służy tylko i wyłącznie pochwaleniu się nową koszulką z wesołym banankiem*, torbą o rozmiarach porządnego wora na ziemniaki oraz bluzą, która na dobrą sprawę nie tylko ma rozmiary porządnego wora na ziemniaki, ale również kolor i fakturę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...ale najpierw o moim poważnym uszkodzeniu - jeśli będąc dziećmi uważaliście, że wyrywanie zębów jest fajne, bo później przez cały dzień dostaje się lody za free, to byliście w błędzie...ale wyjdziecie z niego wtedy, gdy przyjdzie czas wyrywania uzębienia stałego z numerem 8. Prawie dwa dni temu taki oto zabieg zastosowano na mnie i aktualnie, mój ryjek otwiera się na około pół centymetra - czyli w sam raz, by wsadzić tą łyżkę z lodem i wydać z siebie dźwięki przypominające "uhuuum"(tak) i "umum"(nie). Myślałam, że następny dzień będzie lepszy, od poprzedniego...rzeczywistość jest jednak nieugięta, okrutna i bezlitosna jak zawsze - jeszcze dwa takie dni i moje życie wewnętrzne będzie tak bogate jak bohaterek powieści Jane Austin.&lt;br /&gt;W tym momencie z całą pewnością mogę powiedzieć, że powrót do dzieciństwa stał się faktem - ostatni raz piłam zupę pomidorową przez słomkę mając coś około trzech lat.&lt;br /&gt;Tak więc na moje lepsze pomysły musicie poczekać - jak na razie myślę tylko o tym, czym zająć ręce, by się nie pokroić tępą łyżeczką od serwisu babci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o Ogród Japoński, to cóż...jest trochę przereklamowanym miejscem, do którego tak, czy inaczej, fajnie jest się wybrać w ramach odpoczynku od buraków cukrowych i rolniczych randek**. Mi pogoda zdecydowanie nie sprzyjała - słońce pokazało się w całej okazałości dopiero gdy zarządziłam ewakuację na rynek w celu pochłonięcia czegoś dobrego, czyli można powiedzieć - mojej czynności numer jeden, zdecydowanie przez zakupami i spaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4904430607/" title="3 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4101/4904430607_9ff56f5df2_z.jpg" alt="3" height="640" width="489" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4904432371/" title="4 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4137/4904432371_562a7aac1c_z.jpg" alt="4" height="640" width="489" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4904428583/" title="2 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4139/4904428583_10c2699e60_z.jpg" alt="2" height="640" width="489" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4905022864/" title="5 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4078/4905022864_1363360933_z.jpg" alt="5" height="640" width="489" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4904435231/" title="6 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4098/4904435231_13428bf727_z.jpg" alt="6" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4905026270/" title="7 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4138/4905026270_08992fda1e_z.jpg" alt="7" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4904438211/" title="8 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4119/4904438211_e26c33e964_z.jpg" alt="8" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4904439887/" title="9 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4140/4904439887_b9c3b41a91_z.jpg" alt="9" height="489" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4905015756/" title="1 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4120/4905015756_5f8f3ef143_z.jpg" alt="1" height="640" width="489" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zestaw "Na niedzielę" zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koszulka z wesołym banankiem&lt;/span&gt; - Tatuum %&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bluza&lt;/span&gt; - Mięciutka jak kaczuszka, Zara %&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Portki&lt;/span&gt; - Zara % (wieki temu)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trampki&lt;/span&gt; - Converse via allegro&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - River Island % - pokochałam ją od pierwszego wejrzenia i po prostu musiała być moja. Nawet mimo tego, że po obniżce o 70% kosztowała 80 zł (!) :/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Broszka-pacyfka&lt;/span&gt; - Parfois%&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przypinka-pacyfka&lt;/span&gt; - lumpeks&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Broszka-agrafka&lt;/span&gt; - Glitter&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki-jaskółki&lt;/span&gt; - Terranova&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Nazwa "wesoły bananek" została zaczerpnięta z jednego z odcinków "Kasi i Tomka", podczas której główni bohaterowie wybrali się do wypożyczalni DVD. Skojarzenie pojawiło się natychmiast po zgraniu zdjęć na komputer i już nie mogło się ode mnie odczepić...kto pamięta odcinek, wie o co chodzi ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;** jeśli ktoś obserwował mojego blipa, to wie, że "pracuję w sektorze rolniczym" ;D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-4096399347710826797?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/4096399347710826797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/08/wesoy-bananek.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4096399347710826797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4096399347710826797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/08/wesoy-bananek.html' title='Wesoły bananek*'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4101/4904430607_9ff56f5df2_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-8416254148686352604</id><published>2010-07-19T23:50:00.001+02:00</published><updated>2010-07-20T00:00:42.350+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>W wersji light</title><content type='html'>Bardzo chciałabym streścić Wam, co się ze mną działo przez ostatnie miesiące, ale to zdecydowanie zbyt długa opowieść, nawet jak na mnie. Zaledwie od tygodnia z małym hakiem nie przypominam rozpędzonego chomika w kołowrotku, wstaję o 14, chodzę w pidżamie do 17, a obiad jadam po 20. Przełomem w moim życiu stało się wejście w posiadanie gofrownicy. Teraz, każdego ranka mam dylemat: tosty czy gofry...&lt;br /&gt;Dodatkowym czynnikiem za tym, by nie ubierać się w ogóle jest fakt, że od dzisiaj zaczęłam pracę, a że pracuję tylko i wyłącznie w domu, ciężko mi powiedzieć, kiedy znów wstawię nowy post ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale...wracając do tych dwóch czy tam więcej miesięcy, gdy mnie nie było...Książę Persji to przy mnie pijane dziecko we mgle. Ja bez chwili zwątpienia, dniami i nocami walczyłam ze swoimi trzynastoma przedmiotami...aż do 8 lipca i z tej walki, jako jedna z nielicznych, wyszłam zwycięsko niczym klient H&amp;amp;Μ w pierwszych dniach wyprzedaży.&lt;br /&gt;Szukałam też nowego mieszkania...przez ponad miesiąc ja, moi współlokatorzy, nasi rodzice, rodzeństwa i o mało co nie ciotki oraz dziadkowie, kuzyni, znajomi kuzynków, krewni ciotek i znajomi krewnych ciotek, przejrzeliśmy chyba wszystkie katalogi istniejących we Wrocławiu agencji obrotu nieruchomościami i serwisy ogłoszeniowe...by na dwa dni przed wygaśnięciem mojego poprzedniego najmu, znaleźć to Jedno, Jedyne, Wyjątkowe, NASZE mieszkanie...ale zanim to się stało, widziałam takie rzeczy, jakie nawet filozofom się nie śniły. Odpadające okna przy prezentacji mieszkania i wanna (w wersji light - prysznic) w kuchni to nawet nie wisienka na torcie tej opowieści. Ostatecznie, po wielu przygodach z szalonymi agentami, właścicielami mieszkań i samymi mieszkaniami, dałam się uwieść piekarnikowi z termoobiegiem, który nagrzewa się szybciej niż Ferrari dochodzi do setki i "restauracji McDonald's" 300 metrów od domu. Noo dobra...no i jeszcze ten supermarket z codziennie pieczonymi na miejscu, 10 rodzajami bułeczek pod blokiem, ach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...zanim jednak zaznałam świętego spokoju i mogłam poginąć w dresiku 24 godziny na dobę, oddając się pieczeniu babeczek z proszku, musiałam wyszorować posadzki na swoim wydziale, bawiąc się w zbieranie podpisów do magicznej, zielonej książeczki. Czasem czułam się jak główny bohater bajki o Pokemonach...bo złapanie co niektórych wymagało naprawdę niesamowitych zdolności tak fizycznych, jak i psychicznych...często też dochodziło do tego, że człowiek wychodził z siebie i stawał obok. Przekraczało się granice własnej cierpliwości, rozsądku i jakiejkolwiek ogłady...bo Moi Drodzy, czekanie dwóch godzin, aż Lucyna skończy imprezę w swoim gabinecie z okazji tego, że upiekła ciasto rabarbarowe...a poprzednie trzy razy zapomniała o własnych konsultacjach...to coś tylko dla najtwardszych zawodników. W takich momentach człowiek ma naprawdę wiele czasu, by przebywając w warunkach ekstremalnych, pod działaniem skrajnie dużego stresu i będąc pełnym obaw, czy Lucyna czasem nie zaplanowała na dzisiaj picia kawy z rezydentami gabinetów znajdujących się w korytarzu o wdzięcznej nazwie Hades, odnaleźć własne feng shui...i to całkiem za darmo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęścia, moja misja dobiegła końca, zielona książeczka spoczywa gdzieś czeluściach szuflad najmroczniejszego budynku we Wrocławiu o nazwie "Dziekanat". Moją kolejną misją jest odzyskanie owej książeczki ORAZ podstemplowanie legitymacji, także ciąg dalszy mrożących krew w żyłach przygód nastąpi wkrótce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...a teraz zostawiam Was ze zdjęciami, które zostały wykonane jakoś na początku czerwca. W dniu mojego super-gigantycznego-kolokwium-z-nowogreckiego-obejmującego-wszystko. Na zdjęciach udokumentowano też poważne dowody na to, że szczęściu trzeba dopomagać...&lt;br /&gt;...i jeszcze zaplątał się bukiecik chabrów, które dostałam tego dnia. Nie mogłam się powstrzymać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4810248200/" title="1 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4101/4810248200_bc627be180_b.jpg" alt="1" height="400" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4809625193/" title="2 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4114/4809625193_553cece3e7_b.jpg" alt="2" height="600" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4809625737/" title="3 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4137/4809625737_8610906b45_b.jpg" alt="3" height="600" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4810250228/" title="4 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4102/4810250228_4c06091d7c_b.jpg" alt="4" height="400" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4809627201/" title="5 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4093/4809627201_cb2594e54c_b.jpg" alt="5" height="400" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4809628083/" title="6 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4101/4809628083_24bdea3960_b.jpg" alt="6" height="600" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4810252290/" title="7 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4140/4810252290_6283be8682_b.jpg" alt="7" height="400" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4810263990/" title="2 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4081/4810263990_f794cf0771_b.jpg" alt="2" height="445" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Street % (wieki temu)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Reserved (bardzo miła alternatywa dla Zary. I dla portfela...a jakość genialna)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamizelka&lt;/span&gt; - Reserved %&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kwiatek&lt;/span&gt; - H&amp;amp;M&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Naszyjnik&amp;amp;perły&lt;/span&gt; - babciny&amp;amp;lokalny sklep&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - Glitter&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - mój wzór, moje wykonanie, czyli Double-Moose'd w stanie utajenia. Materiał został stworzony i ufarbowany w UK, a do mnie trafił w czysto ekologiczny sposób - przygarnęłam go dawno temu, kiedy kwiaty jeszcze nie były 'trendy' :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Medal należy się Luśce, która pamiętała o tym, że dzisiaj mam urodziny. Jestem pełna podziwu dla pamięci i wdzięczności za życzenia...także noo, nie dało się ukryć, że dzisiaj stuknęła mi 20 ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-8416254148686352604?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/8416254148686352604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/07/w-wersji-light.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8416254148686352604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8416254148686352604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/07/w-wersji-light.html' title='W wersji light'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4101/4810248200_bc627be180_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-2113676918283722709</id><published>2010-07-10T15:09:00.003+02:00</published><updated>2010-07-10T15:38:05.162+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Przerwa techniczna</title><content type='html'>Na skutek wielu niespodziewanych splotów wydarzeń, urządzania mojego Idealnego Mieszkania, sesji, która ciągnęła się jak tropikalna guma Orbit dla dzieci i permanentnie zepsutego komputera, nie byłam w stanie zająć się blogiem, ani nawet przeglądaniem demotywatorów. Czas, gdy zamiast pomarszczonych twarzy Dziadków Stonesów widziałam na swoim pulpicie obrzydliwie optymistyczną, zieloną łąkę Windowsa był straszny. Nie próbujcie sobie nawet tego wyobrażać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blog znajduje się w ciągłej przebudowie na skutek braku czasu mojego, braku czasu mojego zbawcy zajmującego się stroną, "różnic w poglądach" i tak dalej...ale już niebawem* powrócę ze swoim irytującym stylem bycia w najlepszej kondycji :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...a tymczasem życzę Wam dobrego, wakacyjnego weekendu, z toną filmów i mojito w zasięgu ręki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* niebawem oznacza tutaj maksymalnie tydzień ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-2113676918283722709?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/2113676918283722709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/07/przerwa-techniczna.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/2113676918283722709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/2113676918283722709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/07/przerwa-techniczna.html' title='Przerwa techniczna'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-4144968523582740402</id><published>2010-04-18T23:40:00.002+02:00</published><updated>2010-04-19T00:11:42.901+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>The best (?) of me</title><content type='html'>Ostatnio moja aktywność w tym miejscu zdecydowanie zmalała. Ostatnio naprawdę odpłynęły ze mnie chęci, ale jak to w życiu bywa - w całkiem niespodziewanych momentach poznajemy ludzi, którzy znów zapalają nas do działania. Naobiecywałam wszystkim przebudowę bloga, ale przede wszystkim - obiecałam ją sobie i teraz zamierzam stanąć na swoich spalonych w dzieciństwie rzęsach, by już nigdy mi się tak nie chciało, jak mi się nie chciało ostatnio ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim przejdę do sedna sprawy, czyli niczego innego, jak historii kilku szmat, chciałabym przeprosić Was za bycie takim burakiem pastewnym i brak reakcji na Wasze komentarze. Ostatnio pokonała mnie siła moich paskudnych nawyków. Jestem kompletnie zdezorganizowanym człowiekiem, który mając do wyboru: dłużej pospać, a zjeść śniadanie, zawsze wybiera dłużej pospać. Z resztą, w innych sytuacjach też wybieram opcję "dłużej pospać". Spóźniam się niemal zawsze i niemal wszędzie, choć sama siebie za to nienawidzę, ale to akurat genetyczne. Moja Mamuśka niemalże spóźniła się na własny ślub, więc nie wymagajmy ode mnie zbyt wiele ;) Jestem niekonsekwentna i często niczym rozpuszczone dziecko, zarzucam wszystko z momentem, gdy przechodzi mi fascynacja. Absolutnie nie planuję pracować nad swoimi wadami, jest to chyba niemożliwe...znaczy - próbowałam, ale nie wyszło. Moją ostatnią nadzieją na poukładanie szaleńczego trybu życia jest Martyna, z którą uwiję sobie gniazdko już za kilka miesięcy. Znamy się tyle czasu, że nie ma dla mnie litości, a jej bardzo sugestywne, mordercze spojrzenie nade mną i "Łosiuniek...nie rób jaj" jest dla mnie wystarczającą motywacją do tego, by wystawić palec poza kołdrę. To mnie uzdrowi...a do tego czasu będę uprawiała intensywny jogging na zajęcia oraz ćwiczyła zdolności manualne, ubierając się, pakując i malując w kwadrans. Musicie mi to wybaczyć, nadrobię, obiecuję ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsze zdjęcia zostały wykonane przez Mamuśkę Łośka, z którą skorzystałyśmy z ładnej pogody i wybrałyśmy się na wycieczkę po wszystkich okolicznych dziurach...terenach, znaczy. Na zdjęciach będzie można dostrzec chyba największy zbiornik wodny w pobliżu Łodzi, który znajduje się kilka minut spacerem od mojego domu. Wspominam o tym na wszelki wypadek, bo znam takich, którzy w Łodzi nigdy nie byli i łudzą się, że tam zupełnie jak we Wrocławiu - płynie jeszcze coś poza wodą w fontannie. Mamuśkę Łośka w wersji wiosennej zobaczycie w gratisie do dzisiejszego postu, a pochodzenie ubrań oraz mój komentarz - standardowo pod spodem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4531623089/" title="1 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4003/4531623089_ae8d873e42_b.jpg" alt="1" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4532264650/" title="3 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4060/4532264650_c175dd5c97_b.jpg" alt="3" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4531627129/" title="2 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4055/4531627129_377f17d073_b.jpg" alt="2" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie myślcie sobie czasem, że jestem taka super glam i tutaj pozuję. Ja po prostu trzymam swoje włosy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4532268290/" title="4 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4013/4532268290_9442e44b90_b.jpg" alt="4" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4532275060/" title="6 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2639/4532275060_e4962ee23e_b.jpg" alt="6" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4531638047/" title="5 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4063/4531638047_941e127436_b.jpg" alt="5" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4532282366/" title="8 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4008/4532282366_0e863f9d6e_b.jpg" alt="8" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4531652463/" title="9 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2705/4531652463_a8f334744f_b.jpg" alt="9" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Bershka, sh. Kupiłam je nowe, ze wszystkimi metkami w swoim ulubionym lumpeksie za 80 zł. Teoretycznie to dużo - ale patrząc na fakt, że zostały wykonane w całości z naturalnego zamszu i skóry, to niewygórowana kwota. Kupiłam je w pięć minut - pasowały, podobały mi się i w pełni zaspokajały moją manię na koturny. Dopiero w domu okazało się, że to buty z piekła rodem - nie da się w nich chodzić, najprawdopodobniej nie da się w nich również siedzieć i jedne, co w nich można, to wyglądać. Łudzę się, że znajdę na nie jakiś trik i staną się wygodne.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Bershka %, wieki temu.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kardigan&lt;/span&gt; - Mamuśki Łośka, H&amp;amp;M % (przeceniony z 130 zł na 40. Łiii! :D)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szal&lt;/span&gt; - Mamuśki Łośka, Kappahl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Korale &lt;/span&gt;- Wszystko Mamuśki Łośka :(&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bransolety&lt;/span&gt; - Duża złota - H&amp;amp;M, lumpeks. Reszta - Mamuśki Łośka&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - Stradivarius&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Okulary&lt;/span&gt; - prezent&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torebka&lt;/span&gt; - Allegro, C&amp;amp;A&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz przed Wami ukochana Mamuśka Łośka :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4532278964/" title="7 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4058/4532278964_5d033a84d8_b.jpg" alt="7" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/49431186@N04/4531655557/" title="10 by Lusiii, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4033/4531655557_ca28790882_b.jpg" alt="10" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;PS. Dostaję wiele pytań od osób, które chcą sobie skonstruować fryzurę podobną do mojej, jak wygląda "z profilu, z przodu i z tyłu". A więc z tyłu wygląda &lt;a href="http://farm5.static.flickr.com/4054/4532785048_b884e73ed5_b.jpg"&gt;tak&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-4144968523582740402?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/4144968523582740402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/04/best-of-me.html#comment-form' title='Komentarze (37)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4144968523582740402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4144968523582740402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/04/best-of-me.html' title='The best (?) of me'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4003/4531623089_ae8d873e42_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>37</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-1322959173092347219</id><published>2010-04-07T11:05:00.001+02:00</published><updated>2010-04-07T11:14:15.410+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Zdechła limonka</title><content type='html'>Nie wiem, czy zmusiłabym się do napisania tego postu, gdyby nie Dagmara, znana wszystkim bardziej jako &lt;a href="http://lumpexowalala.blogspot.com/"&gt;Lumpexlover&lt;/a&gt;. Gdy wczoraj zabrałam się za lekturę jej bloga i wśród zdjęć bliskich jej ludzi, którym dziękowała za pomoc i dopingowanie w prowadzeniu strony, znalazłam swoje zdjęcie, chwyciło mnie za serce...no bo to zalatuje straszną hipokryzją, gdy się kogoś wspiera w jego pasjach, gdy się słucha i daje pozytywną energię...gdy takiej &lt;a href="http://ubierzfretke.blogspot.com/"&gt;Frecie&lt;/a&gt; wbija się do głowy, niemal skamląc, że jak zamknie bloga, to nastąpi koniec świata, a mój nędzny żywot stanie się wyprany z cudownych barw ironii...i śniadania z komputerem już nie będą takie same...oraz wielu, wielu innym, że nie wolno się poddawać "choćbyniewiemco", że nie wolno chodzić na łatwiznę i tak po prostu rezygnować z czegoś, co się kiedyś bardzo lubiło...a na własnego bloga kładzie się taką przysłowiową laskę. Postanowiłam to dziś naprawić korzystając z tego, że kładę przysłowiową laskę na chodzenie na zajęcia...co prawda dzisiaj lecą moje ulubione, ale w rodzinnym domu zostawiłabym taką rozkoszną, dużą, wiecznie zaskakującą mnie...lodówkę pełną jedzenia :D Nie mogłam dopuścić do tego, by coś się zmarnowało (chociaż nie uratowałam całej sałatki z wędzonego kurczaka, zrobiła mi na złość i się zepsuła).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę miałam Wam dużo do powiedzenia i zmieniałam treść tego postu od godziny 23:00 poprzedniego dnia, ale za każdym razem wychodziły mi tak mądre i patetyczne rzeczy (czyli nic lekkostrawnego), iż stwierdziłam, że dam sobie spokój i ograniczę się do standardowej złośliwości na koniec - brak słońca w tym obrzydłym mieście, którego nazwa zaczyna się na "Ł", a kończy na "DŹ" doprowadza mnie do takiego szału, że tym razem podłubałam przy zdjęciach i specjalnie je "przydymiłam", żeby wydawało się, iż brak słońca, barw i czegokolwiek pozytywnego, to tak niby celowo, bo inaczej nie dałoby się tego oglądać bez nalanej szczodrze setki pewnego wysokoprocentowego trunku alkoholowego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciach zobaczycie mój najnowszy, ulubiony zestaw, który wciągam zawsze, gdy nie chce mi się myśleć nad tym, w co się ubrać. Zamieniam jedynie buty na wygodniejsze, wysłużone Conversy w złote paski, które wiernie czekają na mnie we Wrocławiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498653804/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4064/4498653804_f44d2decd6_b.jpg" alt="3" height="624" width="437" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498014731/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4035/4498014731_be660bb43b_b.jpg" alt="1" height="624" width="446" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498015963/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4013/4498015963_bfbff13938_b.jpg" alt="2" height="624" width="446" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498022235/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4047/4498022235_989bb915e3_b.jpg" alt="8" height="461" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498020329/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4009/4498020329_3f36b87ae2_b.jpg" alt="6" height="461" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498657726/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2771/4498657726_b0ff2f239a_b.jpg" alt="7" height="461" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498017997/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4039/4498017997_c57d0f8647_b.jpg" alt="4" height="624" width="437" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498019185/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4034/4498019185_4cb66b25da_b.jpg" alt="5" height="624" width="435" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4498659620/" title="9 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2689/4498659620_6da4f5e4b3_b.jpg" alt="9" height="451" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trencz&lt;/span&gt; - Reserved&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marynarka&lt;/span&gt; - Gap, sh (nowiutka! :))&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Naszyjnik &lt;/span&gt;- Reserved&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Zara(z) - tutaj chciałabym zwrócić maleńki okruszek honoru tejże sieciówce, bo kupiłam w niej jeansy wykonane z naprawdę dobrej jakości bawełny, cudownie miękkie i cienkie w dużo niższej cenie regularnej, niż oferowały sklepy darzone przeze mnie sympatią. To było miłe zaskoczenie.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - United Colors of Benetton z czasów, kiedy Benetton nie był jeszcze wredną sieciówą z kijową jakością. Allegro, 12,90 zł. Tak samo jak w przypadku Trolla, "skupuję" wszystkie produkty Benettona "z dawnych czasów" - odróżniam je po grafice metki i druku na papierkach ze składem. Brzmi jak jakaś mania, ale uwierzcie mi, nie ma lepszych ciuchów (w znaczeniu bardziej trwałych, nieblaknących, o ciekawej kolorystyce, starannym wykonaniu i świetnych, często w pełni naturalnych materiałach), niż te, które wyprodukował stary, dobry Benetton.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - Solar, prezent&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pasek &lt;/span&gt;- z prawdziwej skóry krokodyla(!), sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bransoletka&lt;/span&gt; - H&amp;amp;M, sh (uwielbiam kupować nową biżuterię w lumpeksie za 5 zł :D Ta bransoletka miała jeszcze wszystkie nalepki z kodami.)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - Glitter&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-1322959173092347219?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/1322959173092347219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/04/zdecha-limonka.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/1322959173092347219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/1322959173092347219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/04/zdecha-limonka.html' title='Zdechła limonka'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4064/4498653804_f44d2decd6_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-7763798369127080091</id><published>2010-03-27T23:50:00.001+01:00</published><updated>2010-03-28T00:20:05.308+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Sunshine reggae</title><content type='html'>I'm back! Tęskniliście? No dobra, już jestem poważna...;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznam z rozbrajającą wręcz szczerością, że w ciągu ostatnich dni mam mało wspólnego z rzeczywistością. Rzeczywistość ogólnie rzecz ujmując, po prostu mnie dobija, dlatego dryfuję myślami gdzieś tam, gdzie będę za kilka miesięcy...w zasadzie wszystko, co nie ma związku z moją codziennością jest dobre, choć tak naprawdę wcale nie mam na co narzekać.&lt;br /&gt;Jestem klasycznym przykładem czubka, który chciałby robić wszystko na raz, którego od pomysłu do realizacji dzieli naprawdę niewiele i jak coś wpadnie mi do głowy, to ciężko wybić...a gdy okazuje się, że 24 godziny, 19 lat, posiadanie dwóch rąk, nóg sztuk dwie i jednego móżdżku to za mało, by zrealizować kolejny genialny plan, to na wiele wymyślnych sposobów udaję przed sobą i resztą cywilizacji, że słowo "niemożliwe" na pewno mnie nie dotyczy. Dopiero gdy "niemożliwe" pomaca konsekwencjami moją barwną postać, wpadam w jakiś bliżej nieokreślony stan i szykuję się do ewakuacji.&lt;br /&gt;W przeciągu ostatniego tygodnia przyszykowałam genialny plan ewakuacji do Tunezji, gdzie chciałam zakopać się w ruinach Kartaginy i ukazując w uśmiechu pełen komplet zębów, wykonać pewien obraźliwy gest w stronę moich kosmatych problemów, czekających wiernie na wrocławskim lotnisku. Gdy nabyłam przewodnik po Tunezji z ulubionego wydawnictwa, natychmiast urosły mi skrzydła tak cudowne, jak po kilku puszkach Red Bulla...już zabrałam się za planowanie trasy przez całe wybrzeże, każdego punktu ważnego dla mnie, jako zboczonego fana własnej profesji...i już budziłam się z tą myślą, że za dwa tygodnie, w poniedziałek, zamiast pisać "kartkówesię" (słowo stworzone przez mojego lektora starożytnej greki) z języków antycznych i udawać, że potrafię przetłumaczyć każdy łaciński tekst bez słownika, będę wsiadała do ukochanego Boeinga, czekając na moment, w którym kilkudziesięciotonowy kolos oderwie się od gruntu, a ja zapomnę, że jest środek semestru, na świecie żyje masa osobników, którym odebrałabym mowę, a w myślach morduję każdego z nich za pomocą dowolnego elementu zastawy stołowej i że czeka mnie dużo rzeczy, na które nie mam ochoty. Może ciężko w to uwierzyć, ale czasem nawet ja nie mam ochoty, żeby ruszyć którymkolwiek ze swoich członków. Tutaj powinnam dodać serię moich ostatnich snów, w których regularnie oglądam sceny z wojny trojańskiej, peloponeskiej i chyba kilka perskich też się nawinęło...niestety nie występował w nich ani Orlando Bloom, ani Brad Pitt, ani ktokolwiek inny, kogo się przyjemnie ogląda. Plan ewakuacji o kryptonimie "Serce Tunisu" nie wypalił. Z kompletnie niezrozumiałych mi przyczyn zawiódł czynnik ludzki i jestem skazana na przebywanie z czymś obrzydłym, kosmatym i wrednym, co najprawdopodobniej nazywa się "niemożliwe".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach tego, że w ostatnim czasie umierałam na alergię, a moje myśli powróciły do Polski z trzaskiem charakterystycznym dla użytkowników sieci Fiuu, tudzież świstoklika, zrezygnowałam z brania udziału w dwóch, wypchanych po brzegi dniach zajęć dydaktycznych semestru letniego, wróciłam do domu i razem z Mamuśką Łośka wyruszyłyśmy na wycieczkę tematyczną: "Wszystkie koluszkowskie lumpeksy". Gdy lumpeksy się skończyły, wpadłyśmy jeszcze do galerii handlowej, gdzie pierwszy raz od bardzo dawna, z zimną krwią kupiłam masę ciuchów w regularnej cenie, nie mając z tego powodu wyrzutów sumienia. I satysfakcji również.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostawiam Was ze zdjęciami jednego z moich najnowszych lumpeksowych łupów, a Mamuśce Łośka dziękuję za to, że jest naprawdę niesamowitą mamą, która pozwala mi na znacznie więcej, niż ja pozwoliłabym sobie samej...że każdy ciuch, który mi się podoba, kwituje "bierzemy" i to tylko ja decyduję o tym, co mi wolno, a co nie...nigdy mnie nie ogranicza, nigdy niczego mi nie narzuca, a gdy ja się zastanawiam, czy coś strasznego by się stało, gdybym tak na półtora tygodnia olała studia i wypadła do Tunezji, to odpowiada "No co Ty, jedź, odpoczniesz!". Jest tak niesamowitą postacią i rodzicem, że wątpię, bym ja potrafiła być równie dobra wychowując własnego chomika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4468187964/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2751/4468187964_79e060f23e_b.jpg" alt="7" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4468187112/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2770/4468187112_c0b8cb9c64_b.jpg" alt="3" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4467409881/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2749/4467409881_cd17c47077_b.jpg" alt="4" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4468188824/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2727/4468188824_2fd9907667_b.jpg" alt="8" height="624" width="442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4467408227/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4056/4467408227_69f2896acb_b.jpg" alt="1" height="441" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4468184576/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2696/4468184576_ba96904c86_b.jpg" alt="2" height="441" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4467410821/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4006/4467410821_a53030f102_b.jpg" alt="5" height="441" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koszula&lt;/span&gt; - 100% jedwab, dlatego mimo prasowania wygląda jakby została przed chwilą wyciągnięta z przewodu pokarmowego dorodnego labradora. Sh, no name.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Pepe Jeans (nowe, 27 zł). Sh.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - allegro.pl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - Troll via allegro. Kocham ten sklep do tego stopnia, że wykupuję z allegro wszystkie rzeczy, które mi się kiedyś podobały, ale ich nie kupiłam. Tą torbę akurat udało mi się upolować jeszcze z metkami za 30,00 zł.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - Glitter. To ostatnio mój ulubiony sklep z biżuterią.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-7763798369127080091?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/7763798369127080091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/03/sunshine-reggae.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7763798369127080091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7763798369127080091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/03/sunshine-reggae.html' title='Sunshine reggae'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2751/4468187964_79e060f23e_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-11906530773993387</id><published>2010-03-15T23:05:00.001+01:00</published><updated>2010-03-15T23:30:19.361+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Szara bluza, szara Lusi i szary Stefan</title><content type='html'>Dzisiaj jest bardzo dużo szarego i mało kreatywnie...a może inaczej - "Mój dzisiejszy outfit cechuje prostota" ;) Tak brzmi znacznie lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam trzy ciuchy (i Stefana), które mogłabym nosić dopóki nie rozejdą się w szwach i absolutnie nie jest mi wstyd, że są takie...przeciętne. Nie zamierzam wmawiać Wam, że gotuję tylko w dwunastocentymetrowych szpilkach, cekinowych legginsach i meloniku, a na swój wydział wpadam w piórach, skórach i mini z ćwiekami, dlatego postanowiłam dodać zdjęcie w ciuchach, w których zazwyczaj można mnie zastać w domu/mieszkaniu. Nie oszukujmy się, Moi Drodzy, Lusi też człowiek i jak każdy szanujący się obywatel - pogina w dresiku ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj premierę mają moje najukochańsze spodnie - transakcja życia. Kupione w lumpeksie za 2,00 zł, dwa rozmiary za duże, podarte, z dużą ilością kolorowych guzików, nitek i haftowanych udziwnień. Miłość od pierwszego wejrzenia. Kocham je za to, że nie potrzebuję ich nawet rozpinać. Rozumiemy się bez słów ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koronkowy top od Toma Tailora - nowiutki, z metkami, z cudownie miękkiej bawełny - Allegro, 9,00 zł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i bluza - tydzień temu moja Mamuśka Łośka usłyszała w radiu o jakimś konkursie tk maxxa i pewnego radia. Wystarczyło przesłać swoje zdjęcia przedstawiające własną metamorfozę i wygrywało się kupon na ubrania do nowo otwartej filii w Łodzi. Z metamorfozami problemu nie miałam, tak więc kupon wymieniłam na bluzę.&lt;br /&gt;Przyznam szczerze, że odkąd opuściłam liceum, mimo dość dużej ilości bluz w szafie, nosiłam je rzadko. Na wzięcie tej namówiła mnie Mama i absolutnie nie żałuję...albo inaczej - przestałam żałować, gdy zobaczyłam tą śnieżycę za oknem. Jest niesamowicie gruba, ciepła, na milutkim misiu w środku i bardzo porządnie wykonana. Hamnett.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Gdybym nie musiała odebrać tego kuponu w dniu otwarcia sklepu (inaczej przepadał. Spryciarze, co? ;)), nigdy bym się tam dobrowolnie nie pojawiła. Chociaż...takie wydarzenia uczą. 30 minut w kolejce do przymierzalni. Drugie tyle w kolejce do kasy. Takie tłumy ludzi, że spokojnie mogłyby konkurować na ilość z emo fankami Tokio Hotel, koczującymi pod halą, w której zespół zagra za pięć dni. I te prujące się dzieci, bo mamusia poszła na staniki i zapomniała, że wchodząc do sklepu miała ze sobą jeszcze umorusaną w bliżej nieokreślonych substancjach latorośl. Jeśli ktoś z Was lubi doznania ekstremalne, to jak najbardziej polecam wycieczki na otwarcia sklepów ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strój poniżej. Zdjęcia autorstwa Mamuśki Łośka, dlatego są takie, a nie inne ;) Na sam koniec chciałam się pochwalić, że wrocławscy dresiarze chyba już zaakceptowali moją osobę, ponieważ nadali mi wdzięczny przydomek - "Siwa" ;))) Kreatywne są chłopaki, nie ma co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4435606629/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2724/4435606629_4e3aab73c5_b.jpg" alt="1" height="624" width="498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4436381370/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4031/4436381370_9b011588b4_b.jpg" alt="2" height="624" width="486" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4436381690/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4036/4436381690_b86c4e28f5_b.jpg" alt="3" height="490" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4435607545/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4015/4435607545_f1fb9f29fe_b.jpg" alt="4" height="624" width="487" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4436382258/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2791/4436382258_7d9744ff3d_b.jpg" alt="5" height="624" width="487" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4436382496/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2801/4436382496_ea60af1eb7_b.jpg" alt="6" height="624" width="487" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4436383194/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2747/4436383194_94644cf683_b.jpg" alt="8" height="490" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4435608307/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4066/4435608307_a3f00418d1_b.jpg" alt="7" height="624" width="487" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Klipsy&lt;/span&gt; - należą do mojej mamy. Vintage&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Słoń Stafan&lt;/span&gt; - w rzeczywistości prezent od przyjaciół. Przyjaciel idealny - zawsze się z Tobą zgadza, nigdy nie narzeka, nie ma problemów, a w dodatku jest mięciutki jak kaczuszka ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-11906530773993387?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/11906530773993387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/03/szara-bluza-szara-lusi-i-szary-stefan.html#comment-form' title='Komentarze (39)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/11906530773993387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/11906530773993387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/03/szara-bluza-szara-lusi-i-szary-stefan.html' title='Szara bluza, szara Lusi i szary Stefan'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2724/4435606629_4e3aab73c5_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>39</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-6217608081183081355</id><published>2010-03-07T17:45:00.002+01:00</published><updated>2010-03-07T18:14:42.901+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Powrót pomidora</title><content type='html'>Pamiętacie jeszcze mój sweter w kolorze zbyt dojrzałego pomidora? Ostatnio moja szafa wzbogaciła się o kolejną rzecz w tymże uroczym odcieniu, którego nijak inaczej nie mogę nazwać. No dobra - mogę, ale nie chcę. Jest to spowodowane tym, iż przez wiele lat swojego życia żywiłam szczerą niechęć do koloru czerwonego, niebieskiego i żółtego. Nie mam pojęcia, co się ostatnio ze mną stało, ale kompletnie zauroczyły mnie takie odcienie czerwieni, jak purpura oraz wymieniony wyżej pomidor. Mój świat oszalał również na punkcie chabrowego i kobaltu. Ale żółtego i błękitu nie założę za nic na świecie! ;) Wiem, wiem - "nigdy nie mów nigdy", jednak byłoby naprawdę ciężko przekonać mnie do tych kolorów. Tylko i wyłącznie dlatego, że wyglądam w nich po prostu okropnie. Jak większość ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio ograniczałam się wyłącznie do zakupów przez internet, jednak w tamtym tygodniu nastąpił przełom i w akcie desperacji wpadłam do sklepu z ciuchami. Nawet dwóch. Było to spowodowane godzinną luką między zajęciami i faktem, iż czteropiętrowy HaM oraz leżąca na przeciwko niego Terranova znajdują się dokładnie w połowie mojej trasy między jednym instytutem, a drugim. Oraz tym, że mam tylko trzy tuniki w typie oversize i brak pralki w mieszkaniu, tak więc już po tygodniu jestem pozbawiona połowy ulubionych ciuchów ;))) Dzisiaj chciałam zaprezentować Wam moją nową tunikę wraz z najlepszym łupem ostatnich tygodni - pomidorowymi koturnami.&lt;br /&gt;Te kolory są dla mnie naprawdę nietypowe, jednak w tym zestawie czułam się na tyle dobrze i pewnie, że nie mogę się doczekać chwili, gdy w końcu będę mogła ubierać się tak na zajęcia, bez obawy, że zamarznę w przydrożnym rowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje studia serwują mi naprawdę dużą ilość zajęć wymagających ode mnie maksimum poświęcenia, dlatego chyba zaczynam przywiązywać coraz mniejszą wagę do tego, co mam na sobie. Kiedyś, gdy nie kupiłam upatrzonej rzeczy, to następował niemal koniec świata. A dziś? Dziś "jak nie ta, to będzie inna", coraz trudniej czymś mnie uwieść, bo mam inne rzeczy na głowie i jestem niesamowicie wdzięczna swoim profesorom za to, że nie dają mi chwili wytchnienia od dłubania w antycznym świecie, przez co wiele błahych rzeczy przestaje się dla mnie liczyć. Nie zwykli nas ograniczać, narzucać nam cokolwiek, przez co tak naprawdę jeszcze bardziej przywiązują nas do siebie...dyskutują z nami, słuchają nas, wskazują nam drogę, którą możemy podążać, ale wcale nie musimy. A odkrywanie i całą przyjemność, jaką ono za sobą niesie - pozostawiają tylko i wyłącznie dla nas samych.&lt;br /&gt;Gdy ostatnio uzmysłowiłam sobie, że w czerwcu czeka mnie ustny egzamin z języka nowogreckiego, podczas którego wymaga się ode mnie płynnej wypowiedzi na podany temat, zobaczyłam przed sobą taką wielką klepsydrę, z której piasek umyka w tempie światła. Natychmiast wizja uległa poszerzeniu i tych klepsydr zrobiło się kilkanaście. No i co...no i skończyło się tak, że przez najbliższe miesiące będę siedziała w symbolice i badaniu Biblii, sztuce perswazji - czyli retoryce, intensywnym składaniu starogreckich robaczków w słowa, tak by dało się je przeczytać bez łamania języka, oraz dyskusjach na temat tego, jak powstają dżiny, bądź jak nakłonić wielbłąda, by wyjawił nam setne imię Allaha ;)&lt;br /&gt;Wiecie, gdy codziennie siedzi się w świecie, w którym nie ma słów "reklama", "modnie", "musisz", "pośpiech", a nawet posunęłabym się do stwierdzenia - nie słyszysz nic, co ma związek ze współczesnością (poza "ksero" ;))...to w pewnym momencie dochodzi się do wniosku, że wolałoby się stamtąd nie wychodzić, bo to, co dzieje się dookoła, w "naszym świecie" to jakaś bardzo brzydka bajka. W każdym razie, chyba rzadko się zdarza spotkać wykładowcę, który jest zdolny przyjechać do Twojego domu, by dać Ci wpis w indeks i jeszcze zapytać, czy nie zdezorganizował Twojego dnia. Naprawdę szczerze żałuję, że po wyjściu ze swojego instytutu, tacy ludzie zdarzają się raz na setki. A może i tysiące?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostawiam Was z masą zdjęć, w tym mojej fryzury. Kazałam Justynie obciąć moje włosy nieco inaczej...a w zasadzie, do połowy je przygolić. Jestem diabelnie zadowolona - w końcu nic mi nie majta przy uszach ;) Historię każdego ubrania, odnajdziecie standardowo pod spodem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413929874/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4061/4413929874_b365f5faac_o.jpg" alt="1" height="680" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413939838/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4057/4413939838_bbe64fafa3_o.jpg" alt="8" height="680" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413934438/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2795/4413934438_2f98bc0766_o.jpg" alt="4" height="680" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413167069/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4026/4413167069_8e80180059_o.jpg" alt="5" height="491" width="680" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413937218/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2699/4413937218_22c1772a5a_o.jpg" alt="6" height="680" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413932672/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4061/4413932672_e39620bbd3_o.jpg" alt="3" height="680" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413931208/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4043/4413931208_76d4c73ef6_o.jpg" alt="2" height="489" width="680" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413941110/" title="9 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4023/4413941110_58218fb662_o.jpg" alt="9" height="491" width="680" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413189347/" title="10 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2800/4413189347_b73a729854_o.jpg" alt="10" height="491" width="680" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4413938536/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2711/4413938536_98a98d60b7_o.jpg" alt="7" height="491" width="680" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zestaw "Na wielki powrót pomidora" zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Prima Moda. Cudownie miękki naturalny zamsz :D Wylicytowane na allegro za...86 zł! Byłoby taniej, jednak trzeba było pokonać pewną wzięcie licytującą panią ;)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Orsay, sh. Kupiłam je tylko ze względu na dobrą jakość jeansu i śliczny kolor. Były mocno podniszczonymi dzwonami. Ja je zwęziłam, skróciłam i jeszcze bardziej podniszczyłam.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szelki&lt;/span&gt; - sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pasiasta tunika&lt;/span&gt; (tu w formie bluzki) - H&amp;amp;M. Szkopuł tkwi w tym, że wygląda ładnie, a wykonana jest z takiej pieluchy, że tylko się nad nią użalać, bo nie przetrwa chyba więcej niż 10 prań. Naprawdę, wolałabym płacić więcej pieniędzy, a otrzymywać towar lepszej jakość. Choć minimalnie, na litość boską.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przypinki&lt;/span&gt; - allegro, sh, prezenty i jakiś sklepik na krakowskiej starówce.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - prezent od przyjaciółki. Handmade.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-6217608081183081355?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/6217608081183081355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/03/powrot-pomidora.html#comment-form' title='Komentarze (41)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6217608081183081355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6217608081183081355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/03/powrot-pomidora.html' title='Powrót pomidora'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>41</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-6587974161661988798</id><published>2010-02-26T00:30:00.002+01:00</published><updated>2010-02-26T00:59:46.537+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>"Paint it black"</title><content type='html'>Dziś pozwoliłam sobie użyć tytułu tej piosenki Rolling Stonesów z dwóch powodów. Po pierwsze - gdyby ściana w pokoju Martyny nie była intensywnie różowa, to zapewne nie zobaczylibyście mojego stroju - jestem ubrana w całości na ciemno. Po drugie - jestem ubrana w całości na ciemno, bo tak się właśnie czuję.&lt;br /&gt;Wiecie...są takie dni, kiedy słucham piosenek ubóstwianych Dziadków, tak głośno, jak to tylko możliwe...i to samych dających prawdziwego kopa - osławione &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=XW4DPIBO5OU&amp;amp;feature=related"&gt;"Start Me Up"&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=hC_4BPdaGGE&amp;amp;feature=related"&gt;"Gimme Shelter"&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=v6izldb31kE&amp;amp;feature=related"&gt;"Jumping Jack Flash"&lt;/a&gt;, czy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Rx07A9LWBJA"&gt;"Brown Sugar"&lt;/a&gt;, wykonując przy tym takie ruchy, jak chóry gospel w momencie śpiewanie refrenu pieśni pochwalnej, jednocześnie przytupując sobie nóżką odzianą w neonoworóżowe pseudoemu-kapcie z Biedronki. I wiecie...to nie działa. Nie poprawia humoru, ani nie sprawia, że czuję w sobie boską moc. Są takie chwile, gdy mówię do Stefana - wielkiego, pluszowego słonia, mieszkającego w moim pokoju: "Nie bój Stefan, będzie dobrze". I wcale mnie to nie uspokaja. Są takie chwile, że zatapiam dłonie w futerku mojego kota...i nie czuję, by moje zmartwienia ulatywały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są takie dni, gdy naoglądam się wszystkich wartościowych filmów i wysłucham wszystko, co mam na playliście pod hasłami: "Ennio Morricone", "John Williams", "Hans Zimmer" (czyli wszystko)...są takie dni, gdy nabiję sobie głowę &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ya0J8ehFAmE"&gt;"Arrival at Aslan's How"&lt;/a&gt;, spojrzę na okładki książek C.S. Lewisa...i na swoją zasłużoną półkę z takimi nazwiskami, jak Allen, Sinatra, Bocelli...i dopiero wtedy odważę się powiedzieć: "Skoro potrafiliście dokonać takich rzeczy i byliście tylko ludźmi, to czas zdjąć pidżamę, wypełznąć z łóżka i zmierzyć z tym, co czeka za oknem". I nie jest to ani śnieg, ani Mały Głód. Czasem bywa gorzej, bo są to...ludzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie...uwielbiam ich. Dają mi motywację do działania i sens we wszystkim, co robię. Chcę poznać ich jak największą rzeszę. Chcę z nimi przebywać, chcę z nimi tworzyć, budować i pomagać. Ci sami ludzie...potrafią mnie kompletnie zdemotywować i sprawić, że nie chcę już nic. Mają tak niszczycielską moc, że wszystko, co natykam na swej drodze jest czarne, puste i jałowe. I czegokolwiek bym się nie podjęła, nie mam nadziei na to, że wykiełkuje z tego coś małego i zielonego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem...gdy patrzę wstecz, to nie mogę się uwolnić od wyobrażenia o tym, że każdy z nas musi pływać sobie w takiej własnej, bardzo kolorowej bańce mydlanej. Tak długo, jak mamy zdrowie, szczęście, rodziny, przyjaciół, pracę, powszechny szacunek - płyniemy. Gdy braknie nam jakiegoś elementu - bańka pęka, a my lądujemy na twardym betonie z charakterystycznym plaskiem. Bardzo długo musimy sobie tą swoją bańkę odbudowywać i bardzo wiele czasu minie, zanim znów będziemy mieli zielone światło do świata żywych. Paradoksalne jest to, że im więcej nieszczęść nas spotyka, tym potrafimy sobie tą bańkę szybciej odbudowywać, bo nabywamy jakiejś wewnętrznej odporności i jednocześnie coraz bardziej doceniamy te chwile, podczas których nasza bańka płynie ku górze. Każdemu z nas pękła co najmniej raz...ale ja się chyba zaliczam do tej grupy o nazwie "Hard", bo zasuwam przy odbudowie swojej praktycznie cały czas i co zdążę się do swojej bańki zapakować, uwierzyć, że w końcu się udało...to mi któryś genialny pomysł nie wypala, jakaś decyzja okazuje się złą, a nawet bardzo złą, a później - jak domino, leci na mnie jedna igła za drugą, w efekcie czego bardzo mało spędzam w locie. I choć bardzo zanim tęsknię - tak w przenośni, jak i w rzeczywistości, staram się nie zrażać. Czasem jednak, są takie chwile...gdy mi lipnie idzie odbudowywanie własnej bańki, bo złe wiadomości sypią się jak kulki z liczbami w lotto. I uwierzcie, że nie są tą wieści z gatunku "Ktoś wykupił mi upatrzone buty", albo "O matko, Monnari bankrutuje!". Wtedy jest "Paint it black" i brak wiary w to, że jestem dobrym człowiekiem...że to, co robię nie idzie na marne, a moje słowa w eter.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę o mojej najlepszej cesze uświadomiła mnie wczoraj Martyna - mój multiczłowiek. Przyjaciel, fotograf, towarzysz do kieliszka i spełniania szaleńczych planów. Jeszcze wczoraj, byłam bliska rezygnacji z wielu rzeczy, również dalszej działalności tutaj...ale ona powiedziała mi, że najlepsze we wszystkim jest to, że mimo wielu nieszczęść, które mnie spotkały i spotykają bez przerwy - bo często sama się w nie pakuję, nadal jestem tą samą osobą. Nie zmieniam się. Oczywiście, wiele mnie one nauczyły, ale faktycznie - nie zmienił się ani mój charakter, ani usposobienie, ani poczucie humoru. Mimo upływu lat i ciężkich doświadczeń, jestem takim samym dzieckiem, jak wtedy, gdy się poznałyśmy. Jak rok temu, jak trzy lata temu, jak sześć lat temu. I chyba za to siebie lubię najbardziej - że nigdy nie tracę poczucia humoru i cieszę się tak na widok ciasta, jak inni na widok brylantów. Nawet, gdy mi sufit spada na głowę.&lt;br /&gt;Nic tak nie podnosi na duchu, jak wieść o tym, że nadal jesteś tak udanym egzemplarzem, jak wtedy, gdy jeszcze miałeś ten sufit nad sobą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najzabawniejszą szpilką, jaka spadła na mnie w tym tygodniu, był mail od moich kolegów ze stowarzyszenia, w którym działałam niemalże trzy lata. Muszę to napisać, bo inaczej nie uwierzę. Otrzymałam pełną pretensji wiadomość, że jeśli chciałam, by umieszczono mój profil w podziękowaniach za zorganizowanie ogólnopolskiego festiwalu, to mogłam im o tym napisać i przysłać swoje zdjęcie. Tak, dobrze czytacie - miałam im przypomnieć o tym, że powinni mi podziękować, a że się tym nie zainteresowałam, no to niestety mnie nie uwzględniono. To był rok mojej pracy, który mogłam poświęcić na cokolwiek innego. W tamtej chwili...zaczęłam myśleć na poważnie o tym, czy nie wyjechać do Amazonii i nie zająć się połowem kolorowych rybek na potrzeby niemieckich oczek wodnych, bo mój system wartości nie jest aktualizowany i chyba przestał się mieścić w dzisiejszym świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O połowie rybek tudzież plantacji ananasów na jakiejś małej wysepce, gdzieś hen hen na Oceanie Spokojnym nieustannie rozmyślam, dlatego zostawiam Was sam na sam ze zdjęciami moich szat cierpiętniczych i powracam do planowania swojej ewakuacji. Choć pewnie zakończy się jak zawsze - na ewakuacji do Wrocławia i niedzielnej imprezie z okazji...powrotu ogrzewania :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4388530964/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2620/4388530964_427efa297c_b.jpg" alt="1" height="440" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4387770791/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4019/4387770791_4182b0bccc_b.jpg" alt="2" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4387773633/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2710/4387773633_f5e82af396_b.jpg" alt="3" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4388538538/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4058/4388538538_3661a88c0b_b.jpg" alt="4" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4387778421/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4033/4387778421_6ca9eb43c6_b.jpg" alt="5" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Zestaw przyszłego poławiacza kolorowych rybek:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Buty&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - Bata. Na samym początku średnio mi się podobały. Do ich kupna skłonili mnie Dziadkowie i tylko dzięki nim miałam szansę przekonać się, że to najwygodniejsze buty świata. Od dziś będę śmigała tylko w koturnach (o matko, jaka jestem wysoka! Czad! :D). Kosztowały 279,00 zł, ja chciałam kupić je za 129,00, a przy kasie okazało się, że ich cena to już 69,00 zł. Kiepska jakość, niebiańska wygoda i ziemska cena. Żyć, nie umierać.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Getry&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - H&amp;amp;M via Allegro. Znów - w HaMie stały po 69,00 zł...a ja sobie kupiłam ze wszystkimi metkami, u stałego, życzliwego sprzedawcy za 36,00. H&amp;amp;M dla Allegro nigdy Cię nie zawiedzie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Batman&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;- no name, sh. Niezmiernie irytowały mnie jego olbrzymie rękawy do samych nadgarstków, dlatego zastosowałam trik z podpięciem agrafkami - takimi wieelkimi. Mi służy dobrze, a i wygląda całkiem ciekawie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Czarna bluzka&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - John Smedley. Cudowna wełna merynosów, utkana tak cieniutko, że nawet nie czuć, iż mamy cokolwiek na sobie. Mama kupiła mi go w lumpeksie za 3 zł. Ze wszystkimi papierowymi metkami. Dopiero później dowiedziałam się, ile był wart, i że wypadało go opylić na allegro, dzięki czemu mogłabym sobie kupić kolejną parę niezłych butów. Albo i dwie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Szalik&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;- H&amp;amp;M. Kupiłam go całkiem przypadkiem w drodze do Ikei w Warszawie. Za 5 zł. Wszystkie szaliki tego typu wisiały w regularnej cenie - po 59,00 zł, wszak był wrzesień. A on, całkiem bez wad, niespodziewanych dziur oraz plam - kosztował piątkę. 100% akryl. Takie okazje nie zdarzają się dwa razy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4387778887/" title="lucia's signature by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2771/4387778887_0f77af1d79.jpg" alt="lucia's signature" height="391" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-6587974161661988798?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/6587974161661988798/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/paint-it-black.html#comment-form' title='Komentarze (29)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6587974161661988798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6587974161661988798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/paint-it-black.html' title='&quot;Paint it black&quot;'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2620/4388530964_427efa297c_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>29</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-1085030328100205299</id><published>2010-02-21T20:00:00.000+01:00</published><updated>2010-02-21T20:13:05.508+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Angielski gentleman z irokezem</title><content type='html'>Jak powszechnie wiadomo, jestem człowiekiem niemalże żyjącym bez zakupów w centrach handlowych. Kupuję głównie na allegro, w lumpeksach - również tych internetowych oraz w kilku wirtualnych sklepach. Do centrum handlowego wybieram się dopiero wtedy, gdy nie mogę znaleźć poszukiwanej rzeczy w miejscach wymienionych powyżej, jednak robię to niechętnie. Szkoda mi czasu na łażenie przez te hektary, a ekspedientki z pytaniem "czy w czymś mi pomóc", jak gdybym sama sobie nie była w stanie, tylko powodują moją niechęć do dalszych poszukiwań...i te światła przypominające reflektory na lotniskach. W zasadzie, chyba nic bardziej nie męczy niż te sztuczne światła...osoby, które kiedykolwiek miały do czynienia z pracą w galerii handlowej na pewno mnie zrozumieją w tej kwestii. Poza tym...u mnie najwięcej endorfin wydziela się wtedy, gdy kupuję coś nietypowego, dobrego jakościowo i jeszcze w niskiej cenie. No bo cóż to za satysfakcja, wejść do pierwszego lepszego sklepu i kupić laczki za trzy stówy. To nie smakuje tak samo, jak własny trud włożony w znalezienie czegoś naprawdę unikalnego. W zasadzie, w regularnej cenie kupuję tylko biżuterię, buty i torebki. I tylko pod warunkiem, że jestem co do nich w stu procentach przekonana oraz wiem, że długo mi posłużą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ w ostatnim czasie moje alternatywne łowy obfitują w prawdziwe okazje, postanowiłam poświęcić im kilka postów, tak więc od tego momentu do co najmniej połowy marca będę się tutaj chwaliła umiejętnościami szperaczymi ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na poniższych zdjęciach zobaczycie mnie w dość nietypowej fryzurze. Irokez - temat rzeka. Mój oczywiście jest tylko taką marną podróbką, ale muszę Wam powiedzieć, że naprawdę lubię tą fryzurę. Nosiłam już różowego irokeza z przygolonymi włosami w naturalnym brązie...i białego irokeza z przygolonymi włosami w kolorze śliwkowym. Teraz...znów mam ochotę na irokeza. Może w trochę mniej ekstremalnej wersji, niż kiedyś, ale mam. Myślę o lekkim skróceniu włosów, fasonie "na kogucika" i...prawdziwym, intensywnym różu. Zbyt szybko ten plan się nie ziści, bo irokez - jakikolwiek by nie był, nie jest fryzurą prostą ani w utrzymaniu, ani w pielęgnowaniu, ani w czymkolwiek! Gdy po raz pierwszy zrobiłam sobie kogucika, na samym początku w ogóle nie spałam na wznak, bo jak pomyślałam, ile czasu będę go rano musiała układać...sami rozumiecie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tych zdjęciach irokez był koniecznością. Dopiero, gdy miałam na sobie wszystkie elementy stroju i charakterystycznego kogucika, udało się osiągnąć ten klimat, który czuję, gdy oglądam zdjęcia Vivienne Westwood z lat 70, albo słyszę "London calling". Dałabym naprawdę wiele, by móc choć na kilka godzin przenieść się do czasów, gdy na Wyspach Brytyjskich powstawały legendy rocka, gdy punk był punkiem, a noszeniu podartych jeansów, zniszczonych trampek i wymiętoszonych podkoszulków nie towarzyszyły emo grzywy i przytupywanie do Jonas Brothers.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod zdjęciami znajdziecie historię ciuchów, z których stworzyłam swój zestaw "gentlemana w rajtuzach", a teraz zdjęcia - bo tak na sucho, to sobie możemy mówić równie dobrze o pogodzie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4375821025/" title="1a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4066/4375821025_4c4a295a04_b.jpg" alt="1a" height="440" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4375823701/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2775/4375823701_37768c5e1a_b.jpg" alt="2" height="444" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4376573790/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4062/4376573790_874023f309_b.jpg" alt="3" height="624" width="450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4376577526/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4014/4376577526_77c34726ec_b.jpg" alt="4" height="624" width="450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4376580682/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2724/4376580682_1e89bc321f_b.jpg" alt="5" height="450" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4375836275/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4003/4375836275_80070bf56d_b.jpg" alt="6" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4376587052/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2728/4376587052_0c4b89f861_b.jpg" alt="7" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4375842155/" title="8a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2793/4375842155_92cb30cabf_b.jpg" alt="8a" height="624" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Zestaw "na gentlemana w rajtuzach" zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Czółenka&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - Deska e libera&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Rajtki&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - lokalny sklep&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Spodenki&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - bardzo podwinięte przeze mnie, eleganckie bermudy. H&amp;amp;M - sh.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Koszulka&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - chyba męska, bo ma niebieską metkę. H&amp;amp;M - sh.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:85%;" &gt;Marynarka&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; - stylizowana na smoking. Topshop. Kupiłam nową, ze wszystkimi metkami w lumpeksie za 45 zł. Z tyłu miała nalepioną cenę - 50 £. Nie ma jak cudowna jakość za grosze :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Z przykrością stwierdzam, że nie widać mojej gigantycznej przypinki z brytyjską flagą, którą zainstalowałam sobie w butonierce, zamiast chwasta :( Pasowała mi do rajstop...;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-1085030328100205299?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/1085030328100205299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/angielski-gentleman-z-irokezem.html#comment-form' title='Komentarze (54)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/1085030328100205299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/1085030328100205299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/angielski-gentleman-z-irokezem.html' title='Angielski gentleman z irokezem'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4066/4375821025_4c4a295a04_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>54</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-7635302546763622325</id><published>2010-02-18T18:30:00.003+01:00</published><updated>2010-02-18T19:03:49.290+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Pełnia szczęścia według Lusi</title><content type='html'>Zgodnie z zapowiedzią, publikuję tutaj swoje dziesięć uszczęśliwiaczy. Jak zawsze będzie długo, więc lepiej przygotujcie sobie coś dobrego do jedzenia ;D&lt;br /&gt;...i wiecie, stworzenie takiej listy wcale nie było łatwe, bo ciągle się na mnie zasadzały jakieś "wpływy chwili".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1. Przebywanie z moją rodziną i przyjaciółmi.&lt;/span&gt; Oczywiście bywają momenty, gdy mamy ochotę zamordować siebie nawzajem gołymi rękami. Zazwyczaj to ja z bratem z powodu „różnic w poglądach”, albo moja Mama mnie, gdy dzwonię do niej z tekstem „oddzwoń do mnie”, po czym szybko się rozłączam ;D Mimo wszystko, trafiła mi się naprawdę wyjątkowa rodzina, która nigdy we mnie nie zwątpiła, nigdy nie wyśmiała mojego pomysłu i zawsze, zawsze mogę na nią liczyć. Nigdy nie słyszałam też, że czegoś mi nie wolno, albo że coś jest zbyt trudne do wykonania. Stali za mną murem w każdym momencie mojego życia i zawsze traktowali po partnersku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2. Czochranie futra mojego kota.&lt;/span&gt; Każdy, kto kota ma, na pewno mnie rozumie. Gdy dotykam miękkiego futerka mojego zwierza, nagle przestaję myśleć o wszystkim, co MUSZĘ – tylko słucham, jak sobie radośnie mruczy i mówię do niego, jakiego „ma farta”, że przez całe swoje życie leży pod kaloryferem, macha ogonem i tylko przynoszą mu na miauknięcie karmę „Beauty”. W moim mieszkaniu strasznie brakuje mi jego spojrzeń w stylu „No chyba żartujesz?” i „Weź się odwal, bo zaraz Cię ugryzę”, dlatego gdy ja przyjeżdżam do domu, kot nie ma chwili spokoju. Znajdę go wszędzie ;))) Kot prywatnie jest rodzaju żeńskiego i ma na imię Misia. Stary cwaniak i manipulant, uwielbia spać w pozycji „na trupa”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4367537351/" title="kot by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4005/4367537351_c8184f78f6_b.jpg" alt="kot" height="492" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4367540663/" title="kot2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4014/4367540663_3776c3bc4f_b.jpg" alt="kot2" height="624" width="468" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3.Pisanie.&lt;/span&gt; To chyba widać po długości moich postów ;) Lubię pisać o rzeczach, na temat których mam jakąś wiedzę, bądź wyrobioną opinię. Lubię pisać o swoim sposobie postrzegania świat i doświadczeniach, ale wręcz nienawidzę pisać „na zamówienie” – wtedy potrafię siedzieć godzinami i rodzić w bólach jedną, nędzną stronę A4. Lubię to pisanie na tyle, że gdy dostaję maile od czytelników, albo komentarze, które są rodzajem konwersacji ze mną i nie ograniczają się do „wow” albo „pięknie”, cieszę się jak dziecko i natychmiast mam lepszy humor. Przez ponad rok blogowania nie dostałam ANI JEDNEGO negatywnego komentarza. I mam nadzieję, że ta chwila zbyt szybko nie nastąpi.&lt;br /&gt;Często myślę nad poszerzeniem bloga o podstronę, na której mogłabym umieszczać swoje recenzje filmów i książek wartych Waszych soczewek, jednak jeszcze długo będę się wahała. Bo dzisiaj ludzie wolą sobie Transformersów pooglądać, tak więc gdy ja tu wyjadę z tekstem, dlaczego warto czytać Arystofanesa, to chyba zapewnię delikwentowi jednemu z drugim nie jedną ostrą noc z koszmarami w stylu „ja i zbyt skomplikowane zdania, których nie zrozumiałem”. Boję się tez tego, że stanę oko w oko z faktem życia w społeczeństwie obrazkowym i moje gorące zapewnienia, iż „warto” i „nie pożałujecie czasu” spotkają się z osobnikami o inteligencji dywanu. Wtedy miałabym tą straszną pewność, że żyję wśród dzieci emo i jaskiniowców…a to by mnie chyba zabiło, Moi Drodzy. Na razie gorąco wierzę, że jednak nie…że istnieje jeszcze trochę istot ludzkich, czytających więcej niż jedną pozycję rocznie i nie jest to „Plotkara”. Chcę żyć w tej iluzji.&lt;br /&gt;Ale z drugiej strony…jak jedni mają swoje „kąciki Inspirations” z sryliardem zdjęć przekopiowanych z pokazów mody, które to puszczają stacje poświęcone „stajlowi” dla ludzi cierpiący na niedobór zajęć w domu, to dlaczego ja nie miałabym mieć takiego swojego kącika z laurkami dla książek Wojtka Cejrowskiego (jego książek, nie poglądów) albo „Rain Mana”? W końcu, na pisanie ochota nie przechodzi mi nigdy, a na wyglądanie, owszem, zdarza się…że nie wyglądam ;) W szczególności, gdy mam zajęcia od 8.00 do 18.00.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4. Działanie.&lt;/span&gt; Jak już wcześniej napisałam, muszę być nieustannie w ruchu. Muszę ciągle brać w czymś udział, coś organizować, robić z grupą ludzi, albo najzwyklej w świecie – pracować. Kiedy przebywam zamknięta w domu dłużej niż pięć dni, wpadam w przysłowiowego „doła” i potrafię spać przez 13 godzin dziennie. Największą radość przynosi mi jakikolwiek owoc mojego trudu, bez względu na to, czy jest to plik własnych pieniędzy, czy robienie naszyjników z makaronu z dziećmi na letnich obozach. Jeśli przez dłuższy czas nie mam pomysłu na nową aktywność, albo coś mi tą aktywność uniemożliwia (czyt. cztery języki i historia), wpadam w podwójnego doła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4368289178/" title="krk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4023/4368289178_82895fe043_b.jpg" alt="krk" height="468" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4368371570/" title="działanie by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4055/4368371570_d59c8f9778_b.jpg" alt="działanie" height="468" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na tym obozie dla dzieci, my, jako organizatorzy spaliśmy na karimatach w przedszkolu i mieliśmy jeden, prowizoryczny prysznic na ponad dwadzieścia osób. Dla mnie samej to był tak wspaniały czas, że odrosty na moich włosach byłyby ostatnia rzeczą, o której mogłabym pomyśleć ;) Dzisiejszego dnia zakończyłam swoją "pracę" w macierzystej fundacji i jestem w trakcie poszukiwania nowej, bardziej dorosłej, w której mogłabym dalej uczyć się pracy z ludźmi. Mimo wszystko, gdy powspominam sobie dobre lata, łapie mnie przygnębienie, że ze starym zespołem już nic nie stworzę. Każdy z nas kiedyś odejść musiał, bo przecież nie można stać w miejscu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5. Ten moment, gdy ciężkiej harówce i 4,5 h podróży z PKP widzę znajome ulice mojego miasta. &lt;/span&gt;Nie, żebym moje miasteczko kochała – to takie typowe przedmieścia dużego miasta, w których wszyscy znają Ciebie, choć Ty w ogóle nie znasz ich i jest pełno szesnastoletnich dzieci Emo, dla których szczytem rozrywki jest tania wóda na betonie i bibka w lokalnym dicho. No i obowiązkiem jest poinformowanie reszty świata za pośrednictwem gadu-gadu o Twoich aktualnych czynnościach w stylu „ZaKoPaNe 2o1o / BęDzIe SiĘ dZiAłO”. Cieszę się tak z powrotów do domu tylko dlatego, że 1) tutaj jest moja rodzina i kilku przyjaciół (bez obaw, oni też się niedługo ewakuują). 2) pyszna, wielka, tania pizza, 3) mój fryzjer - Justyna. Najlepsza na świecie. Zawsze ma dla mnie czas i nigdy mnie nie zawiodła, 4) dobre, w miarę tanie lumpeksy, w których mogę sobie kupić aktualną kolekcję Zary za 28 zł i nie rozpaczać, gdy na jedwabnym cudzie wartym 300 zł mój pies postanowi wypróbować swoje zęby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;6. Wieczory w moim mieszkaniu, we Wrocławiu. &lt;/span&gt;Wysyłamy sobie z komputera na komputer linki najlepszych demotywatorów i najgłupszych artykułów. Ryczymy z ludzkiej głupoty, Edytki PKP i Krzysia „kochani, wysyłajcie smsiaki!”. Oglądamy bajki z dzieciństwa na kasetach wideo, popijając tanie likiery. No i ten moment, gdy ktoś rzuca „ale mam ochotę na piwo…”, po czym następuje szybkie podjęcie decyzji o telefonie do pizzerii oddalonej o jedną przecznicę i wycieczce do monopolowego. Wtedy wiesz, że cokolwiek będzie jutro, nadejdzie DOPIERO jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;7. Chwila, gdy stoję na płycie lotniska i wiem, że zaraz zostawię wszystkie swoje problemy bardzo daleko.&lt;/span&gt; Kocham ten moment, gdy samolot odrywa się od ziemi, a później jest już tylko czysta tafla waty cukrowej i myśl, że czeka na Ciebie tylko jedno – przygoda. Żadnych problemów, żadnego umartwiania się dniem jutrzejszym. Gdy już jesteś w tym miejscu, osiągnąłeś swój cel, nawet osiedlowa droga potrafi fascynować, a wszystkie krzaki dookoła są skrystalizowanym pięknem. Każdego dnia, przynajmniej 50 razy myślę o tym, by sposobem Wojciecha Cejrowskiego, wziąć lodówkę na plecy i kupić sobie bilet gdzieś bardzo daleko, nie zastanawiając się nad tym, co zrobię, gdy trzeba będzie wracać. Kładę się spać i wstaję z tą jedną, natarczywą myślą w głowie - spróbować życia w jakimś naprawdę ekstremalnie egzotycznym miejscu, gdzie nikt nie słyszał o „All inclusive”. Przypadkiem nikt z Was nie wie czegoś o jakiejś wyprawie, do której można by się dołączyć? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8. Jedzenie.&lt;/span&gt; To już wiecie, ale muszę to powtórzyć po raz kolejny, tak bardzo to lubię. Moment, gdy widzę ciasto bez rodzynek, kruszonek i wszystkich innych zbędnych „dupereli”…obiad zrobiony przez moją Mamuśkę Łośka albo babcię…grillowane ryby, skropione cytrynką w greckiej restauracji…rurki z prawdziwą, bitą śmietaną…sery pleśniowe w każdej postaci…wszelkie odmiany kawy…owoce…wtedy określenie „cieszyć się jak labrador” w stosunku do mnie byłoby co najmniej nietaktem…bo żaden labrador nie jest w stanie tak zaprezentować całego kompletu swoich zębów z radości, jak ja :DDD&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4368328612/" title="jedzonko2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4004/4368328612_3d4cf50622_b.jpg" alt="jedzonko2" height="468" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4367579481/" title="jedzonko1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2779/4367579481_9d8902ac63_b.jpg" alt="jedzonko1" height="468" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9. Słoneczny dzień i te chwile, gdy już możesz przestać nosić zimową kurtkę, bo wszędzie czuć ciepły wiatr.&lt;/span&gt; Znów się powtórzę – nienawidzę zimy, zimna i sportów zimowych. A kompletny brak kolorów (bo wszystko jest przecież czarno-białe) wprowadza mnie w jakiś stan snu zimowego, połączonego z marazmem i odmową brania udziału w czymkolwiek, co wiąże się z wyjściem z domu. W momencie pisania tego postu mija czwarty dzień, kiedy nawet nie wystawiłam palca na zewnątrz domu i nawet nie macie pojęcia jak cieszę się z tego, że nie muszę dotykać tego białego obrzydlistwa :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10. Gdy ludzie się na mnie gapią.&lt;/span&gt; Serio. Gdy ktoś zatrzymuje na mnie wzrok dłużej, niż przeciętnie, odbieram to za komplement. Od zawsze gonię za oryginalnością, a nawet żyję po to, by się zmieniać. Nie potrafię dłużej tkwić w jednym miejscu, przy jednym zajęciu, myśląc o jednej rzeczy – inaczej czuję, że się nie rozwijam, że nie idę do przodu, tracę czas. Oczywiście w dzisiejszych czasach być oryginalnym wcale łatwo nie jest. Ciężko jest wymyślić coś nowego, skoro spodnie zawsze mają określony krój, bo powstały po to, by okrywać nogi, a buty dlatego nosi się na stopach, że na głowie byłyby raczej nieprzydatne. Dla mnie oryginalność to raczej umiejętność wyboru czegoś charakterystycznego dla nas, a nie tego, co charakterystyczne tak dla nas, jak i milionów naszych rówieśników uważają marketingowcy. Pokusa często jest naprawdę duża – w końcu ilość asortymentu na rynku mamy określoną, bez względu, czy to ubranie, gadżety do domu czy cokolwiek innego i przyznam szczerze, że po prostu boli mnie w środku, gdy upatrzę sobie konkretną rzecz, nagle robi się na nią szał i otacza mnie z każdej strony.  W 99% procent przypadków choćbym umierała z pragnienia wejścia w posiadanie, nie kupię. Staram się dochodzić do tego celu alternatywnymi drogami, zamiast główną, luksusową, łatwą trzypasmówką ;) Ulegam dopiero wtedy, gdy nie mam innej możliwości zdobycia rzeczy, która akurat mi się podoba (czyt. nie da się tego zrobić samemu, znaleźć w lumpeksie, kupić w innej wersji, kolorystyce itd.).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zwierzeń w typie listy dziesięciu uszczęśliwiaczy pociągnę Baśkę, autorkę bloga &lt;a href="http://wyrob-szafopodobny.blogspot.com/"&gt;Wyrób szafopodobny&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://lumpexowalala.blogspot.com/"&gt;Lumpexlover&lt;/a&gt;. Już zacieram rączki na nową lekturę na ich blogach ;)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-7635302546763622325?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/7635302546763622325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/penia-szczescia-wedug-lusi.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7635302546763622325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7635302546763622325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/penia-szczescia-wedug-lusi.html' title='Pełnia szczęścia według Lusi'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4005/4367537351_c8184f78f6_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-6853273172922403995</id><published>2010-02-15T21:30:00.000+01:00</published><updated>2010-02-15T21:47:49.236+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>Dobry folk nie jest zły</title><content type='html'>Zawsze podobał mi się styl folk, który jak powszechnie wiadomo - nijak do mnie nie pasuje. Przypuszczam, że nie podejrzewalibyście mnie o takie fascynacje, a jednak - każdy ma jakieś ukryte zboczenia ;) Gdy widzę ciuch w motywy ludowe, a jeszcze jak zalatuje wschodem, bije po oczach kolorami wyjętymi z tradycyjnych, mongolskich strojów, to po prostu głupieję - muszę mieć. Efekt jest taki, że z mojej szafy po prostu wysypują się jakby wyjęte z jakiegoś skansenu falbaniaste kiece do kostek, chłopskie koszuliny, tureckie chłopięce kostiumy (a może i to dziewczęce? Ciężko stwierdzić.), futrzane kamizelki i co tylko sobie zamarzycie. Nigdy tego nie nosiłam - po prostu lubię mieć w szafie i sobie oglądać. Traktuję to jako miłe urozmaicenie dla stosu przyziemnych swetrów i bluzek. Wynikało to z tego względu, że wydawało mi się, iż w takich ubraniach po prostu nie jestem przekonująca...tym bardziej w krótkich, białych włosach. Wczoraj nadszedł dzień, w którym postanowiłam się w końcu przełamać i grasować wśród ociekających lansem, niedzielnych zakupoholików łódzkiej Manufucktury, w czerwonej, góralskiej chuście i dżinsowym płaszczu na baranku. Doznania ekstremalne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karczma, w której robiliśmy zdjęcia leży na drodze mój dom-Manufucktura, więc problemu z doborem miejsca nie mieliśmy. Swoją drogą, właściciele tej karczmy naprawdę się postarali przy jej urządzaniu - zarówno na zewnątrz, jak i w środku wygląda po prostu rewelacyjnie. Jest tam tyle różnych dziwnych i niezwykle starych przedmiotów, że obiecałam sobie, iż zrobimy w niej zdjęcia jeszcze latem, gdy lepiej będzie widać cały obiekt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to u mnie bywa, wszystkie ubrania udało mi się kupić dużym fuksem. Ich historię opowiem po kolei, pod każdym zdjęciem, bo wszystkie są zdobyczą na miarę "okazji roku" ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na samym końcu chciałabym podziękować &lt;a href="http://www.madelainefashion.blogspot.com/"&gt;Madelaine&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://erillsstyle.wordpress.com/"&gt;Erill&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pannak.blogspot.com/"&gt;Pannie K.&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://ubierzfretke.blogspot.com/"&gt;Fretce&lt;/a&gt; za wciągnięcie mnie do czegoś o nazwie Happy Blog, czyli trzeba się zmusić i opisać 10 rzeczy, które nas uszczęśliwiają, choć statystycznie częściej myślimy o tych doprowadzających nas do szału. Z tego właśnie względu swoją listę opublikuję następnym razem. Również dlatego, że każdy powód do pisania jest dobry i absolutnie nie odmówię sobie tej przyjemności ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to moja wersja folk poniżej, a Wy sami oceńcie, na ile byłam przekonująca w tak nietypowych dla mnie ubraniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4360182674/" title="1folk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2745/4360182674_200cd63318_b.jpg" alt="1folk" height="624" width="486" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4359446591/" title="2folk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2782/4359446591_03d59a0d28_b.jpg" alt="2folk" height="486" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Płaszczyk na baranku kupiłam na "lumpeksowej wyprzedaży" (tak, to jest możliwe! ;)), przeceniony z 50 czy 40 ileś złotych na...13. Jest wykonany przez jedną z moich ulubionych marek, na której jakości się NIGDY nie zawiodłam - Gap. Niemal nowe, cieplutkie i mięciutkie cudeńko z najlepszej jakości bawełny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4360188166/" title="3folk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4020/4360188166_27d2a72974_b.jpg" alt="3folk" height="624" width="486" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;To jest prawdziwa, góralska torebka wykonana w 100% ze skóry. W dodatku dość stara. Kupiłam ją na allegro za...9 zł! Tak dobrze czytacie - jakiś frajer sprzedawał ją przez 'Kup teraz' za równe 9,00 zł. Po wielu przygodach, w końcu otrzymałam ją...po miesiącu, ale i tak było warto. Jest dość duża i świetnie zachowana.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4360201966/" title="8folk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4020/4360201966_e9b9f6d6f4_b.jpg" alt="8folk" height="486" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wełniana chusta z Zakopanego to vintage. Należy do mojej Mamuśki Łośka i jest najprawdopodobniej jeszcze starsza, niż torebka. W związku z tym, że wykonano ją z czystej wełny - gryzie jak oszalała. Mam jeszcze czarną wersję kolorystyczną.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4359460265/" title="7folk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4022/4359460265_daa9625d81_b.jpg" alt="7folk" height="486" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4359457475/" title="6folk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2747/4359457475_6a2b029a81_b.jpg" alt="6folk" height="624" width="486" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Spódnicę kupiłam w lumpeksie za całe 2 dyszki - bo była nowa i z metkami(Atmosphere), ale musiałam ją mieć - jej wzory przypominają mi popularne motywy w sztuce krajów Basenu Śródziemnomorskiego, które to wałkuję co środę od nieludzkiej godziny 10.00 ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4359454313/" title="5folk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2737/4359454313_82399798f0_b.jpg" alt="5folk" height="624" width="486" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Buty to jest dopiero gratka. Pochodzą ze sklepu &lt;a href="http://www.charleskeith.com/welcome/hwindex.htm"&gt;Charles&amp;amp;Keith&lt;/a&gt;. Ta marka ma tylko dwa salony w Polsce - we Wrocławiu i w Łodzi (muahaha ;)). Usłyszałam o nich po raz pierwszy, gdy dwa tygodnie temu zabłądziłam do ich sklepu. Mają po prostu REWELACYJNE buty. Nie wszystkie grzeszą jakością, ale dwa lata gwarancji w zupełności załatwia sprawę. Stylem przypominają trochę Aldo, ale są chyba ciut bardziej kreatywni. Ceny niestety również "Aldowe", ale gdy przychodzi przecena, to jest na maksa. Te buty kupiłam przecenione z 300,00 zł na...101,50 ;) Jestem zadowolona i już czaję się na ich letnią kolekcję ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4360191304/" title="4folk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4030/4360191304_514cbd11dd_b.jpg" alt="4folk" height="624" width="486" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-6853273172922403995?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/6853273172922403995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/dobry-folk-nie-jest-zy_15.html#comment-form' title='Komentarze (34)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6853273172922403995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6853273172922403995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/dobry-folk-nie-jest-zy_15.html' title='Dobry folk nie jest zły'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2745/4360182674_200cd63318_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>34</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-175820897270776378</id><published>2010-02-07T22:05:00.004+01:00</published><updated>2010-02-08T03:46:13.190+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Pomidorowy muchomor</title><content type='html'>Miał być post wypasiony...jest trochę mniej, jak to zwykle w życiu bywa, bo po raz kolejny coś przeszkodziło mi w byciu kreatywnym. Po raz kolejny była to zima...no dobra...po części, również przeogromna ochota pozostania dzisiaj w łóżku dłużej...o trzy godziny. I troszeczkę brak innego obuwia niż kalosze. Przyznam się tutaj, że ostatnio grasuję po Wrocławiu w kaloszach - idealnym obuwiu na ciapę, roztopy i wszystkie inne okropieństwa. Nie przewidziałam jednak, że w Łodzi nadal utrzymuje się Syberia i cała szczęśliwa wróciłam do domu odstawiona w przeciwdeszczowe kaloszki. Tak naprawdę, wcale mi to na złe nie wyszło, bo już następnego dnia byłam pakowana w samochód, żeby kupić sobie buty, w których chodzą normalni ludzie o tej porze roku (podobno), dzięki czemu jestem o dwie pary do przodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale, wróćmy do tematu - skąd taki tytuł? Otóż, Moi Drodzy, sweter, który dzisiaj ma swoją premierę wygląda jak wielki, włochaty...pomidor. Takie było moje skojarzenie, gdy pierwszy raz zobaczyłam go na dnie którejś z moich słynnych szaf. Dopiero Martyna - fotograf, uświadomiła mnie, że to nie jest pomidor, tylko muchomor, ponieważ posiada naszyte białe, szklane koraliki. Ok, może być i wielki, włochaty muchomor, ale na truskawkę się nie zgodzę, nawet nie próbujcie ;) Sweter należał kiedyś do mojej Mamuśki Łośka, później na wiele lat zniknął i dopiero kilka miesięcy temu został na nowo odkryty na dnie Szafy Mieszczącej Wszystko, włącznie z dmuchanym, różowym pontonikiem, akcesoriami cmentarnymi i pełną gamą kolorystyczną moherowych beretów. Nie jestem w stanie powiedzieć, z czego jest zrobiony, ale to na pewno jest materiał z piekła rodem. Noszę go tylko ze względu na piękny kolor, bo jeśli miałabym opisać Wam jaki jest komfort noszenia, to zdecydowanie przyrównałabym go do włosiennicy noszonej przez sympatyków średniowiecznej ascezy. I nie pomaga nawet bluzka z długim rękawem - włosy atakują z najbardziej nieoczekiwanej strony, dlatego noszenie go zalecane jest tylko i wyłącznie przy minimum -10. Tylko dzięki tej niezwykłej, aczkolwiek doprowadzającej mnie do szału właściwości dzisiejszy post w ogóle powstał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po raz pierwszy prezentuję Wam również mój otulacz od &lt;a href="http://przebierankipannyanki.blogspot.com/"&gt;Laff&lt;/a&gt;. Gdy nie udało mi się wygrać aukcji na allegro z upragnionym egzemplarzem, Laff zgodziła się go dla mnie zrobić i wykonała go w kilka dni od mojego 'zamówienia'. Jestem niesamowicie zadowolona, bo wykonano go z największą starannością...teraz chyba będę w nim spała, dopóki się nie nacieszę. Bez cienia ściemy, otulacze Laff rządzą i już wiem, że na jednym się nie skończy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym, co się wyrabiało na kompletnie spontanicznym, szafiarskim spotkaniu we Wrocławiu, przeczytacie u &lt;a href="http://erillsstyle.wordpress.com/2010/02/01/64-spotkanie-wroclawskich-szafiarek/"&gt;Erill&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://aivieisavictim.blogspot.com/2010/02/spotkanie-wrocawskich-szafiarek.html"&gt;Aivie&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://a-good-buy.blogspot.com/2010/02/wrocawskie-szafiarki-spotkanie.html"&gt;A good buy&lt;/a&gt;. Dziewczyny nawklejały zdjęć, pokrótce opisały wszystkie trendy tematy, które poruszyłyśmy (;)), tak więc nic, tylko czytać ;) Ja od siebie dodam tyle, że z niecierpliwością czekam na następne spotkanie. To był wspaniale spędzony czas w gronie naprawdę wyjątkowych ludzi :) No i w końcu rozwiązała się gnębiąca mnie zagadka - wiem, jak ma na imię &lt;a href="http://www.marchewkowa.pl/"&gt;Marchewkowa&lt;/a&gt;. I nie powiem, ha! ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic więcej nie pozostało mi chyba do opowiedzenia na dziś. No, poza tym, że w następnym poście się w końcu wyżyję, moja nieskrępowana mitologią starożytnych Greków wyobraźnia będzie mogła hasać do woli i obiecuję coś bardziej hmm...ciekawego. A teraz musicie się zadowolić pomidorowym muchomorem ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4338520870/" title="1muchomor by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4065/4338520870_694bebfd15_b.jpg" alt="1muchomor" height="624" width="435" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4338533486/" title="4muchomory by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4005/4338533486_20aca9d8c6_b.jpg" alt="4muchomory" height="430" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4338523824/" title="2muchomory by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4030/4338523824_2477f0a6ac_b.jpg" alt="2muchomory" height="421" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4338528088/" title="3muchomory by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4049/4338528088_557a730815_b.jpg" alt="3muchomory" height="430" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4338535944/" title="5muchomorów by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2736/4338535944_8631efb222_b.jpg" alt="5muchomorów" height="430" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kalosze&lt;/span&gt; - deezee.pl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legginsy&lt;/span&gt; - Vila&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gryzący sweter&lt;/span&gt; - vintage (czyli z otchłani szafy)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Otulacz&lt;/span&gt; - wykonany przez &lt;a href="http://przebierankipannyanki.blogspot.com/"&gt;Laff&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki z kapsli od Desperadosów&lt;/span&gt; - wykonane przez mego lubego&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - Pieces (kupiona nowiutka na allegro za...20,00 zł! Co prawda przesyłka dotarła do mnie w strzępach, a torba sama w sobie chyba dość dużo przeszła, ale jak na noszenie "świeżych warzyw" (cytat z opisu aukcji) to chyba może być, nie? ;) )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak na sam koniec, przypomniało mi się, że ktoś kiedyś napisał mi w komentarzu pod postem w różowych włosach, oczywiście w żarcie, że ja to chyba farbuję włosy pod kolor ubrań...teraz, ktokolwiek to jest, przyznaję z ręką na sercu - nie farbowałam włosów pod kolor śniegu. Naprawdę ;D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-175820897270776378?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/175820897270776378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/pomidorowy-muchomor.html#comment-form' title='Komentarze (41)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/175820897270776378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/175820897270776378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/02/pomidorowy-muchomor.html' title='Pomidorowy muchomor'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4065/4338520870_694bebfd15_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>41</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-8955082525379339360</id><published>2010-01-29T02:27:00.000+01:00</published><updated>2010-01-29T02:42:43.739+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Mad world</title><content type='html'>27 stycznia stuknął mojemu blogowi rok i choć postanowiłam, że jakoś szczególnie skupiać się na tym nie będę, to jednak zdecydowałam się stworzyć, choćby sama dla siebie, taką galerię wspomnień z całego, wielkiego, pełnego wydarzeń roku. Żeby zbyt przewidywalnie nie było, zamieszczone poniżej zdjęcia nie mają nic wspólnego z tymi, które widzieliście w moich zwyczajnych postach ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to od początku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok temu, gdy zakładałam tego bloga...wcale nie myślałam, że stanie się on w 90% blogiem szafiarskim i w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy przejdę aż takie metamorfozy. Gdy zaczynałam, miałam tak bujne futro na głowie, jak lew i nosiłam się tak do czasu, aż zauważyłam, że przez tą grzywę nic nie widzę ;) Na samym początku byłam chyba jeszcze strasznym dzieckiem i takie hasła jak 'nowa kolekcja Zary' albo 'dwunastocentymetrowe szpilki' były dla mnie tak obojętne, jak zawartość kalorii w ukochanych M&amp;amp;M'sach. W zasadzie, tak jest chyba do dziś...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312038235/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4026/4312038235_939094eef5_b.jpg" alt="1" height="624" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...byłam też okropnym dzikusem, a na słowo "dziewczęcy" reagowałam alergią i wysypką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312038581/" title="paper bag by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4038/4312038581_de0421eda3_b.jpg" alt="paper bag" height="624" width="343" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zdecydowałam, że mój blog będzie tylko i wyłącznie o tym, co interesuje mnie, bez względu na wszechobecnych ludzi, dla których lans jest sensem życia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312772744/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2769/4312772744_d19d98015e_b.jpg" alt="6" height="624" width="468" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...i z biegiem czasu zaczęło mi coraz bardziej zależeć na tym, by wszystko było dokładnie takie, jakie chcę Wam przekazać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312037311/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2435/4312037311_597226f010_b.jpg" alt="3" height="624" width="385" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc przybywało 'sesji zdjęciowych', które nigdy nie zostały opublikowane, bo...mi się nie podobały. Bądź uważałam, że coś mi nie pasuje i tysiąc innych szczegółów. Po prostu lubię robić coś tak, by być od początku, do końca zadowolona z efektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312772970/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2736/4312772970_dde21970fd_b.jpg" alt="5" height="624" width="468" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312773148/" title="black and white by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2678/4312773148_f6348982e8_b.jpg" alt="black and white" height="624" width="468" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312036453/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4003/4312036453_0044bc4569_b.jpg" alt="4" height="624" width="468" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312038021/" title="summer by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2431/4312038021_0d8c370fec_b.jpg" alt="summer" height="430" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312037795/" title="summer2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2756/4312037795_1602c39c8a_b.jpg" alt="summer2" height="624" width="430" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu, doszło nawet do tego, że dałam na siebie założyć prawdziwe futro, a wszystko po to, by godnie zaprezentować torebkę prababci. Choć naturalnych futer mam w domu wiele i większość w moim rozmiarze, nie będę ich nosiła. Nie po to od lat angażuję się w ochronę zwierząt, by paradować w futrze, bo tak aktualnie dyktują śliskie magazyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312772454/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2679/4312772454_66a2d2b8b0_b.jpg" alt="7" height="624" width="430" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i kiedyś tam w końcu przyszedł czas zdawania matury, na którą w większości wybierałam się albo w trampkach Converse, albo ubierając to, co mi wpadło w rękę i wydawało się pasujące do zamysłu "Ubrać się tak, żeby było na złość". Na swój ostatni egzamin niemal zaspałam i poszłam z pokręconymi w każdą stronę świata, niewysuszonymi piórami. Nie żałuję ani jednej chwili i ani jednej decyzji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312774720/" title="school by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4045/4312774720_c2de042910_b.jpg" alt="school" height="468" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastąpiło lato, którego nie wyobrażałam sobie bez przyjaciół, w związku z czym, rzuciłam pracę i razem pojechaliśmy nad nasze polskie, brudne, zimne morze. Przywiozłam stamtąd najpiękniejsze zdjęcia, jakie kiedykolwiek mi zrobiono. Wszystkie, oczywiście autorstwa Martyny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312771972/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2763/4312771972_331c973b67_b.jpg" alt="8" height="624" width="430" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312034653/" title="9 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4002/4312034653_e471eb86bf_b.jpg" alt="9" height="624" width="430" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie odkryłam kolejne możliwości związane z moją największą pasją - jedzeniem. Kocham jeść, kocham jedzenie, kocham na nie patrzeć i wąchać, dlatego zdecydowałam się zatrzymywać je dla siebie na dłużej. [Dzięki Ci, Panie, że nie widać po mnie tych pochłanianych ilości, gdy wpadam do rodzinnego domu.]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312774238/" title="dżordż by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4007/4312774238_2c86e75764_b.jpg" alt="dżordż" height="468" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312773904/" title="love by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2706/4312773904_719e649f6b_b.jpg" alt="love" height="439" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś jednak skończyła się sielanka i trzeba było te wszystkie kartonowe pudła wpakować do samochodu i...wyruszyć do Wrocławia - miasta, dla którego bez cienia żalu opuściłam szarą, żadną Łódź. Do dziś nie mogę się nadziwić, jak ładnie wygląda teraz to mieszkanie...bo gdy przybyłam na miejsce, wyglądało tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312034467/" title="10 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4006/4312034467_e8a8ea7db3_b.jpg" alt="10" height="430" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312771384/" title="Wroc by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2785/4312771384_ea091dfd3c_b.jpg" alt="Wroc" height="624" width="430" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i skończyło się tak, że robię to, co naprawdę lubię...z przerwami na sesję, kiedy rzucam tym wszystkim dalej, niż widzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4312036681/" title="greek by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4055/4312036681_7bcdaa04ab_b.jpg" alt="greek" height="468" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W ciągu jednego roku zmieniałam fryzurę trzykrotnie i czterokrotnie farbowałam włosy, na zupełnie inne kolory. Dziękuję im za to, że ze mną wytrzymują te wszystkie eksperymenty. Moja szafa również nie mało przeszła...i nawet kupiłam sobie szpilki. Ale nie chodzę - lubię sobie na nie po prostu popatrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To był naprawdę udany rok, choć nie zawsze było lekko...jedyne, czego żałuję, to tego, że blogosfera nie jest już tak otwarta i przyjazna, gdy zaczynałam. Teraz pojawiły się jakieś super określenia, głębsze filozofie i coraz większe ciśnienia. Wszystko się jednak zmienia i mam nadzieję, że i ta ciężka sytuacja opadnie niczym grzyb atomowy i nagle, jak za sprawą magicznej różdżki ludzie dadzą sobie luzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje mi podziękować tym, którzy tutaj wpadają, doceniając to, co staram się przekazać. Obiecuję, że morale mi nie upadną, nigdy nie założę bawełnianych skarpet w sandały i postaram się publikować częściej. Ale na pewno nie będę pisała krócej ^^&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-8955082525379339360?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/8955082525379339360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/01/mad-world.html#comment-form' title='Komentarze (45)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8955082525379339360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8955082525379339360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/01/mad-world.html' title='Mad world'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4026/4312038235_939094eef5_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>45</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-7974703126290811923</id><published>2010-01-23T22:20:00.000+01:00</published><updated>2010-01-23T22:35:21.326+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Tak naprawdę...</title><content type='html'>...to powinnam się uczyć. Historii muzyki europejskiej. Starożytnej greki. Albo chociaż historii sztuki...ale po ostatnim tygodniu potrzebuję kontaktu z żywymi ludźmi, którzy nie mają nic wspólnego z umarlakami, dzięki czemu ich życie nie składa się z dylematów, czym różni się sylabariusz od pisma sylabicznego ;) (nie pytajcie, nie wydedukowałam tego do tej pory, choć kolos jest już za mną...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było tak słowem wstępu...sesja w pełni, nie ominie żadnego żywego, ale ja dzisiaj nie o tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj planowałam przedstawić Wam coś zupełnie innego...Myślałam nad tym strojem w wolnych chwilach od myślenia o czymkolwiek związanym z przeszłością umarlaków, ale moje plany pokrzyżowała fala mrozów. Akurat właśnie wtedy, gdy w pełnej chwale, z pierwsza tróją w indeksie (bo piątkami chwalą się wszyscy, to ja dla odmiany pochwalę się trójką), zajechałam do swojego rodzinnego domu. Na szczęście w piątek, kochane zwierzę o pseudonimie Sparrow (czyli mój luby ;)), postanowiło porwać mnie do świata żywych i...poszliśmy do kina. Trzeba było skleić coś na szybko, żeby nie zarznąć i tak wyszedł mi poniższy zestaw. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak dobrego efektu z resztek ubrań, które miałam w domu i walizce, ale...sami oceńcie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4298525336/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4049/4298525336_205a0eb998_b.jpg" alt="1" height="624" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4297798089/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2714/4297798089_30c7e280bf_b.jpg" alt="8" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4297782305/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4024/4297782305_4f7ed91dfa_b.jpg" alt="2" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4297784301/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4057/4297784301_507231e16e_b.jpg" alt="3" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4298535488/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4070/4298535488_06d2b53589_b.jpg" alt="5" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4297787347/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2783/4297787347_2c5e103f25_b.jpg" alt="4" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4298541088/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4007/4298541088_eee5529f69_b.jpg" alt="7" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4297793305/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4032/4297793305_fb7129c6ac_b.jpg" alt="6" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4297800739/" title="9 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4004/4297800739_046c350e5f_b.jpg" alt="9" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zestaw 'Na specjalistę od świata umarlaków' zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Bohan (allepgro.pl) - kupiłam je za całe 29,90 zł (!). Są produkcji portugalskiej, nowe, w całości wykonane ze skóry i owczej wełny. Kupiłam je, szukając czegoś w stylu słynnego już modelu &lt;a href="http://www.butyk.pl/galeria.5038.Kozaki_kowbojki_Bronx_Duck_13351.html"&gt;Bronx Duck&lt;/a&gt;, na który, nie ukrywam - szkoda mi pieniędzy. Co tu dużo mówić - ostatnio jestem strasznym skąpcem i praktycznie w ogóle nie kupuję ubrań. Gdy zobaczyłam te kozaki Bohan, padłam z zachwytu - były naprawdę podobne do Ducków i mają świetną jakość. Za żadne pieniądze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Bershka % (lata temu...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - Springfield. Moja ulubiona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szara bluzka&lt;/span&gt; - Reserved (jeden z dwóch tegorocznych, wyprzedażowych łupów. Jak sami widzicie - szaleję po prostu ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Futrzana kamizelka&lt;/span&gt; - Next kids (sh)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Złote korale&lt;/span&gt; - Pull and Bear&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koraliki z kamieniami&lt;/span&gt; - Troll&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Białe korale&lt;/span&gt; - Kości bawołu. Sh, ale nowe - wyrób 'regionalny' ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - Stradivarius&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Futrzana czapa &lt;/span&gt;- należy do Mamuśki Łośka. Prawdziwe futro, ale 100% vintage. Jest w rodzinie od lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Płaszcz&lt;/span&gt; - Ted Baker (sh) - ten płaszcz to też niezła gratka. Kupiłam go w lumpeksie, lecz był całkiem nowy. Jak na lumpeks, trochę dużo za niego zapłaciłam (125 zł)...ale zarazem zapłaciłam grosze, jeśli patrzymy na nazwę marki. Jest wykonany z niesamowitą starannością, a jego poszewka to małe arcydzieło (czarny jedwab z wytłoczonymi kwiecistymi ornamentami).&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-7974703126290811923?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/7974703126290811923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/01/tak-naprawde.html#comment-form' title='Komentarze (29)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7974703126290811923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7974703126290811923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/01/tak-naprawde.html' title='Tak naprawdę...'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4049/4298525336_205a0eb998_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>29</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-5651887486019595260</id><published>2010-01-10T20:50:00.001+01:00</published><updated>2010-01-10T21:10:36.207+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Strój wieczorowy</title><content type='html'>Dzisiejszy post powstał dzięki Syberii za moim oknem. Mróz, śnieg, deszcz i masakra w PKP przyczyniły się do spędzenia kolejnego, przyjemnego wieczorku w ulubionym dresiku, w ukochanym domu z najukochańszym słoniem Stefanem (słoń dostał imię na cześć mojego jakże ulubionego wykładowcy, dzięki któremu długie godziny swojego życia poświęcam na zajmowanie się niesamowicie ważnymi szczegółami ateńskich żołędzi do losowania sędziów. Został tak nazwany, by to imię do końca mych dni nie kojarzyło się źle). Tak naprawdę jestem straszną domatorką i jeśli wyposaży się mnie w wygodne łóżko, tony jedzenia, jakieś dobre trunki, kilka niezbędnych gadżetów(typu Stefan, komputer, książki, ulubione magazyny i szpule filmów), to kompletnie nie czuję potrzeby 'wychodzenia na miasto'. Dzisiaj poświęcam kolosalną ilość zdjęć nie tylko na przedstawienie moich najwygodniejszych ciuchów, ale również temu, co znajduje się w moim pokoju. Chociaż metraż moich 'czterech kątów' nie jest duży, to jednak upchałam tam tyle rzeczy, że każdy, kto po raz pierwszy ląduje w moim domu, natychmiast wie, jaką osobą jestem (przez co niedługo chyba zacznę poruszać się po suficie ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;No to 3...2...1... - Strój Wieczorowy Domatora:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4262483817/" title="1a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4045/4262483817_9b1dccaecc_b.jpg" alt="1a" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4263476982/" title="7a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4047/4263476982_94801b50f2_b.jpg" alt="7a" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4262486685/" title="2a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4017/4262486685_522725fa83_b.jpg" alt="2a" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4262489267/" title="3a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2703/4262489267_0aaae092ce_b.jpg" alt="3a" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4262491663/" title="4a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4038/4262491663_a11990e964_b.jpg" alt="4a" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4262719283/" title="5a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4004/4262719283_1f848314c9_b.jpg" alt="5a" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4263474090/" title="6a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4060/4263474090_cfe75e89eb_b.jpg" alt="6a" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Strój Wieczorowy Domatora zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skarpety&lt;/span&gt; - lokalny sklep, wieki temu&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pumpy w bałwanki&lt;/span&gt; - Sonoma (allegro.pl)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bluza&lt;/span&gt; - Abercrombie&amp;amp;Fitch (cudownie mięciutka, cudownie ciepła - będę ją nosiła, aż się rozpadnie na atomy)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - allegro.pl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Stefan&lt;/span&gt; - prezent od przyjaciół. Bezcenny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4263480202/" title="8a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4041/4263480202_7e3782ebde_b.jpg" alt="8a" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(o taaak, taaaak, literatura rzymska, mmmm :D - to oczywiście jedna, wielka ściema. Na sam widok tej książki mam alergię...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4263483282/" title="9a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2795/4263483282_295f1e088a_b.jpg" alt="9a" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4263485608/" title="10a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2691/4263485608_4870312151_b.jpg" alt="10a" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mania na produkty firmy Nici, jeszcze z dzieciństwa i kolekcja ołówków, którą kiedyś się chwaliłam &lt;a href="http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/03/pencils.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4262737359/" title="11a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4037/4262737359_e654689883_b.jpg" alt="11a" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stojak z ulubionymi płytami. Mówcie, co chcecie, ja do końca swych dni zostanę fanką Andrei Bocellego. Muzyką klasyczną zaraził mnie brat, gdy zaczynałam liceum, a później to już poleciało...od tamtego czasu w mojej głowie siedzi pomysł projektu, który miałby na celu przełamanie stereotypu, że klasyka jest tylko dla sztywniaków i pseudokoneserów. Bardzo żałuję, że ludzie w moim wieku tak mało wiedzą o tej muzyce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4263491596/" title="12a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4019/4263491596_1817b72668_b.jpg" alt="12a" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym regale trzymam zawsze to, co aktualnie czytam, bądź te książki, które wiążą się jakoś z moimi wspomnieniami i mam do nich sentyment.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4263494610/" title="13a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2763/4263494610_1797d9aede_b.jpg" alt="13a" height="491" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Różne puszki od Coca-coli i butelki od ulubionych piw, w których najczęściej trzymam kwiaty. Kolekcjonuję wiele dziwnych rzeczy...bardzo lubię grafikę i zbieram wszystko, co dla mnie ma ciekawy wzór, kolor, fakturę. Zaczynając na papierowych metkach od ubrań, poprzez puszki, butelki, tekturowe pudełka na prezenty (to mi się chyba nigdy nie znudzi!), świece i świeczniki, a kończąc na...ołówkach (choć z ołówkami już trochę wyluzowałam :D) :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4262747281/" title="14a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4025/4262747281_2a78525b99_b.jpg" alt="14a" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest dowód na to, że niedługo zacznę chodzić po suficie. Dla Kermita nie ma już miejsca na ścianach, więc musi stać na podłodze...żeby mu nie było smutno, to niedługo dokupuję mu &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4262850375/"&gt;Erniego&lt;/a&gt;. Jedyną postacią, za którą nie przepadam jest...Miss Piggy. Niestety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4263501902/" title="15a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2770/4263501902_10cfbe93d5_b.jpg" alt="15a" height="624" width="491" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sam koniec - moja śmieciowa tablica. Tam lądują wszystkie piękne papierowe metki, gadżety z podróży i metki odcięte od ciuchów, które upolowałam na jakiejś przecenie za grosze - w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dzięki temu zabiegowi, za każdym razem, gdy patrzę na metkę z Morgana i 345.00 zł, przecenione na 19.90, zaczynam się uśmiechać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-5651887486019595260?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/5651887486019595260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/01/stroj-wieczorowy.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5651887486019595260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5651887486019595260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2010/01/stroj-wieczorowy.html' title='Strój wieczorowy'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm5.static.flickr.com/4045/4262483817_9b1dccaecc_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-4314586607327842760</id><published>2009-12-28T19:03:00.001+01:00</published><updated>2009-12-28T19:16:00.778+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Lusi i oswojony kombinezon</title><content type='html'>Gdy tej wiosny nadszedł wielki szał na kombinezony, dość sceptycznie podeszłam do tego trendu. Wiedziałam, że jest to rodzaj ciucha, który założę kilka razy w swoim życiu, a większość czasu przeleży w czeluściach mojej szafy, dlatego nie zaprzątałam sobie tym głowy. Wszystko zmieniło się zaraz przed tegoroczną wigilią, gdy wpadłam z Mamuśką Łośka do jednego z moich ulubionych secondhandów, nazwanego przeze mnie burżujskim z racji tego, że "ubrania w nim są prane, prasowane i spryskiwane perfumami Chanel, zanim trafią na wieszak" (jaaasne) i jest jasno i przyjemnie (to akurat prawda). I tam właśnie...w ostatnim lumpeksie tego miasta, który podejrzewałabym o posiadanie nowiutkiego, skórzanego, szytego na miarę kombinezonu, wisiał właśnie on. Cielęca skórka, cudownie miękki, skrojony z największą starannością...to była miłość, od pierwszego wejrzenia. Takiego kombinezonu nie powstydziliby się nawet członkowie Abby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj chciałam go naprawdę godnie zaprezentować...ale nic nie chciało ze mną współpracować - ani światło, ani aparat, ani nawet moja twarz, dlatego zdjęcia w większości są mocno rozmazane i nieostre. Jedynie Agata - siostra cioteczna Martyny nie zawaliła sprawy i wpakowała w moje włosy taką ilość gumy stylizującej, że z powodzeniem mogłabym spędzić całą noc na techno party i rano moja fryzura byłaby wręcz nietknięta. Dla dobra mojej psychiki przyjmijmy, że to wszystko było celowe ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4222130087/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2561/4222130087_1051f4bfa4_b.jpg" alt="5" height="624" width="436" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4222118671/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2510/4222118671_a1d02de90c.jpg" alt="2" height="500" width="341" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4222885120/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2499/4222885120_57fe83d8dc_b.jpg" alt="3" height="624" width="446" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4222889350/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2698/4222889350_6590dc288c_b.jpg" alt="4" height="624" width="446" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4222114271/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm5.static.flickr.com/4032/4222114271_04b6efd052_b.jpg" alt="1" height="624" width="486" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A na samym końcu, gdy robiłyśmy trzecią poprawkę, miałam już minę zbitej pandy. Pandy dlatego, że górną powiekę miałam pociągniętą czarnym cieniem w kremie, a dolna była niczym innym jak worem od niewyspania...tego dnia zerwałam się z łóżka o 10, zamiast o 13, jak to mam w zwyczaju i z godziny na godzinę upodabniałam się coraz bardziej do misia pandy. Niestety należę do tych nieszczęśników, którzy mają niemal przezroczystą skórę pod oczami, w związku z tym, każdego dnia wyglądam jakbym noc wcześniej jarała tonę cracku. To zdjęcie strasznie mnie bawi ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4222895966/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2704/4222895966_c138b0096e_b.jpg" alt="6" height="624" width="446" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stylizacja "Na pandę w skórzanym kombinezonie":&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Buty -&lt;/span&gt; allegro.pl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kombinezon -&lt;/span&gt; sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fioletowy gorset -&lt;/span&gt; Nümph&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kolczyki -&lt;/span&gt; prezent gwiazdkowy (z Orsay ;))&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kopertówka -&lt;/span&gt; Troll&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-4314586607327842760?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/4314586607327842760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/12/lusi-i-oswojony-kombinezon.html#comment-form' title='Komentarze (48)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4314586607327842760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4314586607327842760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/12/lusi-i-oswojony-kombinezon.html' title='Lusi i oswojony kombinezon'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2561/4222130087_1051f4bfa4_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>48</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-8922897515601017889</id><published>2009-12-20T20:13:00.002+01:00</published><updated>2009-12-20T20:22:25.954+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Premiera nowych włosów</title><content type='html'>Choć w 'nowych włosach' paraduję już od dwóch tygodni, dopiero teraz znalazł się czas, by się nimi w końcu pochwalić. Gratisowo dorzucam zdjęcie Mamuśki Łośka, czyli jak coś robić, to z rozmachem ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia mojej fryzury zostały wykonane w pokoju mojego brata (dzięki Bracie! ;)), a zdjęcia z Mamuśką Łośka, podczas rodzinnego zwiedzania Wrocławia, na które wybraliśmy się w ten piątek...dlatego właśnie mam na sobie narciarską kurtkę, trzy pary skarpetek i Emu, bo temperatura spadła do -15. To zdecydowanie nie był dobry dzień na chodzenie po wrocławskim jarmarku świątecznym, no ale cóż poradzić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o kolor włosów, niestety zdjęcia nie oddają go w pełni. Żadne. Jest miksem białego z szarym i wymagał trzykrotnego rozjaśniania utleniaczami o najwyższym stężeniu...oczywiście nie jednego dnia, bo to by było nie do wytrzymania. Razem z Justyną- moją fryzjerką, zabiegi rozłożyłyśmy na dwa razy w przeciągu tygodnia. Przez niecały tydzień chodziłam z włosami w kolorze czegoś pomiędzy białym, a żółtym a'la kurczak. Dopiero po kolejnym rozjaśnianiu i szamponie, który cały czas stosuję (to jakiś fryzjerski wymysł, który sprawia, że kolor ciągle się pogłębia i nie traci blasku...i naprawdę działa!), nabrały mocno kosmicznego wyglądu i takie już zostaną - szaro/srebrno-białe :)&lt;br /&gt;Jestem bardzo zadowolona z obcięcia włosów...długie kompletnie nie są dla mnie. Czuję się w nich taka...zwykła, żadna nawet i absolutnie nie planuję zapuszczania na najbliższe...dłuuugo ;) Jestem niezwykle ciekawa Waszych opinii...jak na razie jeszcze nie spotkałam się z opinią, iż 'tym razem, to przesadziłam' (choć Justyna, gdy usłyszała o tym, jak sobie wyobrażam nową fryzurę, stawiała mocny opór, zachęcając mnie choć do rzucenia okiem na rude farby - według niej, w tym kolorze wyglądam najlepiej), a mój osobisty brat stwierdził nawet, że w nowej fryzurze wyglądam znacznie lepiej, niż w swoich naturalnych włosach ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec chciałabym poświęcić słowo Mamuśce Łośka, która przecież jest drugim, wielkim bohaterem tego postu ;) Mamuśka Łośka...jak widzicie, ma najmodniejsze w tym sezonie, sztuczne futro, czerwone, skórzane kozaki i futrzaną czapę - wszystko 100% vintage. Zarzeka się, że 'czyta tylko bloga &lt;a href="http://vslvstyle.blogspot.com/"&gt;Vslva&lt;/a&gt; i mojego', ale patrząc na jej strój, nie można być pewnym, że czasem nie 'odgapia' z jakiś szafiar ;) Na ile jesteśmy podobne? Ocenę pozostawiam Wam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4200194875/" title="1a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2572/4200194875_1ea87fe9be_b.jpg" alt="1a" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4200952946/" title="2aa by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2542/4200952946_ebe8bc457d_b.jpg" alt="2aa" height="485" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4200202115/" title="3aa by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2780/4200202115_b409aca3db_b.jpg" alt="3aa" height="624" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4200961712/" title="4a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2800/4200961712_4bbbd95290_b.jpg" alt="4a" height="480" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4200942106/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2715/4200942106_8e9207bc47_b.jpg" alt="5" height="480" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4200191243/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2667/4200191243_b250346a35_b.jpg" alt="6" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-8922897515601017889?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/8922897515601017889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/12/premiera-nowych-wlosow.html#comment-form' title='Komentarze (47)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8922897515601017889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8922897515601017889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/12/premiera-nowych-wlosow.html' title='Premiera nowych włosów'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2572/4200194875_1ea87fe9be_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>47</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-4430025046895725634</id><published>2009-11-25T23:33:00.003+01:00</published><updated>2009-11-26T00:52:07.517+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Post zmiękczający</title><content type='html'>Nie od dziś wiadomo, że wszelkiego rodzaju choroby odmóżdżają. Gdy się siedzi w domu 'na zdrowotnym', zostały już obejrzane wszystkie filmy, wszystkie książki i gazety od programu telewizyjnego aż po zeszyty malarstwa się skończyły, a misje w grach komputerowych dla dzieci do lat 12 dało się przejść, przyszedł kryzys. W końcu, w wielkim bólu, trzeba było zrobić to, co trzeba było...wziąć się za naukę. W związku z tym, że takich bzdur okrutnych, nad jakimi właśnie siedzę, nie czytałam już dawno, dla zachowania pewności, że od tej historii nic mi się w głowie nie popsuło, robię sobie takie kilkugodzinne przerywniki. Zajmuję się wtedy bardzo pożytecznymi rzeczami, jak chociażby oglądaniem Discovery z dziadkami, grzebaniem na allegro albo porządkami. W związku z tym, że opcja numer 1 i numer 2 już mi się przejadła, dziś nastąpił czas porządków i zaczęłam od swojego komputera. Przejrzałam cały, olbrzymi katalog swoich zdjęć, wróciło do mnie wiele wspomnień, przez które rozczuliłam się kompletnie. Ponieważ nadszedł czas poszukiwania świątecznych prezentów, postanowiłam podzielić się z Wami zdjęciami przedstawiającymi w większości rzeczy, które albo ja podarowałam komuś, albo sama dostałam w prezencie. Wszystkie fotki zostały zrobione przeze mnie i brata.&lt;br /&gt;Sama staram się, by prezenty były jak najbardziej dopasowane do obdarowywanej osoby, a jednocześnie stanowiły jak największą niespodziankę. I zazwyczaj nie mają nic wspólnego z funkcjonalnością...w każdym razie, mam nadzieję, że podsunę komuś dobry pomysł :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten post zadedykowany jest w szczególności mojemu bratu, który kiedyś podarował mi na Gwiazdkę...wielofunkcyjną ładowarkę do baterii ;D (serio!) Dzieci duże i małe, nie powtarzajcie tego w domu! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Swoją opowieść chcę zacząć od tego, że prezenty mogą być bardzo kreatywne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4133987319/" title="1a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2717/4133987319_4a5c136eb3.jpg" alt="1a" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134740580/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2634/4134740580_e8d55a4c4d.jpg" alt="1" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134752756/" title="2a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2562/4134752756_1ed054a713.jpg" alt="2a" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134746154/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2760/4134746154_5dd692edde.jpg" alt="3" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4133993311/" title="3a by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2577/4133993311_f04890779e.jpg" alt="3a" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134743764/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2564/4134743764_ba8f19e061.jpg" alt="2" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4133997223/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2534/4133997223_87360d7b74.jpg" alt="4" height="383" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134764804/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2661/4134764804_1749d7c813.jpg" alt="5" height="383" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...mogą być też mięciutkie jak kaczuszka i bardzo żywe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134004301/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2551/4134004301_af05225d53.jpg" alt="6" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem jednak wystarczy sam substytut miękkiego i żywego, by kogoś zadowolić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134006973/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2783/4134006973_a8f1328d72.jpg" alt="7" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prezenty bywają też kompletnie dziecinne i wymagające Twojej opieki przez całą dobę (inaczej zjedzą Twoją bieliznę...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134010029/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2694/4134010029_8ca3b1ae71.jpg" alt="8" height="383" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba jednak pamiętać, że święta to czas zapominania o wszystkich rodzinnych grzeszkach, bo to ostatni moment, by wejść w Nowy Rok bez trupów w szafie i z czystym jak Niegazowana Kropla Beskidu kontem, dlatego nie warto podkładać innym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134775720/" title="9 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2773/4134775720_c7451fa528.jpg" alt="9" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W prezentach ważne jest też dopasowanie do osoby. Dlatego prezenty dzielą się na bardzo babciowe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134783078/" title="10 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2651/4134783078_10c30f3a61.jpg" alt="10" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...niebiańskie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134787882/" title="13 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2745/4134787882_75b161d5ed.jpg" alt="13" height="383" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...coś dla Szekspirów i ich żon...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134780710/" title="11 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2493/4134780710_2727d358b0.jpg" alt="11" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...chociaż ostatnio w modzie są podróże. Najlepiej egzotyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134023377/" title="12 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2733/4134023377_6b5f6f9ddc.jpg" alt="12" height="500" width="383" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko, ważny jest umiar...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134862094/" title="16 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2731/4134862094_f1b21b032a.jpg" alt="16" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...bo inaczej, w przedświątecznej gorączce łatwo może nam odbić...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134792532/" title="14 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2514/4134792532_8fb878b9c4.jpg" alt="14" height="384" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...a przecież i tak, liczą się tylko intencje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4134032171/" title="15 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2764/4134032171_f69fb7429f.jpg" alt="15" height="500" width="368" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KONIEC ;)))&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-4430025046895725634?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/4430025046895725634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/11/post-zmiekczajacy.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4430025046895725634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4430025046895725634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/11/post-zmiekczajacy.html' title='Post zmiękczający'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2717/4133987319_4a5c136eb3_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-4379176006369177813</id><published>2009-11-21T16:55:00.003+01:00</published><updated>2009-11-21T18:31:17.969+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Clothing'/><title type='text'>Lumpeks Ci wszystko wybaczy</title><content type='html'>Bardzo chciałam w ten weekend dodać jakiś nowy post, niestety choroba wzięła mnie z zaskoczenia, a gorączka uniemożliwiła racjonalne myślenie...mimo to, uparłam się na zdjęcia. I zrobiłyśmy je z Martyną...jednak oglądając te fotki po zrzuceniu na komputer, gdy na kilka chwil odzyskałam zdrowy rozsądek i dotarło do mnie, w co ubrałam, to sama sobie wydałam polecenie "Zakaz zakładania tych rzeczy w takim zestawieniu". Myślę, że powiedzenie 'ubrać się niekorzystnie' w pełni obrazuje to, co sobie zrobiłam ;) Po tym, co zobaczyłam, zarządziłam urlop od blogowania, aż wszystko w moim móżdżku zacznie stykać na nowo. Trwało to dokładnie 24 godziny, a wszystko za sprawą łaciny.&lt;br /&gt;Dzisiaj zwlekłam się z łóżka z 38 stopniową gorączką, żeby radośnie popędzić na dodatkowe zajęcia z łaciny. Ten półtoragodzinny seans czystej przyjemności, przypominający sesję u psychiatry sprawił, że musiałam jakoś odreagować i postanowiłam zaprezentować Wam moje nowe, lumpkesowe zdobycze. I tutaj muszę wyjaśnić, skąd taki tytuł postu - ostatnio przeżywałam jakiś lumpeksowy kryzys. Nic mi się nie podobało, a jak już się podobało, to najczęściej było dużo za duże, zniszczone, poplamione, dziurawe, wybrakowane i sama nie wiem, co jeszcze. Zazwyczaj po odwiedzeniu kilku moich ulubionych lumpeksów, wracałam do domu uboższa o 50-80 zł z naręczami ciuchów, a gdy ta straszna choroba dopadła i mnie, zaczęłam najpierw wracać z maksymalnie 2 rzeczami, a później to już tylko z pustymi rękami. Było mi smutno i źle. Zaczęłam nawet podejrzewać, że coś jest ze mną nie tak...na szczęście ta historia kończy się happy endem - przy okazji załatwiania spraw urzędowych w miasteczku obok, wpadłam z Mamuśką Łośka do tamtejszego zagłębia ciuchowego i odnalazłam siebie na nowo. Portfel znów świeci pustkami, a szafa pęka w szwach, czyli wszystko wróciło do normy :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A oto i Bohaterzy Wielkiego Nawrócenia Łośka Marnotrawnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4121578749/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2501/4121578749_ea91f26a8e_b.jpg" alt="1" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4122376982/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2533/4122376982_b24c103dd6_b.jpg" alt="7" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowa spódnica Morgan - 12 zł. Ciągle zastanawiam się, czy trochę po prostu nie obciąć jej nożyczkami, tak by materiał na dole zaczął się strzępić, ponieważ patrząc na doszyte, celowo prujące się pasy żorżety, taki idealnie równy dół wygląda dość...idiotycznie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4121589167/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2771/4121589167_b24019c163_b.jpg" alt="3" height="470" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4122354664/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2698/4122354664_1f304c0296_b.jpg" alt="2" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W gratisie do spódniczki, dorzucone było to coś...po półgodzinnej debacie, doszłyśmy z Mamuśką Łośka do wniosku, że to jest gorset. Z przodu ma wyszytego motyla, a z tyłu wiązany jest na cztery takie kity. Zapewne był to seksi komplecik na disko w jakiejś bardziej ekskluzywnej remizie...mimo wszystko, dla mnie ten motyl może być tylko jednym - naszywką na poduszkę. I tak właśnie zostanie potraktowany.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4121592093/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2671/4121592093_58dd6113ef_b.jpg" alt="4" height="470" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Kaczuszka i Misiek - Marks&amp;amp;Spencer, 4 zł. Mamuśka zaraziła mnie swoim nawykiem kupowania maskotek w lumpeksach. Ma ich w samochodzie tyle, że już niedługo na tylnym siedzeniu nikt nie będzie mógł usiąść, ponieważ całą powierzchnię zajmą neonoworóżowe jeże z irokezami i zamszowe psiaki z grochem w pupie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4121609349/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2673/4121609349_a6292478ba_b.jpg" alt="8" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4122368036/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2740/4122368036_c6dd3ae887_b.jpg" alt="5" height="470" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;Szaro-pomarańczowy sweter w formie tuniki, H&amp;amp;M, 14 zł. Nówkazmetkąnieśmigana. I co trzeba dodać - wyjątkowo dobra jakościowo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4122385816/" title="9 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2778/4122385816_5b77cd50f8_b.jpg" alt="9" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Płaszczyk Gap - był przeceniony z 35 zł na 13, a że zawsze marzyła mi się taka kurtka z kożuszkiem w środku, to nie oparłam się pokusie. Istotna była tutaj marka - GAP, która należy do jednych z moich ulubionych. Bez względu na to, gdzie kupiłam ciuchy GAPa - w sklepie, na allegro lub w lumpeksie, nigdy nie zawiodłam się na ich jakości, solidnym wykonaniu i bardzo, bardzo dobrych materiałach. Jedno jest pewne - wszelkie maści bawełnianym koszulkom GAPa będę wierna aż do śmierci ;) Psuje mi humor tylko ten brutalny fakt, iż za pralnię chemiczną zapłacę najprawdopodobniej trzy razy tyle, co za sam płaszcz...i gdzie tu sprawiedliwość?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4121617837/" title="10 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2534/4121617837_9d87be581d_b.jpg" alt="10" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4122372366/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2787/4122372366_7b14f189fe_b.jpg" alt="6" height="470" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Skórzany, zamszowy szal w klimacie kowbojskim - 4 zł. Wypatrzyła go Mamuśka Łośka, ale obiecała pożyczanie, więc de facto, też zaliczam go do swojej listy ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-4379176006369177813?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/4379176006369177813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/11/lumpeks-ci-wszystko-wybaczy.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4379176006369177813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4379176006369177813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/11/lumpeks-ci-wszystko-wybaczy.html' title='Lumpeks Ci wszystko wybaczy'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2501/4121578749_ea91f26a8e_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-7601248380941052098</id><published>2009-11-15T23:22:00.003+01:00</published><updated>2009-11-16T00:43:31.930+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>Wyróżniacz</title><content type='html'>Dzisiejszy post sponsorowany jest głównie przez mojego brata. Zdjęcia zostały wykonane przez Niego, a sweter, który dostałam w prezencie sprawił, że zachciało mi się zrobić zdjęcia na bloga bez marudzenia, że połowę ciuchów zostawiłam we Wrocławiu i jedyne, co mogę Wam zaprezentować to mój błękitny dresik w śnieżynki i bałwanki. Nawet zachciało mi się marznąc na dworze...no i stworzyliśmy kilka całkiem niezłych planów, jeśli chodzi o nasz team. Dobrze jest mieć takie rodzeństwo (ale też nie zawsze, bez przesady ;))) ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bohaterem tych zdjęć jest nie tylko mój sweter...ale i moja czapa. Kupiłam ją kilka lat temu na anonimowym stoisku z ubraniami dziecięcymi, w pewnym mało uczęszczanym markecie w Łodzi. Zawsze, gdy ją zakładam, wmawiam sobie, że mój mózg wcale nie ma rozmiaru dziecięcego, tylko moja czaszka jest aż tak elastyczna. Lubię tą czapę, choć rzadko ją zakładam...z resztą, jak to kiedyś powiedziała Angie - "Gdyby ktoś zobaczył, w jakich ciuchach wychodzimy wyrzucać śmieci, to byłby koniec naszej kariery blogowej". Po tej czapie, bez cienia żartu, chyba już wszyscy wywalą mnie ze swoich blogrolli...chociaż, niektórzy zrobili to już przed publikacją tego postu - widać, przewidzieli. W każdym razie, ta czapa ma potencjał - ludzie uśmiechają się na mój widok, facehunterzy dwa razy chcieli mnie z niej okraść, tak więc musiała mieć swoje pięć minut. Ci, którzy znają mnie osobiście, wiedzą, że mam dość specyficzny charakter, co odzwierciedla mój ubiór, ale nie nazwałabym siebie zaraz odmieńcem...co najwyżej, jak to określiła moja Mamuśka Łośka - jestem Wyróżniaczem, cokolwiek to znaczy. I absolutnie nie planuję zmiany wizerunku. Nie myślałam, że nadejdzie ta chwila, ale pierwszy raz...jest mi głupio, że nie jestem klonem z kolorowych gazet. W ramach pokuty przeczytam po raz setny &lt;a href="http://vslvstyle.blogspot.com/2009/11/umieramy-w-wieku-30.html"&gt;post&lt;/a&gt; Pana Wiesława o umieraniu w wieku +30. To zawsze dodaje mi wiary w ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4107340088/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2691/4107340088_26c8214922_b.jpg" alt="1" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4107368422/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2630/4107368422_b7e8977a5a_b.jpg" alt="7" height="470" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Chyba każdy ma w sobie coś z ekshibicjonisty...;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4107344240/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2625/4107344240_2c07bdba8a_b.jpg" alt="2" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4107347610/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2615/4107347610_504e4a85ea_b.jpg" alt="3" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4107356586/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2502/4107356586_52aa125cdb_b.jpg" alt="5" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4106613923/" title="9 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2691/4106613923_08a5c189b2_b.jpg" alt="9" height="470" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4106608585/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2609/4106608585_9a100b75a2_b.jpg" alt="8" height="470" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4107352312/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2750/4107352312_930aca7d08_b.jpg" alt="4" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4106596291/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2501/4106596291_704e4727c7_b.jpg" alt="6" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jesienny zestaw na 'Wyróżniacza', zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Tonic (allegro.pl)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Denim.Co (sh) + DIY (nie jest to podręcznikowy przykład acid washed jeans, ale bardzo je lubię.)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Płaszcz&lt;/span&gt; - John by John Richmond&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;T-shirt&lt;/span&gt; - Fishbone, wieki temu&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sweter&lt;/span&gt; - H&amp;amp;M, prezent od brata&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szal&lt;/span&gt; - Peek&amp;amp;Cloppenburg&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czapa &lt;/span&gt;- jakiś 'Loman' (swoją drogą, po zguglowaniu ich, produkują całkiem oryginalne czpaki i szale :))&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rękawiczki&lt;/span&gt; - prezent gwiazdkowy, wieki temu&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - Diverse. (Przeżyła ze mną niemal całe liceum. Niezawodna, jeśli chodzi o dźwiganie książek przypominających tonę węgla. Niestety, jest niemal w strzępach)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Broszka-cukierek&lt;/span&gt; - DIY&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Breloczek-krowa&lt;/span&gt;(?) - House&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - całkowicie nieznany mi, aktualnie zlikwidowany sklep z biżuterią w Manufuckturze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaah, no i na koniec zostawiam Was z &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wTrESDwOuyg&amp;feature=related"&gt;pewną grecką piosenką&lt;/a&gt;, która niesamowicie chodzi mi po głowie. Oczywiście przynudzacz o miłości, bo o czym innym mogliby śpiewać Południowcy. Z dedykacją dla &lt;a href="http://ubierzfretke.blogspot.com/"&gt;Fretki&lt;/a&gt; - mojego przyszłego, pilnego ucznia ;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-7601248380941052098?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/7601248380941052098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/11/wyrozniacz.html#comment-form' title='Komentarze (36)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7601248380941052098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7601248380941052098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/11/wyrozniacz.html' title='Wyróżniacz'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2691/4107340088_26c8214922_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>36</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-7674787299041967513</id><published>2009-11-01T19:00:00.006+01:00</published><updated>2009-11-01T21:12:38.530+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Na mongolskie dziecko</title><content type='html'>Chociaż dzisiaj pierwszy listopada, to rozczaruję Was, ale te zdjęcia nie mają nic wspólnego z Halloween, umarlakami i na pewno nie zobaczycie mnie leżącej w szpilkach na czyimś grobie. To, co dzisiaj chcę Wam przedstawić kompletnie odbiega od wszelkich możliwych listopadowych skojarzeń, prawdopodobnie dlatego, że akurat takie ciuchy miałam w swojej wielkiej walizce, która po załadowaniu zaledwie pary skarpet i gatek natychmiast waży tonę. No dobra...trochę miałam w domu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z góry muszę przeprosić za dość marną jakość zdjęć - gdy po dwóch dniach cieszenia się szalenie długim, czterodniowym weekendem, postanowiłam zwlec się z łóżka i zrobić coś konstruktywnego - jak na przykład zdjęcia na bloga, to była taka godzina, o której słońce w naszym kraju już dawno zachodzi. Nie wzięłam pod uwagę, że jest listopad...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, koniec z tymi pesymistycznymi akcentami - upolowałam nowe ciuchy, które są całkiem spójne z moją osobowością i za każdym razem, gdy na nie patrzę, to stwierdzam, że jestem A) geniuszem okazji na allegro, B) dzieckiem wspaniałej Mamuśki Łośka, która zawsze mi mówi "Weeeź, może kiedyś się przyda" - i to "kiedyś" nadchodzi już następnego dnia, C) w zestawieniu pozornie nie pasujących ze sobą rzeczy naprawdę dobrze się czuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Godna uwagi jest tutaj również kwestia moich włosów...już za długo chodzę w takiej normalnej fryzurze i w takim kolorze włosów. Gdy teraz patrzę na zdjęcia, to stwierdzam, że całkiem całkiem mi to pasuje, ale szał, w jaki wpadam, wracając z zajęć o nieludzkiej godzinie 18.00, nie jeden raz, o mało co nie doprowadził mnie do sięgnięcia po nasze nożyczki, służące głównie do odcinania torebek sosów, zup instant i gorących kubków. Po tym, gdy Angie, ukrywająca się pod pseudonimem Kotowa przerobiła moją fotkę w Fotoszopie, żeby zobaczyć jak byłoby mi w planowanej fryzurze, to stwierdziłam, że czas obciąć włosy. I tym razem, moja fryzjerka - Justyna nie powstrzyma mnie swoim łamiącym się głosem i tekstami "Ale tyle je zapuszczałaś...!" (tutaj powinien nastąpić złowieszczy śmiech ;)). Na razie muszę się jeszcze psychicznie przygotować do tego, że stracę moje piórka, tak starannie zapuszczane po irokezie. Kocham je, ale i nienawidzę za to, że tak długo schną, że się kręcą wtedy, gdy tego nie chcę i są proste, gdy ja chcę kręcone...tak więc jest to związek na tyle toksyczny, że musimy się rozstać. Ciąg dalszy wkrótce. Stay tuned.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4064452667/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2465/4064452667_2b110a966a_b.jpg" alt="1" height="624" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4064466639/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2427/4064466639_570398af9e_b.jpg" alt="3" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4064474949/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3525/4064474949_b47b0aa87b_b.jpg" alt="4" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4064459579/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2706/4064459579_e5507cbf91_b.jpg" alt="2" height="624" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4065229724/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2738/4065229724_e9abd34786_b.jpg" alt="5" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4064487195/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2632/4064487195_2cb7c00ed3_b.jpg" alt="6" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4065240722/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3148/4065240722_6ce3edfda9_b.jpg" alt="7" height="624" width="470" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zestaw 'na mongolskie dziecko' (choć nie przypuszczam, żeby tak chodziły ubrane mongolskie dzieci...z resztą, brakuje mi &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.national-geographic.pl/foto/fotografia/mongolia-5/"&gt;czapy sokolników&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;) zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sztuczny misiek&lt;/span&gt; - New look (sh)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamizelka ze sztucznego miśka&lt;/span&gt; - New look dla dzieci (sh)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tunika&lt;/span&gt; - Monsoon (sh, nówkazmetkąnieśmigana)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Bershka%&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Getry&lt;/span&gt; - Kappahl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Caterpillar (allegro.pl)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szal&lt;/span&gt; - Mamuśki Łośka&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torebka&lt;/span&gt; - nieometkowana, sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - C&amp;amp;A&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-7674787299041967513?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/7674787299041967513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/11/na-mongolskie-dziecko.html#comment-form' title='Komentarze (35)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7674787299041967513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7674787299041967513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/11/na-mongolskie-dziecko.html' title='Na mongolskie dziecko'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2465/4064452667_2b110a966a_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>35</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-5053554034636789389</id><published>2009-10-17T21:20:00.005+02:00</published><updated>2009-10-19T21:20:27.404+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Εγώ μένω...</title><content type='html'>Tytuł posta oznacza nic innego niż 'Ja mieszkam...'(czyt. Ego meno) w języku nowogreckim, w którym niedługo zacznę już chyba nawet śnić. No właśnie...przez 4 dni w tygodniu i kilka godzin mieszkam we Wrocławiu, a pozostałe trzy, licząc od piątej rano w piątek, w moim rodzinnym domu pod Łodzią. Naprawdę bardzo, bardzo lubię swój dom i strasznie ciężko mi się go opuszcza. Na pewno nie żałuję przeprowadzki, jednak ciągłe gnanie na pociąg i pamiętanie o tysiącu rzeczy, które muszę załatwić w każdym z miast jest niezwykle męczące, przez co niestety zaniedbuję nie tylko swojego bloga, ale i czytanie Waszych. Wszystko jednak do czasu, kiedyś na pewno zapanuję nad swoim bogatym grafikiem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, jak wiele osób czytających ten post miało coś wspólnego z kulturą śródziemnomorską, a ile mówi po nowogrecku. Dla tych, którzy nie wiedzą nic na ten temat, powiem, iż są to diabelnie wymagające studia i jeśli naprawdę się tego nie kocha na tyle, by poświęcić każdą wolną minutę na ujarzmianie zarówno antycznych, jak i współczesnych języków, historii, literatury, geografii, filozofii i sztuki, to nie ma po co tam iść...Język nowogrecki pewnie wiele z Was słyszało. Od siebie dodam tyle, iż jest niezwykle przyjemnym, melodyjnym i radosnym dla ucha dźwiękiem, dlatego warto się go uczyć, by usłyszeć rano 'Jaaaaasuuu!', albo 'Kaljimera!', a nie 'Guten Morgen' ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tego, co dzisiaj chcę przedstawić - zdjęcia pochodzą jeszcze z początków września, gdy na dworze było ciepło, a ja miałam czas na rowerowe wycieczki z moim bratem. Muszę tutaj zaznaczyć, iż moje białe cudo pochodzi ze sklepu Witka - &lt;a href="http://lodzcyclechic.com/"&gt;Lódź Cycle Chic&lt;/a&gt; i choć nie udało nam się razem zrobić zdjęć, to jednak mam masę miłych wspomnień, no i bajerancki retro rower, którym dorównuję wrocławianom ;) Wielkie dzięki Witku! :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym istotnym elementem jest mój sweter - pamiętacie moje słynne &lt;a href="http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/09/michael-jacksons-jacet.html"&gt;trzy szafy&lt;/a&gt;? Otóż dzisiaj przedstawiam Wam kolejny, wygrzebany w stosie 'niepotrzebnych rzeczy' łup. Tym razem z szafy pod tytułem 'Na PCK' ;D Może i Was nie zauroczy, ale moja faza na obciachowe swetry trwa, a ten wydawał się być idealnym egzemplarzem do kolekcji. W dodatku jest długi, ciepły, miękki i ma naprawdę uroczy kolor. Gdyby był żółty, z powodzeniem mogłabym udawać Ptaka z Ulicy Sezamkowej w przedszkolu mojej Mamy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma co się rozwijać dalej - Obciachowy Sweter Number 2 atakuje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4020236364/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2741/4020236364_f6c8737d7f_b.jpg" alt="2" height="600" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4020238816/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2801/4020238816_6a684d6f34_b.jpg" alt="3" height="600" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4019480137/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2425/4019480137_dfb7ef9144_b.jpg" alt="4" height="600" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4019482633/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2505/4019482633_09f2e01994_b.jpg" alt="5" height="600" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4019473231/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2452/4019473231_6a981d65f4_b.jpg" alt="1" height="600" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4020245892/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2538/4020245892_6be9d15aea_b.jpg" alt="6" height="438" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Zestaw  'Na Rowerzystę w Fioletowym Włochatym Ptaku' zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szal&lt;/span&gt; - Mamuśki Łośka&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tuniko-Koszulka&lt;/span&gt; - Zara % (16,90 zł! :D)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sweter&lt;/span&gt; - no name, wcześniej należał do Łośkowej Babci Wiesi&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legginsy&lt;/span&gt; - Pull and bear %&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tenisówki&lt;/span&gt; - Atmosphere (sh)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - z Grecji&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rower&lt;/span&gt; - &lt;a href="http://lodzcyclechic.com/"&gt;Łódź Cycle Chic&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-5053554034636789389?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/5053554034636789389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/10/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5053554034636789389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5053554034636789389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/10/blog-post.html' title='Εγώ μένω...'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2741/4020236364_f6c8737d7f_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-9033783812683807358</id><published>2009-10-13T00:43:00.002+02:00</published><updated>2009-10-13T00:45:16.700+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lucia in action'/><title type='text'>Łosie&amp;Jeże = Wyniki konkursu City Hell</title><content type='html'>Nastąpił sądny dzień z wynikami konkursu, którego sponsorem jest firma&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.cityhell.pl/"&gt;City Hell&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, oferująca markową odzież w wyjątkowo niskich cenach. W jej ofercie znajdziemy ciuchy Zary, Next, Mango, Vila, Stradivariusa, Lee, Only, Sisley, 4You, Sisters Point, Puma, Bershka i wiele innych. Zwycięzca otrzymuje bon o wartości 150-200 zł do wykorzystania w sklepach marki, bądź poprzez &lt;a href="http://www.outlet-polska.pl/galeria.php"&gt;galerię internetową&lt;/a&gt;. To było słowem wstępu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać, iż cieszę się z tak krótkiego terminu trwania konkursu...wybór był dla mnie diabelnie ciężki. Dostałam od Was wiele wspaniałych zgłoszeń i przeglądałam je na bieżąco, pokazując mojej Komisji Konkursowo-Mieszkaniowej, czyli współlokatorkom w składzie: &lt;a href="http://kotowy.blogspot.com/"&gt;Kotowa&lt;/a&gt;, Lolek i Marlena. Każda z nas miała swojego faworyta, przez co wybór był jeszcze trudniejszy...&lt;br /&gt;Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona Waszą pomysłowością - wiele zgłoszeń przeszło moje najśmielsze oczekiwania i te, pomiędzy którymi toczyła się najbardziej zażarta walka o wygraną, chcę Wam tutaj zaprezentować. Nagroda jest niestety tylko jedna, dlatego chcę chociaż w jakiś sposób odwdzięczyć się Wam za udział i pogratulować 'inwencji twórczej' ;) Od kilku godzin, zamiast uczyć się filozofii przedsokratejskiej, patrzyłam na przysłane Jeże i Łośki, cały czas się uśmiechając i myśląc o moim Dżordżu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...no właśnie, kim jest Dżordż? Tutaj nastąpi wyjawienie tajemniczego doboru konkursowych zwierzaków...Dżordż jest nikim innym, jak zwykłym polskim jeżem, wielkości pudełka masła, który mieszka na moim wrocławskim podwórku i został przeze mnie w pewien sposób udomowiony. Nie wiem, jak On to robi, ale zawsze, ale to zawsze, gdy wychodzę wieczorem na dwór, żeby się zrelaksować, dzielnie czeka przy swoim krzaczku na posiłek. Uwielbia żółty ser. I kotlety mielone. Tak sobie razem właśnie żyjemy...jak Łoś z Jeżem, bo nie raz wspominałam, iż Łoś jest moim pseudonimem od wieków i służy mi prawie za imię. No to się wydało ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, opowieści o Dżordżu zostawmy na później, wiem, że czekacie na werdykt...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;...tak więc, zwycięzcą konkursu zostaje...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://ubierzfretke.blogspot.com/"&gt;Fretka&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; i jej Jeż - Tuptek&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; :D Zwycięzcy, jak i jeżowi serdecznie gratuluje zespół komisyjny z alei Jana Matejki we Wrocławiu pod przewodnictwem Łucji Z. I Dżordż się dołącza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4005713407/" title="tuptuś by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3487/4005713407_a0522af27a_o.jpg" alt="tuptuś" height="624" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Fretka napisała mi w mailu malowniczą historię, którą muszę tutaj przytoczyć:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;" Tuptek pochodzi od Świętego Mikołaja (taki pan z brodą) i swoim wyrazem jeżej twarzy dzień w dzień przekonuje mnie, że uśmiech wpływa na wszystko - jak ryba.&lt;br /&gt;Utwierdza mnie również w przekonaniu, że nigdy nie będę zupełnie dorosła. A stateczna to już w ogóle.&lt;br /&gt;W Tuptku płynie prawdopodobnie krew wilka morskiego. Skwaszona pani w przybytku zabawkarskim łaskawie ściągnęła go z wystawy - siedział na statku piratów." :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz prace, nad które musiałam odrzucić ze złamanym sercem. I będę to teraz przeżywała kilka dni...Proszę Państwa, mam zaszczyt przedstawić najbardziej wypasione jeże, jakie widziałam. Poza Dżordżem, oczywiście ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeż Sven, którego właścicielką jest &lt;a href="http://riennahera.blogspot.com/"&gt;Riennahera&lt;/a&gt;. Warto tutaj nadmienić, iż Sven, tak jak Tuptek ma naturę morską. Myślę, że chłopaki by się dogadały...chociaż, jak czytam opis Svena, to przypuszczam, że sprowadziłby jeża Fretki na złą drogę - "Sven pochodzi z Gotlandii, jest prezentem od mojego chłopaka z rejsu. Niestety, chociaż spędził na żaglowcu jedynie 3 dni, pozostała mu natura marynarza. I chociaż czasem udaje gentlemana (zdjęcie Sven z muszką) to tak naprawdę jest imprezowiczem, łajdakiem i łamaczem niewieścich serc (Sven w okularach)." Przed Państwem - Sven!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4005714163/" title="sven2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2446/4005714163_e580551a08_o.jpg" alt="sven2" height="525" width="403" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4005713999/" title="sven1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2491/4005713999_e8c0185137.jpg" alt="sven1" height="375" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny jeż należy do Agaty, autorki bloga &lt;a href="http://agatowy-blog.blogspot.com/"&gt;Agatowy&lt;/a&gt;. Jeż podobno jest malutki, ale o tym, jaki uroczy, możecie się przekonać niżej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4005713623/" title="Jeżyk by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3512/4005713623_399f8b1794.jpg" alt="Jeżyk" height="375" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny Pan Jeż jest...ciastkiem/ciastem. Dokładnie właśnie tak, jak czytacie. Twórcą ciastkowego, drożdżowego jeża jest Maria. Zaskoczyła mnie niesamowicie swoją pomysłowością i spod tego wrażenia nie wychodzę do tej pory :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4005715257/" title="Jeż ciastkowy by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3490/4005715257_9e42ffe516.jpg" alt="Jeż ciastkowy" height="375" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym godnym wyróżnienia egzemplarzem jest...no cóż, sami zobaczcie, że jeż w formie rośliny również występuje w naszym kraju ;) A wszystko dzięki Aleksandrze, autorce bloga &lt;a href="http://wariacjezpowtorzeniami.blogspot.com/"&gt;Wariacje z powtórzeniami&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4005715723/" title="jezezwierze by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2568/4005715723_821d9ed72b_o.jpg" alt="jezezwierze" height="301" width="666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na sam koniec bardzo nietypowy jeż, autorstwa Doroty...w końcu, nie każdy jeż zna Nergala z Behemotha ;) Muszę tutaj nadmienić, że Behemoth'owy Jeż był niesamowitym faworytem Kotowej i ile razy rzuciłyśmy okiem na zdjęcie, ryczałyśmy dobre 10 minut ;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/4005713673/" title="Behemoth jeżowy by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2445/4005713673_6bfaba7e82_o.jpg" alt="Behemoth jeżowy" height="336" width="448" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Tytuł: '"On the left hand of Nergal. Mój kompan z Behemoth jakby ktoś nie wiedział'&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Uzasadnienie: "Czas odcisnął piętno brudu/kurzu na sierści Jeżyka, więc&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;może lepiej, że jakościowo zdjęcie jest do bani. Jeż to postać kultowa w&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;kręgach moich znajomych, więc fajnie by było rozsławić go bardziej ;)"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim jeszcze raz dziękuję za udział, a firmie &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.cityhell.pl/"&gt;City Hell&lt;/a&gt; za możliwość zorganizowania tego konkursu. Teraz mam taką ilość jeży i łosi na komputerze, że gdy tylko zawitam do mojej szarej, smutnej Łodzi i zatęsknię za Dżordżem, popatrzę sobie chociaż na Wasze zdjęcia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A konkursów ciąg dalszy - adresy blogów, na których odnajdziecie nowe zadania konkursowe &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.blogger.com/%3Ca%20style="&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Powodzenia! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-9033783812683807358?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/9033783812683807358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/10/osie-wyniki-konkursu-city-hell.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/9033783812683807358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/9033783812683807358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/10/osie-wyniki-konkursu-city-hell.html' title='Łosie&amp;Jeże = Wyniki konkursu City Hell'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2491/4005713999_e8c0185137_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-1990266425941058937</id><published>2009-10-10T00:03:00.006+02:00</published><updated>2009-10-11T23:15:38.977+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lucia in action'/><title type='text'>Lusi is back!</title><content type='html'>Całe wieki mnie tu nie było, za co serdecznie przepraszam. Choć przechowuję stosy zdjęć z outfitami zrobionymi wcześniej, to niestety nie mam czasu ich opublikować. Pierwsze dwa tygodnie we Wrocławiu były dla mnie naprawdę szalonym czasem...mieszkanie o rzut kapciochem od &lt;a href="http://kotowy.blogspot.com/"&gt;Kotowej&lt;/a&gt; jest dużym testem samodyscypliny, w której akurat najlepsza nie jestem...bo jak tu uczyć się nowogreckich pokemonów, jak ktoś Ci obok gra w Mario albo Jazz Jackrabitt'a, w którego nie grałeś całe wieki? ;D No ale...moje rozważania na temat gier z dzieciństwa, o których przypomina mi Angie to zupełnie inny temat. Dzisiaj mam dla Was coś naprawdę czadowego - KONKURS!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drodzy czytelnicy - mam zaszczyt organizować na swojej stronie konkurs z niesamowitymi nagrodami już po raz drugi, więc &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;UWAGA UWAGA!&lt;/span&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;O co chodzi?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konkurs jest organizowany przez firmę &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.cityhell.pl/"&gt;City Hell&lt;/a&gt;. Jest to sieć sklepów z markową odzieżą w wyjątkowo niskich cenach, powstająca na terenie całego kraju. Oferuje odzież oraz obuwie takich marek jak: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ZARA, NEXT, MANGO, VILA, Stradivarius, Lee, Only, Sisley, 4You, Sisters Point, Puma, Bershka&lt;/span&gt; i wiele, wiele innych. Każdego dnia na jednym z &lt;a href="http://outlet-blog.pl/index.php/szafiarki-i-konkurs-city-hell"&gt;dwudziestu&lt;/a&gt; szafiarskich blogów rozpoczyna się konkurs z nagrodami, trwający równo trzy dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;Co można wygrać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrodą w konkursie jest odzież dostępna w salonach City Hell o wartości 150 - 200 zł. Zwycięzca konkursu samodzielnie wybiera sobie nagrodę z &lt;a href="http://www.outlet-polska.pl/galeria.php"&gt;galerii internetowej&lt;/a&gt;, którą sponsor nagród przyśle pocztą, bądź w jednym ze sklepów na terenie całego kraju po uprzednim poinformowaniu (Toruń, Swarzędz, Prudnik, a w przeciągu trzech tygodni również w Przemyślu, Bytomiu, Lublińcu, Poznaniu, Radomsku, Słupsku oraz Zamościu - więcej informacji na stronie). Niektóre ubrania wybrane przez zwycięzcę mogą nie występować w pożądanym rozmiarze. W takim wypadku sponsor poprosi o wybranie innego ubranka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Żeby wygrać, trzeba...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...przysłać na adres lucias.patterns@gmail.com do 12.10.09, 23:59 zdjęcie przedstawiające sympatycznego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A) Łosia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bądź&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;B) Jeża&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chodzi tutaj tylko o wizerunek żywego zwierzęcia - może to być haft na ubraniu, rysunek z książki czy pocztówki, element domowej dekoracji itd. Przede wszystkim liczy się Wasza kreatywność. Najsympatyczniejszy Łoś bądź Jeż zwycięży ;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego akurat ta para zwierzaków - o tym w poście ze zwycięską pracą, który opublikuję w ciągu godziny od upłynięcia terminu nadsyłania zgłoszeń :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co musi zawierać mail:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Temat wiadomości: 'KONKURS CITY HELL'&lt;br /&gt;- Zdjęcie łosia bądź jeża oraz krótkie wyjaśnienie jeśli istnieje taka potrzeba.&lt;br /&gt;- imię bądź pseudonim - pełne dane pobiorę od zwycięzcy po opublikowaniu wyników.&lt;br /&gt;- adres bloga/własnej strony, jeśli chcecie, bym dołączyła je do Waszej pracy w razie wygranej :) No i mi oczywiście będzie bardzo miło popatrzeć, jacy wspaniali ludzie piszą do mnie maile ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na każdą wiadomość odpiszę. Jeśli nie otrzymacie ode mnie maila z potwierdzeniem przyjęcia zgłoszenia, proszę o ponowne wysłanie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ważne:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O całej akcji konkursowej możecie przeczytać na blogu organizatora konkursu - &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://outlet-blog.pl/"&gt;Outlet blog&lt;/a&gt;, natomiast o kolejnym zadaniu konkursowym dowiecie się z bloga Marissy - &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://chaoskontrolowany.wordpress.com/"&gt;Chaos kontrolowany&lt;/a&gt; już jutro! Zachęcam do brania udziału :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mi osobiście pozostaje życzyć Wam powodzenia i liczyć na bardzo kreatywne prace. Pozostawiam Was z moim jeżem i wracam do nauki nowogreckich szlaczków :)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3995663703/" title="Dzordz by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2516/3995663703_f771ddaa41_b.jpg" alt="Dzordz" height="438" width="624" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-1990266425941058937?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/1990266425941058937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/10/lusi-is-back.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/1990266425941058937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/1990266425941058937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/10/lusi-is-back.html' title='Lusi is back!'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2516/3995663703_f771ddaa41_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-7664163293015833215</id><published>2009-09-16T22:59:00.004+02:00</published><updated>2009-10-09T17:22:38.529+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Michael Jackson's jacet</title><content type='html'>Dzisiejszy post powstał dzięki kolejnemu mojemu genialnemu pomysłowi. Tak jak Marissa z bloga &lt;a href="http://chaoskontrolowany.wordpress.com/"&gt;Chaoskontrolowany&lt;/a&gt; ma swój osławiony już strych, na którym znajduje same odlotowe rzeczy, tak ja weszłam w posiadanie Rupieciarnio-Przechowywalni ;D Czym jest Rupieciarnio-Przechowywalnia? Skoro można znaleźć tam marynarki legendarnego Majkela, to miejsce powinno być co najmniej magiczne, jednak prawda bywa zazwyczaj bardziej brutalna i choć chciałabym napisać, że Rupieciarnio-Przechowywalnia jest jak garderoba w Vogue, to moja wrodzona prawdomówność zmusza mnie do napisania, iż jest to takie zwykłe pomieszczenie pomiędzy moimi dwoma garażami, gdzie stoją same szafy z różnymi dziwnymi rzeczami, sztuczna choinka(spokojnie, nie jest ubrana ;)), różowe koło pontonowe i inne spokrewnione. Ziemniaki też się czasem zdarzają ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skupmy się jednak na tych szafach. Podzielone są na trzy kategorie - do jednej moja rodzina znosi zimowe płaszcze na czas lata i tym podobne, do drugiej znosi te, których nie nosi, by później oddać je na PCK, a w trzeciej są rzeczy, które powinny trafić na allegro do kategorii 'Dziwactwa' i to jeszcze tej najbardziej zaawansowanej. Pewnie zastanawiacie się, z której szafy wyciągnęłam swoją Marynarę Michaela Jacksona. Odpowiedź jest prosta - z trzeciej ;) Moja mama kupiła ją w jednym z pierwszych lumpeksów w Łodzi na jakieś przebranie, gdy ja byłam jeszcze bardzo mała. Najprawdopodobniej jednak jest dużo, dużo starsza. Długa - stylizowana na frak i 'Made in France', a nie 'China' ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy zobaczyłam tą marynarkę, nie zastanawiałam się ani chwili nad tym, czy będę w niej chodzić. Jest tak dziwna? psychodeliczna?, że pasujemy do siebie, jak dwie połówki pomarańczy. Czy tam jabłka. Z resztą, moja Mamuśka Łośka stwierdziła, że 'ostatnio są takie w modzie i nawet widziała podobne w H&amp;amp;M', co oznacza, że nie dość, iż mam marynarkę odzwierciedlającą moje usposobienie, to jeszcze 'modną' - niezły czad ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazwa 'Marynarka Majkela Dżeksona' wzięła się stąd, iż Martyna, która wpadła do mnie ostatnio z pytaniem 'To w czym będziemy robiły następne zdjęcia?' i zobaczyła dumnie prezentowany przeze mnie łup, nawet nie zapytała, a stwierdziła 'No chyba żartujesz, że będziesz w tym chodzić, Łosiuniek'. Na co ja odpowiedziałam 'Absolutnie, ani trochę...przecież to marynarka Majkela Dżeksona!!!'. I tak już zostało ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kolejce są jeszcze dwie kompletnie odjechane rzeczy, wydłubane przeze mnie z szafy - tym razem o nazwie 'PCK'. Normalnie ajjj, co ja z tą rodziną mam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...uh, zapomniałabym o mojej nowej allegrowej zdobyczy - koszulce H&amp;amp;M z serii 'Fashion against AIDS', zaprojektowanej przez Rufusa Wainwrighta (taaak, to ten facet, który zaśpiewał rozsławiony przez Shreka hicior 'Hallelujah'! :D). Cieszę się, że w końcu upolowałam ciuch z tej kolekcji, bo nigdy jej w 'moim' H&amp;amp;M nie widziałam, że to właśnie Rufusa Wainwrighta, którego bardzo cenię...i że zrobił tak czadowy nadruk. Widać, gość ma talent nie tylko do śpiewania ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3994979361/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2663/3994979361_f5493fdd71_b.jpg" alt="1" height="624" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3995746852/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3440/3995746852_57351813c3_b.jpg" alt="2" height="624" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3995798890/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3456/3995798890_1efc6a3f89_b.jpg" alt="4" height="624" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3995755202/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2622/3995755202_b1baaf8128_b.jpg" alt="3" height="624" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3995042141/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2509/3995042141_38af9ea1b8_b.jpg" alt="5" height="624" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3995048117/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3514/3995048117_54f7fc1910_b.jpg" alt="6" height="624" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3995818422/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3445/3995818422_dca1449b73_b.jpg" alt="7" height="624" width="438" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Outfit 'na Majkela' zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marynara&lt;/span&gt; - (taak, jest świecąca ^^) stara szafa, czyli vintage (bo tak lepiej brzmi podobno)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koszulka&lt;/span&gt; - H&amp;amp;M (allegro - 15,90 zł :D)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legginsy &lt;/span&gt;- Vila (niestety - kocham te gatki i niedługo chyba zacznę nawet w nich spać. Jakkolwiek lateksowo wyglądają - zapewniam, że z lateksem nie mają nic wspólnego. One tylko udają.)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koturny&lt;/span&gt; - H&amp;amp;M&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - kapsle od Desperadosów - DIY&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-7664163293015833215?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/7664163293015833215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/09/michael-jacksons-jacet.html#comment-form' title='Komentarze (55)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7664163293015833215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7664163293015833215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/09/michael-jacksons-jacet.html' title='Michael Jackson&apos;s jacet'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm3.static.flickr.com/2663/3994979361_f5493fdd71_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>55</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-118543518592688014</id><published>2009-09-09T23:57:00.004+02:00</published><updated>2009-09-10T14:04:31.197+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>New jewellery!</title><content type='html'>Ostatnio każdy mój dzień wypełniony jest przygotowaniem do przeprowadzki, bądź  spędzam go na różnych innych czynnościach, które niewiele mają wspólnego z relaksem. Najbardziej jednak dziwi mnie to, że ciągle załatwiam rzeczy z mojej osławionej listy 'TO DO', przygotowywanej każdego wieczoru na następny dzień...i wiecie, tych zadań nigdy mi nie ubywa, wrrrr ;) Liczę jednak na to, że gdy już w końcu zadomowię się we Wrocławiu, będę miała znacznie więcej czasu na blogowanie, bo jakoś tak strasznie dużo mi aktualnie umyka :/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a href="http://szafaaile.blogspot.com/"&gt;L'aile&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; wciągnęła mnie do zabawy polegającej na tym, żeby powiedzieć 10 prawd o sobie. Choć dawno dawno temu już ktoś(tylko niestety nie pamiętam kto - update:&lt;span style="font-size:130%;"&gt; &lt;a href="http://lumpexowalala.blogspot.com/"&gt;Lumpexlover&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;!!! :D) mnie w  to wciągnął, dziury w mojej pamięci pozwoliły na umknięcie tego faktu. Nadrabiam dzisiaj ;) Szczerze powiedziawszy, po przeczytaniu 10 rzeczy z mojego życia, które jako pierwsze przyszły mi na myśl, stwierdziłam, że nie dziwię się ludziom traktującym mnie jak małego świrka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...zanim jednak to nastąpi, chcę Wam powiedzieć, że kryzys to prawda. Dopadł i mnie. Mój fotograf poszedł do szkoły i się skończyło. Biedny Maciak niemal każdego dnia spędza osiem godzin w swoim hiszpańskim łagrze, dlatego dzisiaj są zdjęcia kryzysowe - zamiast mnie zobaczycie tylko moją biżuterię ;) Egzemplarze na zdjęciach zostały wybrane głównie z tego powodu, że weszłam w ich posiadanie zaledwie w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. I każdy ma całkiem niezłą historię, jak to u mnie bywa ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to zaczynamy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3905259610/" title="1 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm4.static.flickr.com/3508/3905259610_593cd0b545.jpg" alt="1" height="600" width="484" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;- 'Sztuczne czereśnie wyglądające jak żywe' - niemal jak opis z allegro. Ostatnio tak strasznie nudzi mi się w nocy, że zrobiłam kilka par takich czereśni i zamierzam je sprzedawać po najniższych cenach na allegro, coby nauczyć tych wszystkich cwaniaków, że 11 zeta za kolczyki to przegięcie. O!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;- Różowe filcowe kulki - poniżej w komplecie z fioletowymi. Ostatnio moje ulubione. 3 zł, allegro.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3904548745/" title="6 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2547/3904548745_af82cc0723.jpg" alt="6" height="484" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3905299878/" title="2 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2507/3905299878_4f34605766.jpg" alt="2" height="600" width="484" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;To jeden z zakupów na tegorocznych wyprzedażach. Naprawdę, niewiele mi się w tym roku podobało. Bijou Brigitte.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3905309500/" title="3 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2185/3905309500_c0d756dbb2.jpg" alt="3" height="600" width="484" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Prezent od Martyny :D Przyjechały do mnie z Barcelony.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3905341210/" title="5 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2571/3905341210_fe2e8b3501.jpg" alt="5" height="484" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tutaj cała kolekcja kolczyków od Kapitana Sparrowa, czyli mojego faceta. Pomysł mój, wykonanie - Sparrow. Kochane stworzonko :] ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3904589593/" title="8 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2525/3904589593_bc010223b5.jpg" alt="8" height="484" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3905383868/" title="7 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2564/3905383868_ddd7e03705.jpg" alt="7" height="484" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Matrioszki. Cache cache - ich aktualna kolekcja kolczyków jest naprawdę czadowa, aż ciężko było mi się zdecydować, z którymi powinnam wyjść ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3905404170/" title="10 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2531/3905404170_30ed9dd709.jpg" alt="10" height="484" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Przypinki. Kolejny prezent od Martyny z Barcelony. Odkąd je dostałam, mam kompletną fazę na gadżety z pracami Alfonsa Muchy i Gustava Klimta :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3905413706/" title="9 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2521/3905413706_202af7a157.jpg" alt="9" height="484" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kamienne korale z Nepalu. Są niesamowicie ciężkie, długie i czadowe. Udało mi się je upolować za grosze na likwidacji jakiegoś indyjskiego butiku na allegro :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.flickr.com/photos/lucias-patterns/3904639007/" title="4 by Lucia's patterns, on Flickr"&gt;&lt;img src="http://farm3.static.flickr.com/2590/3904639007_fa238c04a0.jpg" alt="4" height="600" width="484" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, to teraz chwila prawdy na 10 prawd z mojego życia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Gdy byłam mała, potrafiłam jeździć zarówno na nartach jak i na łyżwach. Dzisiaj utrzymuję, że nie potrafię ani jednego ani drugiego. Nienawidzę zimy, zimna i sportów zimowych. W tym roku moi przyjaciele do spółki z moim kochanym, troskliwym facetem chcą wysłać mnie chyba na Obóz Karny w góry, w zimę, żebym się uczyła jeździć na desce, nartach czy innym śmiercionośnym sprzęcie, tak więc moi drodzy, moje dni są policzone…a nawet jeśli nie moje, to mojego tyłka na pewno ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Kocham latać i wszystko, co jest związane z samolotami  - nic nie jest w stanie wpłynąć na tą pasję, choć o mało co nie zaliczyłam katastrofy lotniczej i raz po locie, ogłuchłam na jeden dzień. Oglądam chyba wszelkie możliwe programy na temat lotnictwa, jakie puszczają na National Geographic i Discovery. Nawet zrezygnowałam z tatuażu w widocznym miejscu, bo jedną z rzeczy, które planuję w swoim życiu spróbować jest praca w zawodzie stewardessy. Niestety po to, żeby wybić konkurencję muszę skończyć studia i zrobić sobie tonę papierów – to już wiecie, czemu jestem we Wrocławiu ;) …a jak mnie nie będą chcieli w żadnej linii lotniczej, to sobie zrobię patent pilota ^^ Marzy mi się taki lśniący, czarny helikopter…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Jeśli miałabym obywatelstwo Stanów Zjednoczonych, to aktualnie odbywałabym służbę na jednym z lotniskowców USS– koniecznie Nimitz. Kocham marynarkę wojenną, a lotniskowce to coś, na co jestem w stanie patrzeć godzinami. Znam całe wyposażenie i system działania Nimitzów oraz liczbę potrzebną do obsługi wszelkich amerykańskich lotniskowców z dokładnością co do jednego ludka ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Brzydzę się komarami. Do tego stopnia, że jestem w stanie spać na podłodze w innym pokoju, jeśli nie mogę złapać komara w swoim. Mogę nie spać do 3 nad ranem, byleby złapać i zabić to dziadostwo. Kilkukrotnie. W akcie zemsty wyrywam im trąbki, a jeśli już mnie udziabie to przeżywam to kilka dni i żalę się swoim strasznym losem wszystkim dookoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Mam wiele dość skomplikowanych marzeń...jak choćby wycieczka do Czarnobyla, zobaczenie prawdziwego tornada w Stanach Zjednoczonych…marzę też o tym, żeby zamieszkać co najmniej na tydzień w Instytucie Smithsonian, poznać osobiście tatuatorów z ‘Miami Ink’ i wejść w posiadanie czapki mongolskich sokolników. O podróży koleją transsyberyjską aż do Władywostoku już nawet nie wspomnę…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Kocham historię, ale kompletnie nie interesuje mnie historia Polski. Teraz pewnie nastąpią głosy patriotów – niestety, drodzy państwo, ale podczas gdy na Krecie kwitła cywilizacji minojska, u nas co najwyżej chodziły bizony. Miłośników historii Polski wysyłam do mojej Mamuśki Łośka, ona na tym punkcie ma świra, w szczególności jeśli chodzi o okres od sarmatyzmu…ja osobiście preferuję starożytność i to jest po prostu moje dziecko. Nauka i czytanie na ten temat nigdy mi się nie znudzi. Aktualnie, razem z moim bratem jesteśmy na etapie samodzielnych wycieczek po terenach Imperium Rzymskiego. Jednocześnie planujemy lepiej poznać procesy kształtowania się kultury i państw Anglosasów oraz całego terenu obecnej Skandynawii. Na długie wieczory polecam ich legendy, natomiast na kompletną depresję – biografię papieży tak do 1900 roku. ‘Nie ma lepszej komedii’ – jak to mawiał mój mentor w sprawach historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Uwielbiam Kubusia Puchatka – jeszcze z czasów dzieciństwa mam piękne, limitowane wydania, kasety oraz…całą zastawę ;) A tak całkiem szczerze, uważam tą książkę za jedną z nielicznych prawdziwych bajek, potrafiącą uczyć nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Mnie uczy do dzisiaj. Jeśli ktoś zapytałby mnie o wzorzec prawdziwych przyjaciół, na pewno przytoczyłabym Puchatka i Prosiaczka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Mam obsesję na punkcie czystych butów. Traktuję je niemal jak jakiś rodzaj zwierzątka domowego. Oczywiście zdarza mi się mieć brudne – w szczególności Conversy, ale piorę je tak często, jak się da. Reszta butów przechodzi rutynowe czyszczenie przed każdym wyjściem. Jedynymi butami, jakich w życiu nie odważyłam się uprać są Emu. Nie zmienia to faktu, że są brudne i bardzo źle się z tym czuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Mam bardzo duże trudności z posługiwaniem się lewą ręką. Mogłabym powiedzieć, że ja nie mam dwóch rąk – mam tylko prawą i coś, co służy jako asystent dla mojej prawicy. Zawsze chwytam wszystko w prawą rękę – nawet torbę na ramieniu noszę tylko na prawej. Co najmniej do 18 roku życia nie potrafiłam obciąć sobie paznokci u prawej dłoni. Nauczyłam się trzymać nożyczki i jednocześnie ciąć całkiem niedawno. Jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało, w momencie, gdy po wielu próbach nauczyłam się trzymać nożyczki lewą dłonią, czułam się co najmniej jak Einstein. Mimo wszystko, posługiwanie się lewą dłonią zawsze będzie dla mnie bardzo problematyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Na świecie istnieją tylko dwie gazety, które kupuję po to, żeby je przeczytać i robię to faktycznie od deski, do deski,  nie pomijając nawet reklam – „Podróże” i „Focus Historia”, chociaż ‘National Geographic Traveler” też nie pogardzę, ale jest on już znacznie bardziej ‘zaawansowany’ niż ‘Podróże’. Nie wyrzucam ani jednego egzemplarza z wyżej wymienionych – jeszcze się nie zdarzyło, żebym do któregoś nie wróciła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ahhhaaaaa...i do zabawy wciągam osoby, o których wiem bardzo niewiele, a chętnie dowiem się więcej: &lt;a href="http://ferminna.blogspot.com/"&gt;Fermina&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://gar-de-robe.blogspot.com/"&gt;Annie&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://bloo90fashion.blogspot.com/"&gt;Bloo&lt;/a&gt; :)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-118543518592688014?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/118543518592688014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/09/new-jewellery.html#comment-form' title='Komentarze (41)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/118543518592688014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/118543518592688014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/09/new-jewellery.html' title='New jewellery!'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://farm4.static.flickr.com/3508/3905259610_593cd0b545_t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>41</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-3686046207146223130</id><published>2009-09-03T19:48:00.006+02:00</published><updated>2011-05-09T02:22:06.284+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>My September</title><content type='html'>Nadal nie wierzę, że te wakacje tak szybko dobiegły końca...choć wrzesień nigdy nie oznaczał dla mnie pobytu w szkole, bo był miesiącem mojej najrzadszej aktywności  w tym miejscu, to jednak ten rok jest wyjątkowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak reszta moich rówieśników, budzę się z 'Jezu, jak dobrze, że nie idę do szkoły' po czym zakrywam się kołdrą ponownie, ale tekst jedynej nauczycielki, którą szanowałam w szkole, zaczął do mnie docierać. Właśnie teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To był mój ostatni dzień zajęć w liceum. Wychodziłam ze swojej ostatniej w życiu lekcji angielskiego, w której udział brały tylko dwie osoby - ja i mój kolega, pani profesor Anna B. zapytała mnie, czy cieszę się, że kończę szkołę. Wtedy to pytanie było dla mnie istnym debilizmem - oczywiście, że tak! Przecież wiedziała, że szkołę traktowałam na zasadzie "Dobra, zróbmy co mamy robić i idźmy do domu, bo mam ciekawsze rzeczy do roboty". Rzadko kiedy w szkole bywałam, zaliczyłam dywanik u dyrektora przypominającego z wyglądu rosyjskiego komunistę, non stop się wykłócałam z nauczycielami, prowadząc Nieustającą Wojnę Podjazdową trwającą równe 3 lata. Nigdy też nie pogodziłam się z panującymi w tym miejscu sztywnymi regułami, a na studniówkę zabrałam nikogo innego, jak moją najlepszą kumpelę. I nie, nie pozowałam do zdjęć z podwiązką na wierzchu(fuj!). Do końca życia będę też chlubiła się faktem, że już w drugim miesiącu mojej nauki w liceum, dorobiłam się nagany od dyrektora za "Nieodpowiedni strój do szkoły" (był zdania, że dekolt swetra 'w łódkę' służy do chodzenia na plażę). Tak oto w mojej szkole dorobiłam się tytułu nieułożonego buntownika (choć ja uważam, że taki tytuł do czegoś zobowiązuje, ja natomiast nie odwaliłam aż tylu numerów, żeby na niego zasłużyć. Poza tym, w tym miejscu każdy by zwariował...) za co przez równe trzy lata miałam konkretnie przesrane. Kontrolowano mnie na każdym kroku, a prywatny telefon komórkowy do mojej mamy, mój wychowawca miał chyba w skrótach klawiszowych, by w każdej chwili móc do niej zadzwonić/napisać sms o tym, jakim jestem okropnym dzieckiem.&lt;br /&gt;Nigdy nie będę tęskniła za tym miejscem, choć niewątpliwie dzięki niemu nauczyłam się trudnej sztuki ignorowania tego, czego nie chcemy widzieć i zaakceptować, a jednak musimy z tym żyć. Nie mogę jednak nie przyznać racji profesor B. - "Wraz ze skończeniem liceum stajesz się już naprawdę dorosłym człowiekiem i tego nigdy nie cofniesz. Możesz być zdziecinniały, ale to nie zmienia faktu, że dorosłym już się stałeś i to Cię do czegoś zobowiązuje."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz, gdy patrzę wstecz z pozycji wygodnego łóżka i wrześniowej wolności, gdy już zdążyłam się tym wszystkim nacieszyć i na nowo odzyskać bardziej ludzkie odczucia, stwierdzam, że miała zupełną rację. Nigdy już nie pójdę na 'wagary', nigdy też nie zrobię żadnemu nauczycielowi na złość i nikt już nigdy nie będzie myślał za mnie, gdy oleję jakiś termin. Prawda jest taka, że sama z siebie zrobiłam dorosłego, wtedy kiedy jeszcze mogłam być dzieckiem - pracowałam bez przerwy, odkąd miałam 15 lat, ciągle doszkalałam się w interesujących mnie dziedzinach, niezwiązanych ze szkołą, by móc się od niej kompletnie uniezależnić. By zawsze mieć jakąś alternatywę. Dzisiaj, choć dopięłam swojego celu, w jakiś sposób żałuję, że szkoła tak szybko się skończyła i nigdy nie wyląduję o 8.15 rano na historii, razem z Lace i bułkami wegetariańskimi, w naszej ostatniej ławce od ściany, nadrabiając zaległości w książkach, które aktualnie czytałyśmy, dyskutując o aktualnych cennikach linii lotniczych i równocześnie ozdabiając sobie organizery rysunkami naszego autorstwa. Te poranki to był naprawdę piękny czas...dopóki nie trzeba było iść na niemiecki ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy Martyna zobaczyła mnie w tym stroju, stwierdziła - "Tak, wyglądasz jak Łosiek ze szkolnej ławy" i miała zupełną rację. Chyba tak wyglądałabym teraz idąc do szkoły - warstwy 'na cebulkę', ukochane legginsy i trochę kolorowych akcentów, żeby nie umrzeć z nudy, ale i jednocześnie nie dorobić się kolejnej nagany, bo za trzy się wylatywało. Bynajmniej mnie wylaliby na pewno, machając jeszcze 'na do widzenia'. Musiałam naprawdę dać im w kość...'yes, yes, yes!' ;D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż żałuję, że nie mogę opowiedzieć Wam o wszystkich numerach mojego autorstwa, dzięki którym udawało mi się jakoś usprawiedliwić nieobecne godziny...bo w mojej szkole potrzeba było dużej wiarygodności albo świetnej gry aktorskiej...aż sama nie wierzę, że mogłam wymyślić takie scenariusze, w które wplątane było masę osób. Nawet nieistniejących. Ocean's Eleven wymięka...przy mojej przyjaciółce w pełnej charakteryzacji, grającej hiszpańską delegatkę, usprawiedliwiającą tydzień mojej nieobecności na pewno ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-17.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Zestaw 'na Łośka ze szkolnej ławy' zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trampy&lt;/span&gt; - Converse (upolowane na allegro za 59 zł! :D)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Getry&lt;/span&gt; - Cropp&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legginsy&lt;/span&gt; - Vila&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spódnica&lt;/span&gt; - Troll&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Płaszcz&lt;/span&gt; - Carry&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Granatowy sweter&lt;/span&gt; - Cubus&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koszula&lt;/span&gt; - kupiona bratu, ale wyszło, że jest za mała...więc została wykorzystana na potrzeby realizacji powyższej sesji ;) sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torebka&lt;/span&gt; - Nine West (noszenie takiego rozmiaru torebki było możliwe dzięki temu, że wszystko notowałam w wielkim segregatorze, z podziałem na przedmioty, co w mojej szkole było dość popularne...i naprawdę ułatwiało życie. Mimo wszystko i tak zazwyczaj nosiłam torby wielkości worka na kartofle ;))&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki-kokardy&lt;/span&gt; - DIY&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Ja naprawdę chyba już jestem mocno przeterminowanym dzieckiem, bo nie potrafię korzystać z huśtawki typu 'opona'. Upadek z niej czuję we wszystkich swoich kręgach do dzisiaj :/ ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-3686046207146223130?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/3686046207146223130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/09/my-september.html#comment-form' title='Komentarze (38)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/3686046207146223130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/3686046207146223130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/09/my-september.html' title='My September'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>38</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-5085604049405364388</id><published>2009-08-26T16:49:00.004+02:00</published><updated>2009-08-26T18:01:45.231+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>Chestnut avenue</title><content type='html'>Dzisiaj niestety zostaniecie zawaleni gigantyczną ilością zdjęć w tym poście - równo 11 ;) Stało się tak ponieważ nie potrafiłam się zdecydować, które zdjęcie podoba mi się najbardziej i należy je dodać - to chyba najlepsza sesja, jaką z Martyną zrobiłyśmy. Nie chodzi tylko o sposób, w jaki zrobiono zdjęcia, ale o to, jak ja się czuję patrząc na nie. Choć soczyste, szalone barwy są moim znakiem rozpoznawczym, im jestem starsza, tym więcej mam ze swojej Mamy. Odziedziczyłam po niej oczy, włosy i, jak się okazuje - pewien sentyment do kolorów zwanych 'barwami ziemi'. Moja mama ukochała sobie beże, brązy, szarości, biel, czerń, złoto i wszelkie odcienie zieleni. Ma również obsesję na punkcie zwierzęcych motywów, a w szczególności panterki. Patrząc na zdjęcia poniżej i biorąc pod uwagę fakt, że część ciuchów jest jej - wyglądam dokładnie tak, jak ona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejsce na zdjęcia wybrał nie kto inny, ale jak mój specjalista od miejscówek do robienia sesji zdjęciowych, czyli moja Mamuśka Łośka we własnej osobie. Ostatnio tak wkręciła się w to zajęcie, że zaplanowała mi obiekty na co najmniej kilka miesięcy do przodu. Ta sesja została zrobiona w kasztanowej alei prowadzącej do starego dworu, w którym wcześniej kręcone były filmy reklamujące mój festiwal - gdy słońce zachodzi, to naprawdę mroczne miejsce ;) Kasztany same w sobie z kolei zawsze będą mi się kojarzyły właśnie z moją Mamą i dzieciństwem, ponieważ odkąd pamiętam, farbowała włosy na 'kasztanowy brąz'...dopiero kilka lat temu przerzuciła się na bliżej nieokreślony miks rudo-czerwono-brązowego. Niemniej jednak, kasztany to się równa moja Mama i tak już zostanie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/11-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/10-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-16.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Zestaw na 'Mamuśkę Łośka' zawiera:&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Graceland - od dawna szukałam takich botków. Choć Deichmann słynie z jakości wystarczającej na dwa sezony i lekkiej tandety, to jednak tej jesieni naprawdę się postarali. Buty są czadowe, bardzo wygodne i były tanie - polecam :)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rajtki&lt;/span&gt; - H&amp;M&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Spódnica&lt;/span&gt; - no name (sh, 3 zł!) - skrócona, miała stanowić halkę do mojej bajecznej, tiulowej spódnicy, ale w przypływie desperacji wciągnęłam ją ostatnio wychodząc na imprezę...i tak mi się spodobała w tej wersji, że halką nie zostanie ;)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bluzka&lt;/span&gt; - Zara (Mamuśki)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Beret&lt;/span&gt; - H&amp;M&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Torebka&lt;/span&gt; - Mamuśki, ma chyba z 20 lat...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Perły&lt;/span&gt; - miejscowy sklep&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Złote korale&lt;/span&gt; - Pull and bear (sale)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Okulary&lt;/span&gt; - Cropp (sale)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Panterkowe szarfy&lt;/span&gt; - prezent od właścicielki lumpeksu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-5085604049405364388?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/5085604049405364388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/08/chestnut-avenue.html#comment-form' title='Komentarze (54)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5085604049405364388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5085604049405364388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/08/chestnut-avenue.html' title='Chestnut avenue'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>54</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-5012268143982191221</id><published>2009-08-20T20:51:00.003+02:00</published><updated>2009-08-20T22:45:34.533+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>It's only rock'n'roll but I like it...</title><content type='html'>Ostatnio cierpiałam na chorobę zwaną 'brak motywacji', na szczęście po raz kolejny, z nieba spadają przyjaciele i pomagają odkopać jakiś temat - coś, wokół czego aktualnie będą krążyły moje myśli. Czasem jest to 'odgrzewany kotlet', z tym, że nagle odkrywam jego nowe właściwości i na nowo pracuję z tym motywem. Tak było i tym razem, jednak efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania...&lt;br /&gt;Zazwyczaj, po moim epokowym odkryciu, następuje proces kombinowania, knucia, bezsenne noce wraz z ołówkiem, ścinkami gazet, zdjęć, ujęciami z filmów i najlepszymi tekstami z książek. Choć nigdy nie popadam w monotematyczność i dosłownie wszystko jest w stanie zająć moją uwagę, o tyle ten jeden, najbardziej aktualny pomysł może wydać owoce w zaskakująco wielu dziedzinach mojego życia oraz zagrzać w nich miejsce na bardzo bardzo długo. Jak wielu, przekonuję się dopiero wtedy, gdy zobaczę przełożenie jednej genialnej myśli na swoje ubrania, wygląd domu, czy gadżety, które produkuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie wiem, kiedy nadeszła ta fala, ale zdecydowanie swój udział miała tutaj Martyna - mój wierny druh po grobowe deski i najlepszy fotograf, jakiego można sobie zażyczyć. To Ona na nowo zaszczepiła we mnie ducha rocka, wciągając w rozmowy na temat książek o Stonesach, o ich kawałkach i historii, jaką stworzyli. Wcześniej moją edukacją rockową zajmował się ukochany brat, dzięki któremu będąc sześciolatką z blond lokami, nosiłam koszulkę z wielkim napisem 'I love Big Cyc'. Dzisiaj mój świat na nowo oszalał na punkcie takich kapel jak Sex Pistols, Pink Floyd, The Ramones, Guns n' Roses, The Who, The Clash, T-Rex, Quiet Riot, o dziadkach Stonesach nie wspominając ;) Chodzi tutaj głównie o to, że dopiero teraz czuję, iż dorosłam do tej muzyki, że naprawdę rozumiem o co w niej chodzi...bo to coś więcej, niż muzyka. To wolność, którą ktoś zamknął w melodii, historia, której bieg zmienili pozornie zwykli goście z gitarami w rękach, nadzieja, ucieczka i uwielbienie setek tysięcy ludzi na całym świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klimat, w jaki wprawia mnie ta muzyka, zapanował na dobre również w mojej szafie oraz doprowadził do nowych projektów DIY, tak więc teraz dość często będziecie świadkami mojego szaleństwa na punkcie tej muzyki. Do tego, co planujemy z Martyną zrobić ze swoim mieszkaniem, przyznawała się nie będę - zepsuję Wam zabawę ;) Na efekty musicie jeszcze trochę poczekać - biedna Martyna walczy w tym roku z hiszpańską maturą, tak więc niech będzie Jej przebaczone ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to...3...2...1!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Zestaw Wiernego Fana The Rolling Stones - najlepszej kapeli na świecie, zawiera:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;T-shirt&lt;/span&gt; - oryginałka The Rolling Stones (sh)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marynara&lt;/span&gt; - Gap (sh) - jest wykonana z wełny, a jej środek wyściełany pomarańczową satyną - cudo :)))&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie&lt;/span&gt; - Bershka (sale)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Vagabond (allegro.pl) - są wykonane z cieniutkiej, czerwonej, świecącej skóry, a podeszwy zdobi wizerunek jednorożca. Uwielbiam tą markę za ich szalone pomysły oraz cenę, będącą przyjemną alternatywą dla Irregular Choice.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - mojej mamy. Nosiła ją na początku lat '90. Dobrze, że jest takim samym chomikiem jak ja i przechowuje różne rzeczy przez lata...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Okulary&lt;/span&gt; - Cropp (sale)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przypinki&lt;/span&gt; - allegro.pl, sh&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Broszka-czerwony guzik&lt;/span&gt; - prezent od Brata :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki&lt;/span&gt; - są zrobione z kapsli od Bacardi. Pomysł Łucji, wykonanie Dyrektora Kreatywnego. Kolczyki marki Dog In The Fog, Heineken i Desperados (blee, ale kapsle ma niezłe ;)) w produkcji - premiera wkrótce ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Serdecznie dziękuję &lt;a href="http://wyrob-szafopodobny.blogspot.com/"&gt;BASI&lt;/a&gt; za aż dwa wyróżnienia i choć bardzo chciałabym komuś je przyznać, to niestety, ze względu na mój ostatni chroniczny brak czasu, chyba wszyscy są już 'obstawieni' ;) Niemniej jednak wielkie, wieeelkie dzięki - choć to tylko 'obrazki', jest mi bardzo miło, że o mnie pomyślałaś :)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-5012268143982191221?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/5012268143982191221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/08/its-only-rocknroll-but-i-like-it.html#comment-form' title='Komentarze (55)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5012268143982191221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5012268143982191221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/08/its-only-rocknroll-but-i-like-it.html' title='It&apos;s only rock&apos;n&apos;roll but I like it...'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>55</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-6837610307560681547</id><published>2009-08-08T23:14:00.004+02:00</published><updated>2009-08-09T00:21:46.046+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>At the seaside</title><content type='html'>Przyznam szczerze, że ostatnio dość zaniedbuję bloga, mam okropne zaległości w czytaniu Waszych i w związku z tym, poczucie winy. 'Bez kitu' ;) Paradoksalnie, czas wakacji okazał się dla mnie okresem najcięższej pracy, a gdy już nadarzy się wolny wieczór, poświęcam go przyjaciołom i rodzinie, najczęściej rozwalając się na ukochanym przeze mnie łóżku z całym arsenałem filmów i gigantycznymi ilościami popcornu z mikrofali. Obiecuję jednak poprawę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie myślałam, że poczuję się tak głęboko związana ze swoją niby-stroną, z ludźmi, których znam tylko przez szklaną szybkę, a jednak blog wzbudza we mnie wiele emocji, jest źródłem ciągłych niespodzianek i wspaniale spędzonego czasu. O ile, gdy zaczynałam, wszystkim zajmowałam się praktycznie sama, o tyle teraz w pomoc mi z blogowaniem 'bawi się' cała moja rodzina i przyjaciele. Każdy z nas znajduje tutaj coś dla siebie - do mnie należy kwestia ciuchów i grafiki, Fotograf Martyna zwana Maciakiem ma zdjęcia, Dyrektor Kreatywny produkuje dla mnie biżuterię i pomaga w różnych szalonych projektach, jak choćby słynna Radiotorebka. Mój brat na chwilę obecną jest utajony, ale moja Mamuśka Łośka wymyśla miejsca na nowe zdjęcia, ponieważ uwielbia wybywać z domu i zwiedzać wszystko, co zwiedzić się da w promieniu granic naszego kraju, a już w szczególności ma fazę na stare dworki i miejsca, gdzie antyki i przedziwne przedmioty skupuje się co najmniej na tony. Jeszcze się nie zdarzyło, żebym postawiła nogę poza progiem kuchni, nie usłyszawszy historii o tym, gdzie dzisiaj była ;) Najbardziej jednak uwielbiam dostawać od Was maile, prowadzić z Wami konwersacje, tym samym poznając Was lepiej. Otwierając bloga, nie przypuszczałam, że będzie miał aż taki wpływ na moje życie, bo, biorąc pod uwagę chociażby fakt, iż &lt;a href="http://kotowy.blogspot.com/"&gt;Kotowa&lt;/a&gt;, korzystając z mojej słabości do Niej, namówiła mnie na zamieszkanie z Nią i L'olkiem, ma ;) Tak więc oficjalnie mogę powiedzieć - jestem uratowana od morelowych ścian! ...ale za to wylądowałam w dobijająco-pastelowo-żółtych ;))) Od tego momentu, chyba nigdy nie przestanę się zastanawiać nad tym, jakie niespodzianki przyniesie mi dalsze prowadzenie bloga, co jeszcze się wydarzy...no i jak upchniemy te tony ciuchów na 50 m2 ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach poprawy zamieszczam obiecywane zdjęcia z mojej lipcowej wyprawy nad morze. Toster included :)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-14.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spódnica&lt;/span&gt; - sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba-koszyk&lt;/span&gt; - Reserved&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolorowe koraliki&lt;/span&gt; - indyjski sklep&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fioletowe koraliki &lt;/span&gt;- babcine&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki z kukui&lt;/span&gt; - DIY&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bikini&lt;/span&gt; - prezent od mamy. Swoją drogą, powinnam poświęcić mu jakiś post - jest ręcznie malowane na Hawajach w tancerki z ukulele, hibiskusy i palmy, a łączenia w gaciach wykonane są ze splecionych, drewnianych korali. Prawdziwa pociecha dla oka ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-6837610307560681547?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/6837610307560681547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/08/at-seaside.html#comment-form' title='Komentarze (40)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6837610307560681547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6837610307560681547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/08/at-seaside.html' title='At the seaside'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>40</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-2432972970427566247</id><published>2009-08-02T01:06:00.005+02:00</published><updated>2009-08-02T03:07:21.895+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lucia in action'/><title type='text'>I'm not a plastic Lucia</title><content type='html'>Po bardzo długim urlopie powracam do blogowego świata, głównie za sprawą&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://rozneladnerzeczy.blogspot.com/"&gt;Robaczka&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, która wpadła na ten naprawdę świetny pomysł zorganizowania szafiarskiej akcji polegającej na pokazaniu swojej zakupowej eko-torby, inaczej szmaciaka. Zanim jeszcze przyjaciele porwali mnie nad morze Fiatem Ducati bez sprawnych tylnych hamulców, służącym na co dzień do wożenia robotników na budowę, czytałam o propozycji Robaczka na szafiarskim forum i przez cały ten czas bardzo długo myślałam nad swoimi torbami, bo dla mnie ekologia to coś więcej niż segregowanie śmieci i zbieranie papierków przez dzieci z podstawówki podczas Dnia Ziemi. Ta akcja jest dla mnie szczególnie ważna, gdyż po raz pierwszy mam zaszczyt zaprezentować Wam produkt mojej firmy - Double-Moose'd :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to: 3...2...1...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-13.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Okulary&lt;/span&gt; - Cropp (sale)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szal&lt;/span&gt; - Mamy&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Top&lt;/span&gt; - Mango (sh)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodnie alladyny&lt;/span&gt; - Stradivarius (sale)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Benetton (allegro.pl)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - Double-Moose'd&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, teraz to należą się Wam wyjaśnienia, czemu ekologia, czemu Double-Moose'd...&lt;br /&gt;Chociaż w moim domu od zawsze segregowano śmieci i zwracano uwagę na to, co się je, to tematem ekologii w kompletnie innym niż dotychczas znaczeniu zaczęłam interesować się bodajże po przeczytaniu książki 'No logo' Naomi Klein, którą chętnie serwowałabym na śniadanie wszystkim maniakom metek. Po niej już nic nie było takie samo, często dyskutowaliśmy z bratem na temat tego, że mamy już dosyć chińskiego szajsu, niedoszytych szmat za fortunę, które rozlatują się po pierwszym kontakcie z wodą i braku produktów, na które zawsze możnaby było liczyć, które przetrwałyby długie lata, nadal ciesząc oko. Zaczęło się od tego, że skupowałam wszędzie, gdzie się dało, ostatki naturalnych tkanin, z których później zamierzałam uszyć sobie torby, bo bardzo lubię ogromne torby z solidnego, grubego płótna, a takie bez udziwnień niestety ciężko trafić w sklepach. Wtedy byłam w pierwszej klasie liceum. Mijał miesiąc za miesiącem i nawet nie wiem jak, urosła idea szycia takich płóciennych toreb masowo...później po kolei wpadaliśmy na pomysły produkcji biżuterii, damskich gadżetów i akcesoriów do domu. Całe wykonanie, wzory, kroje i unikatowy sposób wytwarzania były opracowywane przeze mnie przez ostatnie półtora roku...aż w końcu doszło do tego, że stworzyliśmy nawet firmowego drinka, którego recepturę znamy tylko my - ja i mój brat :)&lt;br /&gt;Od dziecka moja rodzina woła na mnie Łosiek - to się chyba wzięło od mojego usposobienia i tak już zostało...gdy byłam jeszcze mała, to chciałam się na bracie odgryźć i wołałam na niego - analogicznie - Big Łosiek. Mało to fantazyjne, ale wierzcie na słowo - charakter tego zwierzęcia idealnie pasuje do mnie...przynajmniej codziennie, do 13 ;) Stąd właśnie nazwa firmy - Double-Moose'd, bo jest nas dwójka i jesteśmy tak samo pokręceni. Apostrof znajduje się w tym miejscu, w którym absolutnie nie powinno go być, po to, by umożliwić odbiorcom więcej niż jedną interpretację :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta torba jest jednym ze wzorów, wyjęta wprost spod igły i mam ją ze sobą pierwszy raz. Pierwotnie miała być klasyczną torbą na zakupy, jednak ten materiał był tak piękny, że postanowiłam wykorzystać go do szycia tego właśnie modelu. To importowane z Anglii płótno farbowane przy pomocy barwników z minimalnymi zawartościami chemicznych utrwalaczy. Wymaga jeszcze kilku poprawek, udoskonaleń, ale i tak jestem z niej bardzo dumna. Moje pozostałe, 'prawdziwe' torby na zakupy pochodzą z second-handów i są klasycznymi, zabawnymi szmaciakami, które po złożeniu mieszczą mi się nawet w kopertówkę ;) Niestety najczęściej zapominam zabrać je ze sobą z domu, dlatego wszystkie pietruchy i jogurty noszę w swojej podręcznej torbie, razem z dokumentami i telefonem - ot, jak w tej ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o firmę samą w sobie, to jest dla mnie bardzo dużym wyzwaniem. To niemal jak moje dziecko...pracuję nad nią niemal od dwóch lat, każdego dnia, kładąc się spać, myślę nad nowymi rozwiązaniami. Razem z bratem obraliśmy sobie bardzo konkretny cel - stworzyć produkty, które będą nie tylko przyjazne środowisku, ale przede wszystkim szyte u nas w kraju przez zespół profesjonalistów, a ich wzory, kroje i przede wszystkim cena będzie konkurencyjna dla tego, co znajdujemy w sieciówkach. Prawdę mówiąc, nie jest to proste zadanie, głównie z tego powodu, że nie płacimy chińskim sierotom w miskach ryżu, ale prawdziwym szwaczkom z oszałamiającymi zdolnościami. Chcemy maksymalnie zwiększyć jakoś naszych produktów, obniżając przy tym cenę. Czeka mnie ogrom pracy, pracy, której na co dzień tak naprawdę nie widać...dopiero, gdy do ręki biorę efekt moich nieprzespanych nocy i godzin spędzonych w samochodzie, czuję, że to wszystko ma sens. Każdy krój, każde szycie, każdy wzór, kolor i łączenia są dokładnie przeze mnie przemyślane i na każdym etapie muszą zostać przeze mnie zatwierdzone i skonsultowane z każdym podwykonawcą. Mamy wiele planów, wiele pomysłów, które tylko czekają na odpalenie, ale jak to w życiu bywa - nic nie jest takie proste, jak się wydaje. Firma jest dla nas czymś więcej niż sposobem na zarabianie - to wiele marzeń, wiele dni ciężkiej pracy, świetna zabawa, dowód na istnienie kompromisu między rodzeństwem, pasja i poczucie, że robimy trochę więcej niż zwykły worek na buraki...jednym słowem - Double-Moose'd to coś, czym zamierzam się zajmować nawet wtedy, gdy kompletnie nie będę miała z niego zysku, bo...nigdy nie chodzę na łatwiznę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;PS. Dopiero teraz doczytuję wszystkie komentarze pod poprzednim postem i chciałabym serdecznie podziękować Wam za życzenia urodzinowe - to był naprawdę miły powrót do domu i do Was :)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-2432972970427566247?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/2432972970427566247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/08/im-not-plastic-lucia.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/2432972970427566247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/2432972970427566247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/08/im-not-plastic-lucia.html' title='I&apos;m not a plastic Lucia'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-8927507289271679418</id><published>2009-07-19T21:04:00.003+02:00</published><updated>2009-07-19T23:10:28.957+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Satisfaction</title><content type='html'>Jeśli powiem, że dzisiejszy dzień pretenduje do miana najbardziej szalonych dni tego lata, to nie będzie w tym cienia przesady. W ciągu zaledwie 24 godzin dowiedziałam się, że :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Są moje urodziny - nie takie tam, kolejne z rzędu, ale dziewiętnaste dziewiętnastego lipca i zarazem ostatnie 'naste'. Podobno za rok będę już dorosłym człowiekiem w pełni tego słowa znaczeniu. Podobno, bo ja osobiście nie wierzę, że kiedykolwiek mogłabym być inna niż teraz. Najwyżej będę przeterminowanym dzieckiem ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Moja praca to siódmy krąg piekieł, z którego trzeba się natychmiast ewakuować. Oczywiście to zrobiłam. Mój Dyrektor Kreatywny powiedział, że możliwość odejścia z pracy załatwił osobiście z Lucyferem...ale w to też nie wierzę - w takim wypadku Lucyferem musiałby być mój brat we własnej osobie ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Skoro ewakuowałam się z pracy, pozwoliłam moim przyjaciołom zorganizować kidnaping i dzisiaj w nocy zostanę uprowadzona gdzieś nad nasze polskie, zimne, brudne morze, które i tak wszyscy kochamy. Podobno potrwa to tydzień. Ja obstawiam, że dłużej...powrócimy do świata, gdy we wszystkich okolicznych sklepach skończy się chleb tostowy (toster, to coś równie niezbędnego do życia, jak powietrze. Ani ja, ani moja najlepsza przyjaciółka/Osobisty Fotograf - Martyna nie ruszamy się bez niego z domu, jeśli mamy przeżyć dłużej niż dwa dni, bo jemy tosty niemal na każdy posiłek. Noo, najwyżej, że zachce nam się zrobić cokolwiek innego, ale taka chwila raczej nigdy nie nadchodzi ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostawiam Was ze zdjęciami kolekcji moich metalowych puszek. Powrócę, gdy na całym wybrzeżu braknie składników potrzebnych do zrobienia tosta z serem i keczupem, a wtedy, możecie być pewni -  przez cały tydzień będę zadręczała Was wszystkimi sesjami, jakie tylko uda nam się zrobić :)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Puszki, jakie widzicie na zdjęciach, zostały kupione przez moją babcię podczas podróży, bądź jako ekstra importowany towar za czasów PRLu. Niektóre kupiłam ja, w najróżniejszych miejscach, z targami staroci na czele. To tylko kilka egzemplarzy. Niektóre są bardzo stare, inne całkiem nowe. Wszystkie kocham taką samą, wielką miłością :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/11-3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/12-3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-12.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/10-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-8927507289271679418?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/8927507289271679418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/07/satisfaction.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8927507289271679418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8927507289271679418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/07/satisfaction.html' title='Satisfaction'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-8552300510906337971</id><published>2009-07-15T13:32:00.003+02:00</published><updated>2009-07-15T15:51:16.128+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Dirty dancing - twentieth anniversary</title><content type='html'>Już od dawna myślałam z Martyną o zdjęciach w towarzystwie starych plastikowych kaset, rodem z PRLu i winylowych płyt. Nie potrafiłam jednak wczuć się w ten klimat - gdy się tylko w coś ubrałam, to stwierdzałam, że to kompletnie się ze sobą nie klei i ta 'sesja' była przekładana i przekładana w nieskończoność...jednak ta nieskończoność uzyskała granicę wraz z dniem, kiedy to całkiem spontanicznie zahaczyłam o pewien lumpeks ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jednym z wieszaków wisiała koszulka fana 'Dirty dancing' z okazji dwudziestej rocznicy wydania filmu. Choć absolutnie nie zaliczam się do tego grona, jednak postanowiłam ją ze sobą zabrać. Głównie z tego powodu, że mam sentyment do starych filmów i muzyki, do ich unikalnego klimatu. Można zarzucić im wszystko, ale jedno musi przyznać każdy z nas - to, co powstało w latach '60, '70, '80 i początkach '90 to najczęściej klasyki swoich gatunków, pierwsze, unikalne pomysły, które przeniesione na ekrany czy do studiów nagraniowych po raz drugi są jak picie piwa, z którego uleciał gaz. Mnie osobiście kompletnie nie pociąga ani dzisiejsza telewizja(za wyjątkiem kanałów Discovery i National Geographic ;)), ani muzyka, dlatego można powiedzieć, że utknęłam w tamtych czasach i cieszę się z tego, że nadal potrafię zrelaksować się przy takim klasyku jak 'Cudowne lata', 'Alf' (symbol mojego dzieciństwa - do dziś mam nawet podkładkę śniadaniową z wielkim wizerunkiem Alfa w hawajskiej koszuli ;)) czy 'Twin Peaks'. Jestem ciekawa, jakie są Wasze odczucia w stosunku do produkcji filmowych i seriali, które pojawiły się na ekranach naszych telewizorów dopiero z rokiem 90?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć mój strój nie oddaje klimatu tamtych czasów, to jednak w swoim zestawie czułam się świetnie i bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że koszulka fana 'Dirty dancing' będzie jedną z najczęściej noszonych ;) Oczywiście nie obyło się bez małego tuningu - noszę ją tylko z niedbale wywiniętymi rękawkami i odprułam jej ten okropny ściągacz przy szyi (ściągaczom przy szyi mówię stanowcze nie i odpruwam je zawsze. Zawsze. ;)) - ten zabieg stworzył z niej zabójczo wygodną tunikę typu oversize.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na sam koniec, mam dla Was ciasteczko - rozstrzygnięcie bardzo zagadkowej kwestii pod tytułem "Gdzie się wyprowadzam" ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;               ...i ostatecznie wygląda to tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/10-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zestaw pół-fana 'Dirty dancing' zawiera/ Outfit of semi-fan of 'Dirty dancing' include:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koszulka/T-shirt&lt;/span&gt; - sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chusta w różową panterę/'Pink Panther' Scarf&lt;/span&gt; - sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodenki/Shorts&lt;/span&gt; - sh + DIY&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legginsy/Leggings&lt;/span&gt; - Pull and bear (sale)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty/Pumps&lt;/span&gt; - Deska e libera (to czeska firma, miła alternatywa dla Baty - buty Deski są wykonane z najlepszych materiałów, z niesamowitą dokładnością i dodatkowo, uwaga - mają 'połówki'! Dla kogoś, kto, tak jak ja, nosi rozmiar 37,5 i poszukuje czółenek/szpilek jest to zbawienie. Niestety w Polsce znam tylko jedno miejsce, w którym można je kupić)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kopertówka/Clutch&lt;/span&gt; - Troll&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pasek z czarnych ćwieków/Studded Belt&lt;/span&gt; - Terranova(?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Biżuteria/Jewellery:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki/Earrings&lt;/span&gt; - H&amp;amp;M&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Różowe korale/Pink necklace&lt;/span&gt; - New Yorker&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Białe korale/White necklace&lt;/span&gt; - sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czarna i biała bransoletka/Black and white bangle&lt;/span&gt; - Mamy/My Mum's&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                                                                         ***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ Uniwersytet Łódzki nie proponuje swoim studentom niczego bardziej wyszukanego niż prawo, psychologia i pedagogika(co studiuje najprawdopodobniej co druga osoba w tym mieście), postanowiłam nie wiązać z Łodzią niczego więcej niż sobotni wypad do kina i poszukać wrażeń gdzieś indziej. Choć naprawdę doceniam wartość ciepłego obiadu na stole gdy wracam do domu, swojego łóżka i tego czegoś, co nazywamy 'własną przestrzenią życiową', to pozostanie w Łodzi byłoby dla mnie jak zatrzymanie się w rozwoju albo ucieczka przed samodzielnością. W związku  z tym, że interesuje mnie tak wiele rzeczy, iż wszystko, co jest choć trochę niepopularne, dla mnie nadaje się do studiowania, to na miejsce swojego zamieszkania wybrałam miasto, które ze wszystkich polskich znam najmniej i jednocześnie, kierunek studiów był najbardziej kosmiczny ze wszystkich, na które mnie przyjęto. Tak więc od tej jesieni mieszkam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...we Wrocławiu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minął już pierwszy dzień, podczas którego udało mi się przeżyć we Wrocławiu, bez konieczności szukania spożywczego z 'GPSem' przyczepionym do roweru, co jeszcze nie oznacza, że kiedyś nie będę zmuszona do poproszenia najbliższego patrolu policji o odwiezienie mnie do domu, bo nie wiem jak trafić...Z mapą w ręku czuję się niczym japoński turysta, albo i gorzej, no ale - innego wyjścia nie ma. Wrocław jest dla mnie egzotyczny nie tylko dlatego, że nie potrafię się po nim poruszać, ale i z tego względu, że jest to też jedyne z większych polskich miast, w których kompletnie nikogo znam, dlatego po raz pierwszy zaczynam tak duży etap swojego życia od przysłowiowego zera. Choć gnębi mnie masa pytań z rodzaju "Jak to będzie?", to bardzo się cieszę, że mogę mieszkać w tak ciekawym miejscu, że jest gdzie jeździć rowerem i 'marnować' popołudnia :)&lt;br /&gt;W związku z tym, że mimo wszystko jest mi ciężko zaaklimatyzować się w nowym miejscu, to mam dużą prośbę do wszystkich osób czytających tego posta, a mających coś wspólnego z Wrocławiem - jeśli macie dla mnie jakieś rady, jakie miejsca warto zobaczyć, a czego unikać, bądź ktoś z Was poszukuje współlokatora - serdecznie proszę Was o mail. Bardzo chętnie podejmę się też wyzwania, jakim jest bycie czyimś Osobistym Fotografem - z największą przyjemnością stanę po drugiej stronie obiektywu, poznając przy okazji miasto :))) Gwarantuję pełne oddanie i zaangażowanie w sprawę...dopóki nie znacznie padać deszcz ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-8552300510906337971?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/8552300510906337971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/07/dirty-dancing-twentieth-anniversary.html#comment-form' title='Komentarze (45)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8552300510906337971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8552300510906337971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/07/dirty-dancing-twentieth-anniversary.html' title='Dirty dancing - twentieth anniversary'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>45</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-5114771093056570184</id><published>2009-07-08T17:19:00.004+02:00</published><updated>2009-07-08T19:35:56.986+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>My own wild West</title><content type='html'>Należą się Wam przeprosiny za tak długi brak zainteresowania z mojej strony...niestety w zeszłym tygodniu mój router odmówił posługi, a ja, jako informatyk amator z zamiłowania jeszcze przez kolejne kilkanaście dni bawiłam się w zbawiciela, amputując mu różne kabelki...aż w końcu chyba miał mnie dosyć i ożył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio mój czas na zajmowanie się blogiem jest mocno ograniczony, głównie dlatego, że wynajduję sobie różne zajęcia, zapychające mój dzień, byle tylko nie mieć poczucia zmarnowanego czasu...aż zapcham go sobie całkowicie i zaczynam marudzenie, że mam za dużo do zrobienia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o mój dzisiejszy strój, to raczej nie pałam jakąś szczególną miłością do ciuchów w stylu 'na wokalistę country'. Po prostu w jakiś sposób jestem związana z miejscowością, w której mieszkam, z każdym miejscem tutaj wiążą się jakieś wspomnienia i to czyni ją lepszą od innych, tak więc dzisiejsze zdjęcia, razem z moim Osobistym Fotografem - Martyną zrobiłam tuż za moim domem. Trudno, żebym w takie krzaki wyskoczyła w szpilkach, dlatego dzisiaj Łucja w wersji 'na wokalistę country' i nie marudzić ;) Jeśli ktoś uważa, że te buty tutaj nie pasują, to też przyznaję z ręką na sercu - nie posiadam w swoim domu żadnych kowbojek z ekokrokodylą skórą i latającymi frędzelkami, dlatego musicie zadowolić się tym, co jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/10-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Zestaw 'na wokalistę country' zawiera/Outfit 'Country&amp;amp;Western music singer' includes:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty/Boots&lt;/span&gt; - allegro.pl&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spódnica/Skirt&lt;/span&gt; - Zara (kupiona w sh/bought in sh)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba/Bag&lt;/span&gt; - sh (własność Mamy/my Mum's)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kapelusz/Hat&lt;/span&gt; - kupiony w Grecji/bought in Greece&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Biżuteria/Jewellery:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Białe krótkie korale z kości bawołu/White necklace made of buffalos bones&lt;/span&gt; - sh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Turkusowe kamienie/Turquoise stones&lt;/span&gt; - Mamy/my Mum's&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Łańcuch z kolorowymi kamieniami i koralikami/Necklace made of colorful beads and stones&lt;/span&gt; - Troll (sale)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Złote korale/Gold beads&lt;/span&gt; - Pull and Bear (sale)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolczyki z turkusów/Turquoise earrings&lt;/span&gt; - Mamy/my Mum's&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Czarny pierścień/Black ring&lt;/span&gt; - Mamy/my Mum's&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wszystkie bransoletki/All Bracelets&lt;/span&gt; - tak, to też Mamy/yeep, my Mum's ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-5114771093056570184?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/5114771093056570184/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/07/my-own-wild-west.html#comment-form' title='Komentarze (41)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5114771093056570184'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5114771093056570184'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/07/my-own-wild-west.html' title='My own wild West'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>41</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-6265887922116404810</id><published>2009-06-27T23:26:00.005+02:00</published><updated>2009-06-28T00:44:17.331+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><title type='text'>Dark chocolate</title><content type='html'>Zgodnie z obietnicą, Łucja powróciła...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę powiedzieć, iż bardzo stęskniłam się za czytaniem Waszych blogów, za Waszymi opiniami i mailami. Jednak zabójczo szybko przywiązuję się do ludzi...dla niektórych na nieszczęście ;) Dajcie mi tydzień na nadrobienie zaległości (wystarczy?;)) - po tygodniu jedzenia śniadań w biegu, w samochodach, nie ma nic przyjemniejszego niż jajecznica z papryką i pieczarkami na normalnym stole, w mojej kuchni z moim ukochanym komputerem, czytając Wasze posty :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie sposób streścić mi wszystkiego, co działo się podczas Festiwalu Infekcja Kulturalna, którego byłam organizatorem, ani tego, jak przebiegała moja praca w roli kostiumografa. Jedno jest pewne - gdyby nie moja przyjaciółka - Martyna, która pasła mnie słodyczami, gdy było mi źle, była ze mną w każdej minucie, nawet wtedy, gdy złe wiadomości dotyczące organizacji moich przedsięwzięć sypały się na moją głowę jedna za drugą, pomagając znaleźć mi wyjście z sytuacji i driftowała swoją Niebieską Strzałą w noc i deszcz, po to, by bezpiecznie dowieźć mnie na czas we wszystkie miejsca, w których potrzebowali mnie ludzie nieustannie dręczący moje oba telefony. Jej pomoc jest nieoceniona, ona sama bezcenna i gdyby nie ratowała mojej głowy, z pewnością pewnego dnia postanowiłabym zamknąć się w swoim domu, zarzucić kołdrę na głowę i udawać, że wyjechałam. Dziękuję Ci, Martyna, że mi na to nie pozwoliłaś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Festiwal kompletnie mnie wykończył, pobiłam też swój rekord nieprzespanych godzin i kontuzji, ale dziś jestem dumna z tego, że wytrwałam, trzymając się na nogach, dopóki nie wyjechał ostatni gość.&lt;br /&gt;Moja praca jako kostiumograf...no cóż, choćby nie wiem, jak mnie błagali, nigdy więcej nie zgodzę się na przygotowanie kostiumów do czegokolwiek, w czym występują znani aktorzy. To była ciekawa przygoda, wiele nauczyła mnie o tym ile wysiłku potrzeba, by nakręcić choć jedną scenę, ale aktorskie fochy zdecydowanie nie są na moje nerwy. Tyle o filmach i festiwalach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś usłyszałam o sobie, że "Moje życia zasuwa jak chomik w kołowrotku". Nie ma co się rozdrabniać - musicie przywyknąć do mojego nowego koloru włosów ;) To ciemna czekolada, ale będzie zmieniała odcień z każdym myciem...aż za miesiąc znudzi mnie bycie brunetką i wymienię brązy na elektryzujący odcień rudego. Mam nadzieję, że mimo wszystko, przypadnie Wam do gustu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim przejdę do tak prozaicznego tematu, jak ciuchy, to chciałabym zdradzić Wam sekret, że aktualnie robię zdjęcia z nową ekipą - brata wymieniłam na Osobistego Fotografa, którym jest moja najlepsza przyjaciółka, no i zaszalałam, sprawiając sobie Dyrektora Kreatywnego. Ta tajemnicza postać będzie przewijała się na moich zdjęciach, dbając, by wszystkie moje kończyny wychodziły na zdjęciach tak, jak trzeba(podobno), jednocześnie umilając czas i inspirując do nowych rozwiązań(?). Pragnę jednak podkreślić, że Dyrektor Kreatywny jest mój i nie pożyczam ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Noooo dobra, to już powiem o tych ciuchach:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Koszula&lt;/span&gt; - tak naprawdę należy do mojego brata. Kupiłam mu ją kiedyś, ale nigdy jej nie nosił, a mi tak strasznie się podobała...dał mi ją, gdy potrzebowałam ciuchów do zniszczenia podczas prób przy kręceniu filmu. Było mi jej zbyt szkoda...i ją przygarnęłam, nie przypuszczając, że tak szybko znajdę dla niej zastosowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spodenki&lt;/span&gt; - tak naprawdę były jeansami o kroju dzwonów, które dostałam od zaprzyjaźnionej właścicielki lumpeksu. Obcięłam nogawki, wystrzępiłam jeans, niedbale obszyłam nogawki, dodałam ćwieki...wymagają jeszcze pracy, ale wiecie...zrobiłam je w pół godziny, o 2 w nocy myśląc intensywnie nad scenariuszem. Trzeba im wybaczyć...popracuję jeszcze nad nimi :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamizelka&lt;/span&gt; - Troll&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kokarda&lt;/span&gt; - z szarf, które dostałam w prezencie od właścicielki lumpeksu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legginsy&lt;/span&gt; - Vila&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pasek&lt;/span&gt; - Stradivarius - kupiony dwa lata temu, na wyprzedaży za grosze (wtedy jeszcze nie było szału na ćwieki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - H&amp;amp;M (były naprawdę wygodne...aż do dzisiaj. Mimo wszystko, polecam)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Seria tych trzech zdjęć ukazuje moje pozy przed i po wkroczeniu do akcji Dyrektora Kreatywnego. Trzeba przyznać...ma gościu wyczucie ;) Taki Dyrektor Kreatywny to dobra rzecz, zaanimuje nawet kawałek drewna ;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-6265887922116404810?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/6265887922116404810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/dark-chocolate.html#comment-form' title='Komentarze (46)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6265887922116404810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/6265887922116404810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/dark-chocolate.html' title='Dark chocolate'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>46</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-3722586763044654331</id><published>2009-06-15T02:19:00.008+02:00</published><updated>2009-06-15T03:28:02.077+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lucia in action'/><title type='text'>Krótki post nie na temat...</title><content type='html'>Dzisiaj będzie kompletnie nie na temat. Żadnych ubrań, ani pomysłów, ale za to bardzo uczuciowo ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W założeniu to miał być blog o inspiracjach do pracy i wszystkim dookoła, tak więc mogę sobie chyba pozwolić na takie odchylenie od tematu? "Ciuchy to nie wszystko" ;). Przez ostatnie pół roku bardzo przywiązałam się do Waszych blogów - to dość zaskakujące i sama nie wiem, skąd mam tyle czasu na czytanie wszystkich ze swojej listy, jak i tych obserwowanych, ale już nie zawsze ten czas mam na napisanie kilku słów - pamiętajcie jednak, że zawsze się staram :) W związku z nadmiarem pracy znikam na jakieś dwa tygodnie. Nie wiem, jak wiele osób czuje się na tyle związanych ze mną, że byłoby zdolne do martwienia się o coś, co nosi różowe włosy, ale uznałam, że nie chciałabym, by ktoś poczuł się rozczarowany, czekając na mój wiecznie długi komentarz ;)&lt;br /&gt;Jak już kiedyś napisałam - ludzie są dla mnie najważniejsi i nie ma znaczenia, czy ich znam osobiście, czy nie. Po prostu Was lubię...co tu dużo mówić ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ciągu dwóch tygodni, a konkretniej 4 kolejnych dni stanę przed czymś, co ma dużo większe zęby niż matura, ale znacznie mniejsze niż studia i morelowe ściany:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- czeka mnie wielki, wypasiony &lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.infekcja-kulturalna.pl/"&gt;festiwal Infekcja Kulturalna, Festiwal Młodych Aktywnych&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, którego wraz ze swoimi przyjaciółmi jestem organizatorem. Wierzcie, bądź nie, ale zorganizowanie czegoś, w czym samych organizatorów i współorganizatorów jest około 100 i wszyscy razem na sam koniec mają wykonać performance zakończony pokazem fireshow nie jest łatwe. Tym bardziej, że nagle sufit spada mi na głowę i jest 1000 spraw, które wymagają mojej uwagi, albo wymagają uwagi kogoś innego, ale ja i tak się stresuję, że znów coś nawali. Gdyby ktoś jednak miał chęć wybrać się na Infekcję, podczas której odbędą się całkowicie darmowe warsztaty żonglerki kontaktowej, gry na djembe, salsy kubańskiej, fotograficzne, akrobatyczne i masę innych, prowadzonych przez kompletnie zarażonych pasją profesjonalistów - piszcie na mail. Postaram się zrobić wszystko, by Was tutaj zainstalować ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- mam 4 dni na to, by wykonać kostiumy do filmu, przy którym jestem zatrudniona. Na temat filmu niestety nie mogę nic powiedzieć, ale bardzo bardzo chciałabym podziękować mojej przyjaciółce - Kasi S., która, gdy przyszło podawać jej nazwisko projektanta, pamiętała o mnie oraz Bartkowi - reżyserowi filmu, za danie mi szansy współpracy z moimi ulubionymi aktorami ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszelkie słowa otuchy mile widziane, choć nie jestem przekonana kiedy przyjdzie mi je przeczytać. Na pewno jednak będę myślała w przerwach między myśleniem o festiwalu, o koszulkach w fioletowe koty(bo bym bardzo chciała mieć fioletowego kota, ale niestety takich nie produkują) &lt;a href="http://marchewkowa.blogspot.com/"&gt;marchewkowej J.Z&lt;/a&gt;, o tym, czy &lt;a href="http://balbinaikofeina.blogspot.com/"&gt;Balbina&lt;/a&gt; jeszcze żyje ze swoim francuskim na niemieckiej ziemi, czy &lt;a href="http://kotowy.blogspot.com/"&gt;Kotowa&lt;/a&gt;, nazywana przeze mnie Angie od ulubionej piosenki Stonesów złożyła w końcu relację z Selectora, &lt;a href="http://bagladyshop.blogspot.com/"&gt;Baglady&lt;/a&gt; pokazała nowe zdjęcia Tola jako rockmana, a &lt;a href="http://lumpexowalala.blogspot.com/"&gt;Lumpexlover&lt;/a&gt; w końcu przybędzie do domu, bo mieszka o rzut burakiem ode mnie i aż nie wypada, żebym dowiadywała się o jej istnieniu z blogspota...i o masie innych, wspaniałych blogów, których czytanie sprawia, że moje poranki są mniej bolesne, bo skupiam się na tym, co tam ciekawego wymyśliłyście, a nie na tym, że za chwilę ktoś będzie chciał mi urwać głowę ;) No dobra, czasem jeszcze myślę o wakacjach...ale ja wakacje miewam dopiero we wrześniu, kiedy mój brat może mi potowarzyszyć, bo wakacje ze starszym bratem, tłukąc się o to, czy klimatyzacja w nocy ma być włączona, czy nie, są o wiele ciekawsze - 'hardkor', jak to się mówi ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak całkiem na serio, żeby nie było, że różowe jest głupie, nie ograniczam się do myślenia o blogach i wakacjach z moim jeszcze bardziej stukniętym niż ja sama bratem, chociaż przyznam, że czasem bardzo chciałabym móc myśleć tylko o tak przyjemnych rzeczach...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-3722586763044654331?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/3722586763044654331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/krotki-post-nie-na-temat.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/3722586763044654331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/3722586763044654331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/krotki-post-nie-na-temat.html' title='Krótki post nie na temat...'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-8388893620237727365</id><published>2009-06-11T20:14:00.004+02:00</published><updated>2009-06-12T11:50:12.378+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lucia in action'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&apos;Worth Buying&apos; Project'/><title type='text'>A nagrody zdobywają...</title><content type='html'>Konkurs z nagrodami ufundowanymi przez sklep &lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;&lt;a href="http://www.fabryka-motyli.pl/"&gt;Fabryka Motyli&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; dobiegł końca. Na samym początku chciałabym serdecznie podziękować wszystkim za udział - czytanie Waszych opowieści sprawiło mi masę radości i naprawdę wiele się dowiedziałam...w szczególności o rosyjskich samowarach i poprzecznych wieszakach (naprawdę nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje) ;).&lt;br /&gt;Większość osób otrzymała nagrody, które miała na wyznaczonym przez siebie pierwszym miejscu...a Ci, którzy dostali te z drugiego, niestety nie byli dostatecznie szybcy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że nikt tutaj nie jest przegrany - wszyscy zwyciężyliście, a Wasze opowieści niech będą miłą lekturą dla tych, którzy nie wysłali swojego zgłoszenia, bo bali się jury ;)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze chciałam pełnić rolę Świętego Mikołaja, ale nigdy jakoś nie było okazji...aż do teraz. Tak więc moi Kochani Czytelnicy, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;NAGRODY OTRZYMUJĄ&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;Nagroda NR 1&lt;/span&gt; - Zestaw kubków "A man made me crazy".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2kubkiguy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Monika&lt;/span&gt;, znana wszystkim jako Jukejka - autorka strony &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.matkapolkawuk.blogspot.com/"&gt;Matka polka w UK&lt;/a&gt;, a jej zwycięska dekoracja to srebrne ramki, wykonywane razem z córką Julcią, którymi zamierza zapełnić jedną ze ścian swojego salonu. Deklaruje, że wszelkie krzywizny i niedociągnięcia są zamierzone - miało być widać pracę ich rąk :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/ramka1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Anuszka&lt;/span&gt;, autorka bloga &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://ciuszkianuszki.blogspot.com/"&gt;Ciuszki Anuszki&lt;/a&gt; - Anuszka powaliła mnie historią odnowionego przez siebie kuchennego stołu. W szczegóły wdawała się nie będę - wystarczą dwa zdjęcia poniżej i wszystko jasne. Jak dla mnie, powinna zajmować się ratowaniem mebli zawodowo ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/s1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/s10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Anita&lt;/span&gt; - autorka bloga &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://amateurfashionist.blogspot.com/"&gt;Amateur Fashionist&lt;/a&gt;, której historia drewnianego piórnika zalatuje najlepszym gatunkiem fantasy - pomęczcie Ją, a na pewno opublikuje swoją opowieść ;) Myślę, że zdjęcia są na tyle tajemnicze, by chcieć wydusić od Niej więcej :)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/CURIOISTY.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;Nagroda NR 2&lt;/span&gt; - Zestaw kubków "The best things".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2kubki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Magdalena&lt;/span&gt;, czyli Madziorka - autorka bloga &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://madziorki-ciuchowe-zbiorki.blogspot.com/"&gt;Madziorki ciuchowe zbiorki&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;.&lt;/span&gt; Magda przysłała mi historię zakupu szafy na płaszcze. W związku z tym, że jej przygoda ma wiele nagłych zwrotów akcji, umieszczam ją w oryginale ;) :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;"Kiedy przenosiłam się na studia do Warszawy razem z moim narzeczonym&lt;br /&gt;wynajęliśmy mieszkanie. Bardzo ładne mieszkanie w bardzo ładnej okolicy&lt;br /&gt;i za całkiem ładne pieniądze :) Pokój był fajnie umeblowany, ale&lt;br /&gt;brakowało nam szafy w przedpokoju. Takiej na płaszcze zimowe, czapki,&lt;br /&gt;rękawiczki, odkurzacz... Ale nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. W&lt;br /&gt;stolicy w końcu jesteśmy. Od czego jest IKEA??!! Hmm... Ale jak to&lt;br /&gt;możliwe, że w IKEI nie ma "normalnych" tanich szaf?! Tylko na zamówienie&lt;br /&gt;te wielkie garderoby... W innych sklepach albo drogo albo nie te wymiary&lt;br /&gt;albo nie transportują, a ja raczej  na plecach tramwajem sobie nie&lt;br /&gt;przywiozę... Oj co my przeszliśmy z tą szafą... W końcu jest! Sklep&lt;br /&gt;internetowy Abra Meble. Szafa o idealnych wymiarach, przeceniona na&lt;br /&gt;230zł i dowożą do domu. Wprawdzie za dodatkową opłatą 40zł, ale i tak&lt;br /&gt;wychodziło to taniej niż najtańsza na Allegro. Do tego była trochę&lt;br /&gt;większa. Klik i jest moja :)&lt;br /&gt;Przyszedł pamiętny poniedziałek, ciężarówka podjechała przed blok, za&lt;br /&gt;10zł panowie nawet mi wnieśli na górę. Narzeczony wrócił z pracy&lt;br /&gt;otwieramy i... co tak dużo tych desek ??? O nie... Już tyle tych szaf&lt;br /&gt;oglądałam, że wszystko mi się jakoś pomieszało i ta nasza piękna,&lt;br /&gt;idealna szafa zamiast belki do wieszania wieszaków okazała się mieć&lt;br /&gt;półki (a tam miały wisieć płaszcze :( ), ale dobra nie poddajemy się.&lt;br /&gt;Belkę można dokupić! Tak tylko mądra moja głowa nie sprawdziła ile ta&lt;br /&gt;szafa ma głębokości. Tam się nie zmieści wieszak. Na szczęście gdzieś&lt;br /&gt;niedaleko domu znalazłam sklep z wyposażeniem kuchni gdzie można było&lt;br /&gt;kupić wieszak poprzeczny, na którym ubrania wiesza się równolegle do&lt;br /&gt;drzwi szafy. Skończyło się happy endem, ale nie jest to taka idealna&lt;br /&gt;szafa jaka miała być i z tymi wszystkimi kombinacjami nie wyszła już tak&lt;br /&gt;tanio. Ale trzeba się cieszyć, że jednak można z niej korzystać, bo&lt;br /&gt;doprowadzenie jej do stanu używalności wymagało naprawdę ogromnej&lt;br /&gt;inwencji twórczej. Szczególnie znalezienie sklepu z wieszakami&lt;br /&gt;poprzecznymi :)"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie na dowód:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/DSC01595.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Robaczek&lt;/span&gt;, autorka bloga&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://rozneladnerzeczy.blogspot.com/"&gt;Różne ładne rzeczy&lt;/a&gt;. Robaczek samodzielnie ozdobiła ścianę swojej kuchni ulubionymi zdjęciami i cytatami - plus tej dekoracji jest taki, że w każdej chwili może powiększyć swoją kolekcję. Zachwalać wykonania nie trzeba - wystarczy rzucić okiem na zdjęcie poniżej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/konkurs_ucji.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gunia&lt;/span&gt;, autorka strony &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.niemamconasiebiewlozyc.blogspot.com/"&gt;Nie mam co na siebie włożyć&lt;/a&gt;. Gunia napisała mi: "Pomysł na ozdobienie jadalni w ten sposób zrodził się w mojej głowie niedługo po tym jak się wprowadziliśmy do naszego mieszkania (ja i mój wtedy narzeczony, a obecnie mąż). Na samym początku wisiało tam jedno nasze wspólne zdjęcie, ale im więcej różnych zdjęć nam przybywało tym więcej ich lądowało na tej właśnie ścianie. Ostatecznie stwierdziliśmy ze Ślubnym, że w ten sposób będziemy oznaczać ważne dla nas sytuacje w życiu, poprzez zawieszanie zdjęć wydarzeń, które coś dla nas znaczą. I tak stopniowo zdjęć przybywa, a efektem końcowym ma być cały pokój ozdobiony w ten sposób (wszystkie cztery ściany)". Trzeba przyznać, że robi wrażenie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/P6060016.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;Nagroda NR 3&lt;/span&gt; - Zestaw 4 białych wieszaczków w kropki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/bialywkropki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dagmara&lt;/span&gt;, czyli Lumpexlover, autorka bloga &lt;a href="http://www.lumpexowalala.blogspot.com/"&gt;Lumpexowa lala&lt;/a&gt; zabiła mnie po prostu opowieścią o tym, w jaki sposób weszła w posiadanie swojego ulubionego radia. Oto historia Dagmary (uwaga, nie jeść i nie pić w czasie czytania - grozi zakrztuszeniem na skutek śmiechu. Organizator konkursu nie odpowiada za uszczerbki na zdrowiu ;)):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Radio, które prezentuje, trafiło w moje ręce jakieś 10 (?) lat temu i muszę podkreślić, że nie jest to historia z cyklu: z pokolenia na pokolenie,  a z rąk do rąk. Boombox należał do mojego tatka, który w wieku 21 lat (wtedy właśnie pojawiłam się ja) bardzo często jeździł na Ukrainę i odwiedzał Rosję.. Pewnego pięknego, okrutnie zimnego dnia, kiedy podróżował po mroźnej Rosji w fiacie 125 p spotkała go niemiła niespodzianka. Fiat padł, nie chciał odpalić, nie chciał się ruszyć a już na pewno nie chciał się przyznać co mu jest. Po godzinach grzebania w silniku, mój kochany tatuś poczuł potrzebę.. Była tak silna, że nie można było czekać i szukać odpowiedniego miejsca. Załatwiał ją więc w zaułku pełnym śmieci i właśnie wtedy zobaczył moje radio :D stało sobie samotnie pod jednym z kontenerów.. Niewiele myśląc tata zabrał je ze sobą. Fiat jakoś odpalił, tata jakoś wrócił, a radio okazało się w pełni sprawne i działa po dziś dzień :) Kocham je za ten vintage'owy look i jego niebywałą funkcjonalność - służy mi za "wieszak" na okulary ;p ..mój własny rosyjski oldschool pełną parą :D"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/DSC03034.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Magda&lt;/span&gt;, znana nam jako Madelaine - autorka bloga &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.madelainefashion.blogspot.com/"&gt;Madelaine Fashion&lt;/a&gt;. Magda podzieliła się ze mną historią wielu ciekawych przedmiotów, najważniejszy był jednak rosyjski samowar, na temat to którego prowadziłyśmy długą korespondencję ;)Opowieść trzeba przytoczyć w całości, tak więc :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Samowar. Jest w mojej rodzinie od mnóstwa lat. Najpierw u Prababci,był dumą i wspaniałą pamiątką po jakiejś Prababcinej przyjaciółce. Pamiętam jak mama opowiadała o krążącej nawet takiej legendzie,że Prababcia(zapracowana kobieta) raz na jakiś czas siadała w nocy i kilka godzin go polerowała. Nie wiem ile w tym prawdy,ale Mama mówi,że pewnie rozmawiała z przyjaciółką wtedy. Po Prababci odziedziczyła go moja ciocia,średnio lubiana,ale jako najstarsza córka miała do niego pełne prawo.Ciocia należy do śmiesznych osób. Raz jest kochana i nieba chce Ci uchylić, raz "miła bańka mydlana pęka" i ukazuje się stare,wredne babsko:) -oczywiście żartuje. Ciocia ma dwie siostry w tym moją Babcie. Jak to starsze osoby mają w zwyczaju(u mnie w rodzinie) nie kupują sobie prezentów w sklepach tylko wymieniają się rzeczami ,,100lat temu Helenko podobały Ci się te sztućce",albo właśnie ten samowar.W ramach babcinych urodzin samowar trafił w jej ręce.I tak sobie stał samotny,nie czyszczony już z taką częstością u Babci na regale. Wszystko byłoby pięknie ładnie gdyby wszyscy o nim zapomnieli.Ale moja rodzina lubi zaskakiwać.Syn babci(moja mama jest jej córką) stwierdził,że należy mu się ta pamiątka. Nie tyle,że by chciał,ale należy mu się. Wspominałam już,że moja rodzina lubi zaskakiwać?No a wiadomo,że jak się komuś każe coś zrobić to nasza natura sprawia,że robimy całkiem na odwrót. Tak jak babcia:) Samowar dostałyśmy z mama na spółkę.A wujek jakieś dawne,inne bibeloty. Było trochę gadania,zrzędzenia o niesprawiedliwości,a teraz...cisza,spokój. Pamiątka stoi grzecznie na szafie,nikomu nie wadzi,a czasem jak na nią spoglądam to przypominam sobie twarz Prababci ze zdjęcia(nie znałam jej) i jestem ciekawa kto miał go przed przyjaciółką Prababci."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Jagoda&lt;/span&gt;, autorka bloga &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://jagajula.blogspot.com/"&gt;Jaga i Jula&lt;/a&gt;. Jagoda przysłała mi opowieść o tym, jak podwędziła swojemu szwagrowi radio rodem z lat '50, co widać na zdjęciu poniżej oraz o kilku swoich ulubionych przedmiotach, znalezionych w sh - drewnianym mieszkanku dla misiów, gwiazdkach i manekinach-wieszaczkach na biżuterię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/Lucja.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie nagrody mają już swoich nowych właścicieli, którym serdecznie gratuluję! :))) Mam nadzieję, że ten konkurs był dla Was tak samo świetną zabawą, jak dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posiadaczy tych cudownych zestawów od jutra ścigam z listą adresów do wysyłki, jednak jeśli ktoś nie chce usłyszeć mojego głosu o 7 rano, czyli zanim jeszcze zacznę pracę, to proszę o przysłanie maila z dokładnymi danymi, na które zostaną wysłane nagrody. W przeciągu dwóch tygodni powinny być już w Waszych domach, jeśli jednak coś byłoby nie tak - wtedy proszę o kontakt :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadowolenia z użytkowania życzy Łucja, czyli ja oraz &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.fabryka-motyli.pl/"&gt;Fabryka Motyli&lt;/a&gt; :)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-8388893620237727365?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/8388893620237727365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/nagrody-zdobywaja.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8388893620237727365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/8388893620237727365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/nagrody-zdobywaja.html' title='A nagrody zdobywają...'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-303932775140353868</id><published>2009-06-10T22:32:00.005+02:00</published><updated>2009-06-10T23:44:13.306+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Places'/><title type='text'>Pink, purple and grey = &lt;3</title><content type='html'>Różowy, fioletowy i szary to kolory, którymi mam wypełnioną połowę garderoby. Dużo miejsca zajmują ciuchy w czerni, bieli, &lt;span class="10ptGeorgia"&gt;écru&lt;/span&gt; i wszystkich odcieniach brązu. Choć raczej nie ograniczam się kolorystycznie, to jednak nie przepadam za niebieskim, żółtym i czerwonym. Jeśli kupuję coś w jednym z tych kolorów, to oznacza, że albo ma zachwycający odcień, albo po prostu wiem, że dany ciuch nie robiłby takiego wrażenia w kolorach, które faworyzuję - wszystko zależy od tkaniny, kroju i pomysłu na ubranie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj pokazuję Wam ciuchy, w jakich wyruszyłam na podbój Urzędu Paszportowego. Ostatnio nie robię właściwie nic innego jak bieganie po urzędach, więc przynajmniej poprawiam sobie humor ulubionymi ubraniami ;) Jeśli chodzi o moje włosy - ich kolor to już nie flamingowy, ale bardziej majtkowy - nietypowe farby znacznie szybciej zmywają się z włosów niż te, w naturalnych odcieniach. Różowe włosy muszę farbować przynajmniej co dwa tygodnie. Dwa tygodnie od pierwszego farbowania już upłynęły, dlatego wyglądam jak...wyglądam ;) W przyszłym tygodniu idę na odświeżenie koloru, więc przez tydzień znów będę flamingiem, a później znów człowiekiem z włosami o kolorze majtek...no cóż - wrodzony optymizm pozwala mi stwierdzić, że przynajmniej każdego dnia mam inny odcień włosów i nie mogę narzekać na nudę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To kolejny post z serii "coś z niczego" i "zrób to sam". Dowody są dwa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1.&lt;/span&gt; Moja spódniczka - tak naprawdę jest to imprezowy top bez ramiączek mojej mamy. Upatrzyła go sobie wcześniej w lumpeksie i zamierzała go kupić następnego dnia razem ze mną, żebym powiedziała, co o nim sądzę. Gdy weszłyśmy już do sh, a ona wzięła go od właścicielki, ja pomyślałam, że pokazuje mi spódniczkę, którą wcześniej dla mnie wybrała. Ostatecznie to moja koncepcja wygrała i top noszę jako spódniczkę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.&lt;/span&gt; Kolczyki-kokardy - kolczyki zostały zrobione ze skróconych nogawek szarych jeansów, podobnie jak broszka-kokarda oraz z rozmontowanych, obrzydliwych, plastikowych kolczyków w kolorze paskudnej neonowej zieleni. Moja mama prawdopodobnie dostałe ja jako gratis w jakimś lumpeksie, ale naprawdę były obrzydliwe i stwierdziłam, że z ich części składowych zrobię coś pożyteczniejszego. Etapy tworzenia kolczyków - poniżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, przejdźmy do niezwykłej historii tego, jak weszłam w posiadanie ciuchów z poniższych zdjęć :))) :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buty&lt;/span&gt; - Cropp town (sale) - nie lubię tego sklepu - styl 'cropp girl' czyli na spoko ziomka z dzielni zdecydowanie nie jest w moim guście, ale trzeba przyznać, że podczas wyprzedaży można u nich kupić całkiem niezłe 'cichobiegi' ;)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Spódnico-top&lt;/span&gt; - sh - jej marka to chyba jakiś wschodni kosmos ;)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ażurowy top&lt;/span&gt; - Tally weijl (sale)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szal&lt;/span&gt; - sh&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torba&lt;/span&gt; - przywieziona z Grecji&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Okulary&lt;/span&gt; - prezent od Mikołaja (...ale Mikołaj zostawił metkę - Reserved ;) )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Biżuteria:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fioletowe szklane korale&lt;/span&gt; - babcine&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Biała bransoletka&lt;/span&gt; - sh - kupiłam ją za 4 zł. Korale, z których jest zrobiona są po prostu magiczne :)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bransoletka z guzików&lt;/span&gt; - DIY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A teraz małe fotostory pt "Jak powstały kolczyki". Odkąd zaczęłam się zajmować szyciem, nie wyrzucam żadnego skrawka materiału. Nawet ścineczka - pod tym względem jestem chomikiem. Z odpadów materiału po skróceniu jakiś spodni, spódnic czy produkcji toreb robię sobie różne dziwne rzeczy - zaczynając na biżuterii, a kończąc na obrazach, których elementy wykonane są z tekstyliów. Takie zajęcie na bezsenne noce, albo gdy już naprawdę mam dosyć patrzenia na papiery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do produkcji kolczyków tego typu i nie tylko serdecznie polecam satynowe nici - w szwalniach używa się ich do tworzenia haftów bądź przyszywania bardziej dekoracyjnych guzików i innych pierdół. Od zwykłych nici różnią się nie tylko wyglądem (ślicznie połyskują oraz nie odchodzą z nich 'włoski'), ale są przede wszystkim grubsze i bardziej wytrzymałe, tak więc idealnie nadają się do tworzenia biżuterii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;PS.&lt;/span&gt; O godz 00:01 konkurs z nagrodami ufundowanymi przez sklep &lt;a href="http://www.fabryka-motyli.pl/"&gt;Fabryka motyli&lt;/a&gt; dobiega końca. Jutro, czyli 11.06.09 zostanie ogłoszona lista zwycięzców. Moja skrzynka, pełna niesamowitych opowieści nawołuje mnie do ponownego przefilowania wszystkich, ale ja dzielnie się opieram i mówię: "Nie ma mowy" - komisja zaczyna obrady jutro rano ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-303932775140353868?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/303932775140353868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/pink-purple-and-grey-3.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/303932775140353868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/303932775140353868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/pink-purple-and-grey-3.html' title='Pink, purple and grey = &lt;3'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-4524740592120617900</id><published>2009-06-03T19:40:00.001+02:00</published><updated>2009-06-03T19:42:11.665+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Big, warm&amp;magical</title><content type='html'>Kiedyś uważałam, że takie wielkie, włochate swetrzyska bez jakiejkolwiek formy rodem z lat '80, wlekące się za modą aż do początku '90, to kompletna pomyłka. Uważałabym tak nadal, ale przyszedł ten pamiętny czwartek, w zeszłym tygodniu. Było ciemno, zimno i padało, a przechodnie szybko przemykali chodnikami. Musiałam iść do lumpeksu, żeby poszukać elementów stroju dla przyjaciela, który na paradzie miejskiej miał odgrywać mitycznego założyciela mojego miasta. Weszłam do ulubionego second handu z zamiarem znalezienia lnianych portek, ale to był tylko wabik zastawiony na mnie przez przeznaczenie. Na wieszaku między masą okropnych, męskich koszul wisiał On. Wiem, że czekał właśnie na mnie. 100% wełny, wzór tak odjechany, że w całym mieście mogłabym nosić go tylko ja. Unikalna seria Jacpota, a już sama metka to dzieło sztuki. I kosztował 10 zł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę Państwa, oto On - mój wielki, włochaty sweter z kolorowymi bąblami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nie, on nie jest zużyty...jemu po prostu wystają włoski.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możecie mówić, że ten sweter jest dziadowski, że passé, a na dodatek wygląda jak z rumuńskiego bazaru, ale ja wiem, że On odegra w moim życiu bardzo ważną rolę - kiedy już wyląduję na uniwersytecie, gdzieś na drugim krańcu świata (czyt. Lublin, Poznań albo Wrocław), w jakimś cuchnącym fajami i cebulą akademiku ze ścianami w pastelowych kolorach, brązowymi zasłonkami i wersalkami z PRLu, a głośny tupot karaluchów obrabowujących lodówkę obudzi moją różową czuprynę w zimny poniedziałkowy ranek, to ten sweter będzie moim najlepszym przyjacielem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, jak reszcie przyszłych studentów, ale mi studia jawią się jako wielki, oślizgły, zielony potwór z milionem macek, przyssawek i zębów. Choć ogólnie zawsze staram się widzieć jakieś pozytywne aspekty położenia, w którym się znalazłam - nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji, o tyle tym razem kompletnie mi nie idzie. Nie jestem w stanie przekonać samej siebie, że studia to super sprawa, bo poznam wiele nowych, wspaniałych ludzi oraz odkryję masę rzeczy i miejsc, które zawsze mnie ciekawiły. Być może moje negatywne nastawienie wynika z faktu, iż wszystkich ukochanych przyjaciół zostawiam w Łodzi - wielu z nich albo wiąże swoją przyszłość z tym miastem, albo jest dużo starszych ode mnie i właśnie kończą studia, pracują, zakładają rodziny bądź rozpłynęli się po świecie. Tylko ja spakuję walizki i będzie mi cholernie przykro, że nagle nie ma do kogo wyskoczyć z popcornem i 'The Holiday' albo pić drinki w świecznikach z powodu braku chęci ruszenia się po szklanki. I choć do studiów jeszcze masa czasu, ja czuję jak mi rośnie w gardle kaktus. Taka rozłożysta opuncja co najmniej. Wybitnie źle znoszę samotność...podobno to właśnie w takich chwilach ludzie mają ochotę włączyć Piotra Szczepanika, jak gdyby nigdy nic wstać z krzesła, otworzyć okno i przez nie wyskoczyć. W każdym razie, nawet gdybym chciała coś takiego odwalić, to po raz kolejny okazuje się, że życie jest okrutne, pełne ironii i przeciwności losu - mieszkam na parterze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że moi przyszli towarzysze będą mieli tą jedną cechę, której mi na co dzień u ludzi bardzo brakuje - poczucie humoru. Może dziwi Was to, że nie zamartwiam się o studia, o swoją 'przyszłość zawodową' ani wykładowców, tylko o poczucie humoru. Prawda jest taka, że gdy sufit spada nam na głowę, a jutro może być tylko gorzej i wiesz, że już nic nie można zrobić, tylko umiejętność obracania szarej i przykrej rzeczywistości w powód do dobrego śmiechu nie pozwoli dać się zwariować, zatracając wiarę w jakieś ludzkie odruchy, w siebie i swoje marzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę zaznaczyć, że raczej nie mam nawyku zwierzania się ze swoich myśli nieznajomym, ale ta sprawa to wyjątek. Wyjątek potwierdzający regułę. Dla mnie jest tak trująca, jak sos ze świeżych borowików zebranych pod elektrownią atomową w Czarnobylu i zabija całą moją pomysłowość. Bo jak ma mi się mieścić nowy pomysł w głowie, jak mam ją całą zapchaną wizją siebie, sweterka, pastelowych ścian (tylko nie morelowe, błagam!) i ludzi, którym się wiecznie nie chce i nigdy się nie uśmiechają ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Buty/Shoes - Emu (oryginalnie były malinowoczerwone, ale ubrudziły się na tyle, że są pomidoroczerwone)&lt;br /&gt; Legginsy/Leggins - Vila&lt;br /&gt; Szal/Shawl - Peek&amp;Cloppenburg&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-4524740592120617900?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/4524740592120617900/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/big-warm.html#comment-form' title='Komentarze (52)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4524740592120617900'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4524740592120617900'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/big-warm.html' title='Big, warm&amp;magical'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>52</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-4571062048135191327</id><published>2009-06-01T00:13:00.005+02:00</published><updated>2009-06-01T15:56:43.111+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lucia in action'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&apos;Worth Buying&apos; Project'/><title type='text'>UWAGA: NAGRODY !!!</title><content type='html'>Dzisiaj mam zaszczyt zaoferować Wam udział w pierwszym konkursie z nagrodami na stronach mojego bloga. To będzie niezła jazda, więc czytajcie uważanie, co tam Łucja wymyśliła dla Kochanych Czytelników ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sklep &lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;&lt;a href="http://www.fabryka-motyli.pl/"&gt;Fabryka Motyli&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, o którym już pisałam w ramach mojego projektu &lt;a style="font-style: italic; font-weight: bold;" href="http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/fabryka-motyli.html"&gt;'Worth Buying'&lt;/a&gt; 1 sierpnia obchodzi swoje pierwsze urodziny, a ponieważ urodziny zawsze obchodzi się hucznie - tym bardziej pierwsze (aż strach pomyśleć, co będzie przy 18 ;)), tak więc Pani Patrycja Łasińska - właścicielka sklepu wraz ze mną postanowiła przyszykować dla Was konkurs z nagrodami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może zacznijmy od rzeczy naaajważniejszej -&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;co można wygrać?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;Nagroda NR 1&lt;/span&gt; - Zestaw kubków "A man made me crazy".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2kubkiguy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;Nagroda NR 2&lt;/span&gt; - Zestaw kubków "The best things".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2kubki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;Nagroda NR 3&lt;/span&gt; - Zestaw 4 białych wieszaczków w kropki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/bialywkropki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z każdej pozycji dostępne są trzy komplety, tak więc nagrodzonych zostanie aż 9 osób!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim wypełnić zadanie konkursowe. Do wyboru jedno spośród dwóch, a treść zadań brzmi - uwaga, uwaga - :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Każdy uczestnik konkursu musi przysłać niezwykłą, bądź zabawną historię (najlepiej z dołączonym zdjęciem) zakupu lub posiadania jakiegoś mebla czy rzeczy związanej z wyposażeniem domowym. Może to być historia fotela, który jest w rodzinie od lat, wspaniałej lampy, którą udało się znaleźć na jakimś targu staroci za grosze, bądź cokolwiek innego - wszystko zależy od Was.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Każdy uczestnik musi przysłać zdjęcie z opisem wykonanej samodzielnie ozdoby/dekoracji domowej. Poszczególne elementy składowe tej dekoracji mogą być kupione, ale liczy się inwencja twórcza i własne wykonanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zasady uczestnictwa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedzi konkursowe proszę o przysyłanie na adres mailowy: lucias.patterns@gmail.com . Wiadomość powinna być zatytułowana "Konkurs", no i musi spełniać normy unijne, czyli &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pod opisaną przez Was historią KONIECZNIE musi znaleźć się:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Imię i nazwisko bądź pseudonim (tutaj chyba nie ma wątpliwości ;))&lt;br /&gt;- adres strony internetowej bądź bloga, jeśli takowego posiadacie i chcecie się przyznać - oczywiście dołączę go do listy zwycięzców, żeby pokazać, jacy to wspaniali ludzie ślą do mnie maile :)))&lt;br /&gt;- telefon kontaktowy bądź adres maila, który często sprawdzacie. Po ogłoszeniu listy zwycięzców będę ścigała z listą adresów do wysyłki nagród :)&lt;br /&gt;- Numery nagród w kolejności: od tej, którą najbardziej byście chcieli dostać :)&lt;br /&gt;- zdjęcie/zdjęcia w załączniku (ilość bez ograniczeń - byleby tylko mi poczta nie umarła ;) )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W jaki sposób przyznawane będą nagrody?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zamknięciu konkursu, w ciągu jednego dnia zbierze się unikalne jury, a w składzie:&lt;br /&gt;- Ja, czyli Łucja - umysł humanistyczny&lt;br /&gt;- Mój brat - umysł ścisły&lt;br /&gt;- Moja Mama - umysł kosmiczny, czyli od wszystkiego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z nas będzie miał do przyznania 6 punktów - jak w szkole ;) Osoby z największą ilością punktów wygrywają, natomiast jeśli wyniki będą się powtarzały, to liczy się termin przysłania zgłoszenia. Najważniejsza dla nas jest przede wszystkim pomysłowość, bo żaden talent plastyczny nie pomoże, jak się nie ma inwencji twórczej ;) Każdy z najwyższą ilością punktów otrzyma taką nagrodę, jaką wyznaczył na pierwszym miejscu w swojej kolejności, czyli dokładnie tą, której pragnie najbardziej. Jeśli jakaś pozycja z dostępnych nagród zostanie wyczerpana, a na pierwszym miejscu macie właśnie tą, to będziemy nagradzali zgodnie z wyznaczoną przez Was kolejnością. Listę zwycięzców ostatecznie zatwierdzi Pani Patrycja Łasińska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Do kiedy można nadsyłać zgłoszenia?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Konkurs trwa od&lt;/span&gt; dziś, czyli DNIA DZIECKA = &lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;01.06.09 do 10.06.09, do północy&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;.&lt;/span&gt; Równo 11.06.09 o godzinie 00.01 konkurs jest zakończony, a ja otwieram mój magiczny folder i jury przystępuje do oceniania :) &lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;WIECZOREM 11.06.09 zostanie ogłoszona lista zwycięzców&lt;/span&gt; wraz z ich opowieściami i zdjęciami (jeśli jednak nie wyrażacie zgody na publikację swojego pomysłu- KONIECZNIE zaznaczcie to w mailu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż mogę dodać od siebie? Będzie mi niezwykle miło czytać Wasze maile - na każdy odpowiem, by potwierdzić, że mam wszystkie informacje, tak więc gdybym nie odpowiedziała = nie doszedł i wyślijcie jeszcze raz :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sam koniec chciałabym serdecznie podziękować Pani Patrycji Łasińskiej, właścicielce sklepu &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a href="http://www.fabryka-motyli.pl/"&gt;Fabryka Motyli&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;za ufundowanie nagród, kreatywność i wspaniałą współpracę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;klawiatury i aparaty w dłoń&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, bo rewelacyjne &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;nagrody czekają!!!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-4571062048135191327?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/4571062048135191327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/uwaga-nagrody.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4571062048135191327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/4571062048135191327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/06/uwaga-nagrody.html' title='UWAGA: NAGRODY !!!'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-410512267096619206</id><published>2009-05-28T19:16:00.007+02:00</published><updated>2009-05-29T01:54:47.816+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Extra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Think PINK!</title><content type='html'>Dzisiejszy post zadedykowany jest odpowiedziom na różne pytania i zdjęciom miejsca, z którego bloguję, czyli realizacji wszystkich zabaw, do których zostałam wciągnięta :) Na samym początku jednak chciałabym pochwalić się swoją nową fryzurą, a raczej kolorem :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Today I'm going to answer a lot of questions and show my 'blogging place', but first of all, I want to share my new hairstyle with You :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/Sh7OEn7sKUI/AAAAAAAAAIM/TDjLarX4l5s/s1600-h/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 307px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/Sh7OEn7sKUI/AAAAAAAAAIM/TDjLarX4l5s/s400/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340932786942126402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są trzy kolory, które uwielbiam mieć na włosach - brąz(wszelkie odcienie), rudy (wszelkie odcienie) i różowy. Ponieważ moim znakiem rozpoznawczym są intensywne barwy, rudy nosiłam w tamto lato, a brązowy przez niemal cały ostatni rok, to postawiłam na różowy. Nie jest to taki odcień różowego, jaki kocham najbardziej, ale ten też jest naprawdę nietypowy - taki różowo łososiowy. Osobiście nazywam go neonówką ;) Za drugim farbowaniem będzie jednak o ton czy dwa ciemniejszy. Jestem z niego strasznie dumna. Moja mama też ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wszelki wypadek chciałabym zaznaczyć, że nie jestem żadnym 'emo', ani fanką harajuku. Nie występuję też w tanich pornfilmach klasy F. I nie, nie obchodzi mnie, czy moja fryzura albo ciuchy są zgodne z najnowszymi trendami, a już na pewno nie zamierzam być 'młodą damą zainspirowaną francuskim stylem'. Lubię po prostu eksperymentować z włosami, sprawia mi to straszną frajdę. Poza tym, należę do tej grupy ludzi, którzy bez względu na upływ lat nadal ciężko wierzą, że są w stanie zmienić świat na lepsze, dlatego funduję mieszkańcom mojego miasta różne rozrywki. Lubię przechodzić ulicami i patrzeć, jak ludzie uśmiechają się na mój widok, a później słyszeć za swoimi plecami "Ty, widziałeś? Ale czad!". Oni mają ze mnie niezły ubaw, a ja z nich ;) Wbrew pozorom wszyscy bardzo pozytywnie odbierają każde moje szaleństwo...no i cieszę się, że jakoś pobudzam do życia mieszkańców Koluszek (mojego rodzinnego miasta) - u mojej fryzjerki trwają zapisy na "mój rudy", natomiast ją samą namówiłam na ufarbowanie włosów na piękny granatowy kolor :) Tutaj wszystko wydaje mi się jakieś takie bardziej przyjacielskie, pozytywne, kolorowe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;There are three hair colours, which I like: brown, ginger and...pink! I had ginger last summer, almost whole year my hair was brown so this time I've decided to dye my hair pink ;) I want to emphasize, that I'm not fascinated by emo style or harajuku - I just like changing my hairstyles and colours. That's all and I don't care if it's fashionable or not.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale, skończmy o włosach, a zacznijmy od przesłuchania, jakiemu poddała mnie&lt;span style="font-size:130%;"&gt; &lt;a href="http://matkapolkawuk.blogspot.com/"&gt;Jukejka&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a href="http://matkapolkawuk.blogspot.com/"&gt;Jukejka&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; tagged me, so here are my answers, but no, I'm not going to translate it. Too much work for lazy Lucia haha ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[1] Twoja aktualna obsesja:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Psy rasy alaskan malamute. Zawsze podobały mi się labradory (bo mają podobne usposobienie do mnie, dobrze byśmy się dogadywali ;)) i alaskany - uwielbiam chodzić na długie spacery, biegać, ale z psem. Malamut to byłoby to, niestety nie mam aktualnie czasu na psa, więc wmawiam sobie, że na pewno nie byłabym dla niego dobrym właścicielem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[2] Twoja najdziwniejsza obsesja?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nienawidzę, gdy mój brat mości się na moim łóżku, zrzucając przy tym wszystkie poduszki, ciuchy i co tylko jest w jego zasięgu - jestem wtedy w stanie go zamordować. I nie znoszę, jak mi ktoś nagryza kanapki :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[3] Co masz na sobie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeansy, rockową koszulkę i wielką, misiowatą bluzę podszytą futrem - pogoda się załamała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[4] Co dziś na obiad?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogórkowa, ale jadłam ją na kolację ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[5] Czemu dzisiejszy dzień jest specjalny?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo w końcu udało się ściągnąć różową farbę do włosów (pigment do włosów to nie farba) i dzięki temu mogę uśmiechać się do siebie za każdym razem, kiedy mijam lustro - bardzo banalne, ale zmiana koloru włosów na długi czas poprawia mi nastrój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[6] Czego chciałabyś się nauczyć?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu rzeczy...przede wszystkim chciałabym nauczyć się zmuszać siebie do wcześniejszego wstawania i robienia rzeczy na czas - zazwyczaj wszystko robię na ostatnią chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[7] Ostatnia rzecz jaką kupiłaś??&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ooo, dużo rzeczy kupiłam ostatnio - wczoraj byłam w moim ulubionym lumpeksie ;) Jednak najbardziej istotny jest zakup pięknej tuniki z Zary, nowiusieńkiej - jeszcze z papierowymi metkami za 15 zł. Normalnie nie byłoby to nic wielkiego, ale tej jesieni oglądałam dokładnie tą tunikę na wyprzedaży i stwierdziłam, że nie wezmę, bo tak naprawdę nie jest w moim guście, a nie przekonała mnie na tyle, żeby nawet po przecenie płacić za nią 50 zł. No i sama do mnie przyszła ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[8] Czego słuchasz teraz?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Roda Stewarta - 'Some guys have all the luck'. Bardzo stara piosenka i bardzo fajna zarazem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[10] Twój najważniejszy cel do osiągnięcia w tej chwili?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdecydować się na jakieś studia i ruszyć w końcu z milionem dokumentów, które zawalają moje biurko i ciągle udaję, że ich tam nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[11] Co myślisz o osobie, która cię otagowała?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że musi być bardzo sympatyczną, otwartą osobą, aż szkoda, że tacy opuszczają nasz kraj. No i jest bardzo kreatywna - widać po przeróbkach ciuchów...i fryzurze ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[12] Ktoś ci kupi chatę, umeblowaną itp itd, gdzie możesz mieszkać bez zamartwiania się o rachunki. Gdzie by to było??&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam 4 takie miejsca:&lt;br /&gt;- gdziekolwiek w Badenii-Wirtembergii w Niemczech - bo blisko do Szwajcarii i Francji, można wyskakiwać na weekendy, natomiast te małe miasteczka zbudowane w klasycznym, niemieckim stylu po prostu powalają swoim urokiem.&lt;br /&gt;- gdzieś na północnym wybrzeżu Krety - dla widoków, błękitnej wody, historycznego ducha, jedzenia i największego stężenia przyjacielskich ludzi na metr kwadratowy, z jakim miałam szansę się spotkać.&lt;br /&gt;- gdziekolwiek, gdzie jest idealnie błękitna woda, ciepło i można rozwiesić hamak pomiędzy dwoma palmami. Nie ma żadnych paskudnych sieciówkarni(czyli centrum handlowego ;)), a turyści kontratakują przez max pół roku(coby mi się nie nudziło ;))&lt;br /&gt;- w moim rodzinnym mieście, tylko spokojniejszej dzielnicy, gdzie jest więcej zieleni i bliżej do stadniny koni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[13] Co chciałabyś mieć teraz w swoich rękach?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kluczyki do jakiegoś starego, amerykańskiego wozu, najlepiej do Pontiaca z 1960 roku. Pudroworóżowego z tapicerką w kolorze &lt;span class="10ptGeorgia"&gt;écru&lt;/span&gt; - niedoścignione marzenie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[14] Czego chciałabyś się pozbyć?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Połowy mojej empatii i dbania o uczucia ludzi. Zawsze staram się być dobra dla innych, nawet, gdy oni kompletnie na to nie zasługują. I tego, że zawsze chcę dopiąć wszystko na ostatni guzik, przez co gnębią mnie myśli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[15] Gdybyś mogła się wybrać gdziekolwiek na nadchodzącą godzinę, gdzie by to było?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tajlandia. Bez dwóch zdań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[16] Jakiego języka chciałabyś się nauczyć?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu. Przede wszystkim dobrze posługiwać się tymi, których się uczę...a jak już to zrobię, to szwedzkiego i hebrajskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[17] Czego szukasz w przyjaciołach?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poczucia humoru, wysokiej tolerancji, możliwości porozmawiania o wszystkim. I odwagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[18] Kogo chciałabyś poznać osobiście? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(a nieżyjący też się liczą?)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Franka Sinatrę - uwielbiam go. Myślałam nawet o wytatuowaniu sobie jego inicjałów. Rzadko spotyka się facetów z taką klasą, takim głosem i takim uśmiechem. A z żyjących to Andrea Bocelli - jest moim drugim idolem po Sinatrze. Chciałabym się dowiedzieć czy jest tak samo uczuciowym, pełnym magii człowiekiem, jak jego muzyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[19] Ulubiony rodzaj muzyki?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słucham chyba wszystkiego poza hip hopem. Najbardziej jednak pociąga mnie jazz, blues, rock i klasyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[20] Ukochana część twojej garderoby?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Malinowe Emu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[21] Praca marzeń?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakakolwiek, byle z zabójczo kreatywnymi, przyjaznymi ludźmi. I żeby umożliwiała mi normalne funkcjonowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[22] Ulubiona modelka?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie przepadam za modelkami. Jeśli już, to lubię Agyness Deyn - za to, że wygląda inaczej niż wszystkie inne ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[23] Na co najchętniej wydałabyś 100 dolarów?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tatuaż albo jakieś niespodzianki dla bliskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[24] Gdybyś mogła wybrać dożywotnią dostawę czegoś do domu, co by to było?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Greckiego żarcia i produktów Marimekko - kocham ich wzornictwo, jest takie kolorowe, elektryzujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[25] Girl crush?&lt;/span&gt; Natalie Portman, w szczególności, gdy nosiła irokeza ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[26] Czy jest ktoś, kogo styl uwielbiasz?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie inspiruję się żadną jednostką, za to lubię obserwować ludzi na ulicach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[27] Opisz swój styl.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam żadnego konkretnego stylu. Nie jestem ani retro, ani emo, ani punk ani nic innego...cokolwiek słowo 'styl' miałoby oznaczać, to na pewno mój styl jest kolorowy, a moja szafa mieści wszystko, zaczynając od eleganckich kiecek Monnari, po indyjskie spódnice z milionem koralików i brzęczących dzwoneczków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na deser, wciągnięta do zabawy przez &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://chaoskontrolowany.wordpress.com/"&gt;Marissę&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;prezentuję Wam miejsca, z których bloguję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://chaoskontrolowany.wordpress.com/"&gt;Marissa&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; tagged me too, so here is my 'blogging zone' ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszym miejscu jest moje łóżko - stamtąd odpowiadam na wszelkie komentarze, przeglądam Wasze blogi i okupuję allegro. A poza tym, to spędzam tam połowę życia, najzwyklej je przesypiając ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My fav place - my bed :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drugim miejscu jest moje wielkie biurko. Tutaj z kolei zazwyczaj tworzę posty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;As You can see below, it's my big desk. Here I usually write my entries.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tutaj w zbliżeniu mój ulubiony anioł - kiedyś dostawałam ich tyle, że w końcu zrobiła się kolekcja. Jest ręcznie wykonany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My favourite angel - it's handmade. I have a small collection ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i nieodłączna kawa - piję ją kilka razy dziennie, zawsze w tym kubku. Przywiozłam go z Pragi jakieś 5/6 lat temu. Zawsze, gdy siadam do komputera na dłużej, albo mam coś trudnego do przemyślenia, to muszę mieć kawę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ahh, and a cup of coffee - my beloved drink. Always, when I have to spend long hours with my notebook, I need to have it. This mug is my beloved one - I've bought it in Prague.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, i jeszcze mam kogoś wytypować tak? Niestety nie orientuję się już, kto odpowiadał, a kto nie, więc stawiam na tych, co na pewno się jeszcze nie przyznawali, bądź nie kojarzę, żeby się przyznawali, a chętnie poczytam (do obu zabaw) ;):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://weronikowa-szafa.blogspot.com/"&gt;Weronika&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://lumpexowalala.blogspot.com/"&gt;Lumpexlover&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://seniorita-corazon.blogspot.com/"&gt;Seniorita Corazon&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://kotowy.blogspot.com/"&gt;Kotowa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś jeszcze nie odpowiadał i umknęło to mojej uwadze, a ma chęć wziąć udział w zabawie - proszę mi się natychmiast przyznać w komentarzach - dodam link :)))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ajj i jeszcze chciałam ponownie podziękować za wciągnięcie do zabawy - sama miałam niezły ubaw, gdy odpowiadałam na te pytania ;) &lt;span style="font-size:130%;"&gt; &lt;a href="http://matkapolkawuk.blogspot.com/"&gt;Jukejka&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://chaoskontrolowany.wordpress.com/"&gt;Marissa&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; - dzięki! :)))&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-410512267096619206?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/410512267096619206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/think-pink.html#comment-form' title='Komentarze (41)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/410512267096619206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/410512267096619206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/think-pink.html' title='Think PINK!'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/Sh7OEn7sKUI/AAAAAAAAAIM/TDjLarX4l5s/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>41</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-5982469042430596435</id><published>2009-05-25T20:17:00.007+02:00</published><updated>2009-05-27T21:02:10.376+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Clothing'/><title type='text'>Before and after + DIY</title><content type='html'>Dzisiaj będzie trochę o rzeczach, a konkretniej o ciuchach, na których przerabianie kompletnie nie miałam do tej pory czasu...ale czas już jest, więc poddałam metamorfozom wiele rzeczy zapychających najciemniejsze czeluście moich szaf ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją opowieść chciałabym zacząć od tej kamizelki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kamizelka została kupiona przeze mnie w lumpeksie jakiś miesiąc temu. Kupiłam ją ponieważ wykonana jest z lnu najlepszej jakości, natomiast jej kolor był tak nietypowy, że nie mogła nie być moja. No i trzeba jeszcze dodać fakt, iż wykonana została przez Benettona gdzieś pomiędzy rokiem 1980-2000, kiedy to posługiwali się jeszcze starym logiem, a ich ciuchy były synonimami jakości. Można powiedzieć, że kolekcjonuję ich ubrania z tamtego okresu - takie kolory i takie wykonanie dzisiaj jest u nich rzadkością, niestety. Nie zraził mnie nawet jej rozmiar - 46. Stwierdziłam, że ja i tak coś wymyślę, więc uboższa o 8,00 zł przytaszczyłam kamizelkę do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy zajrzałam w głąb swojej garderoby, to nagle mnie olśniło - rok temu kupiłam buty Benettona właśnie z tego samego okresu, w takim samym kolorze, jak zakupiona przeze mnie kamizelka! Czułam się co najmniej jakbym odkryła Amerykę, bez kitu ;) Trzeba dodać, że buty oprócz zabójczego koloru, mają naprawdę nietypowy krój i są tak wygodne, iż mogłabym w nich równie dobrze spać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj w końcu zabrałam się za przeróbkę tej słynnej kamizelki - zawsze marzyłam o takiej długiej kamizelce, na styl fraka. Trochę pokombinowałam i aktualnie kamizelka wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tą kamizelką to jednak nie koniec - czekam na dostawę 70 guzików muszelkowych, którymi zostaną wyszyte 'klapy' mojej kamizelki. Dość istotne są tutaj spodnie - kupiłam je w lumpeksie rok temu. Żałuję, że nie mam zdjęć tego, jak wyglądały przed przeróbkami - były dzwonami z początków marki Orsay (brrr), które swoją świetność miały dawno za sobą. Podobał mi się jednak kolor i dość nietypowe szycie...no i stwierdziłam, że z taką ilością krawców, jaką znam, na pewno coś wymyślę. Tak więc przyjaciel mojej mamy całkowicie je zwęził, a ja poddałam procesowi podniszczania (min żeby ukryć skrócone nogawki). Dzisiaj wyglądają mniej więcej tak, ale z nimi, tak jak z kamizelką, to jeszcze nie jest koniec - ich tylnie kieszenie zostaną całkowicie wysadzone ćwiekami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A oto moje boskie buty kupione na Allegro za całe 9,00 zł ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym allegrowym łupem jest moja torba - kicz taki, że jak na nią patrzę, to śmieję się sama do siebie. Uwielbiam ją ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/10-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do takiego total DIY - guziki to coś, na punkcie czego mam kompletnego świra. Mam z nich kolczyki, bransoletki, breloczki, paski, broszki, a nawet tworzę z nich obrazy, które przyszywam do jednokolorowych swetrów, tak więc wczoraj w nocy z braku jakiegoś konkretnego zajęcia zrobiłam sobie dwie bransoletki. Jedyne, czego potrzeba do wykonania takiej biżuterii to guzików(w kolorach wg upodobania) i konopnego sznurka bądź czegokolwiek innego, co przejdzie przez wąziutkie dziurki (nie, satynowa wstążka nie przejdzie - zapewniam). Zrobienie takiej bransoletki nie kosztuje nic, jest idiotycznie proste, a założone więcej niż trzy w pochodnych kolorach wyglądają rewelacyjnie (ja sama mam 15 wykonanych z różnych rodzajów sznurków &lt;sznurek konopny="" na="" barwnikiem="" do="" tkanin=""&gt; i guzików, w przeróżnych kombinacjach - jest jeszcze jedna metoda, ale o tym innym razem ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już jesteśmy przy biżuterii, to jest to na tym zdjęciu są wszystkie moje ulubione broszki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- filcowy konik - allegro&lt;br /&gt;- wielki guzikowo-filcowy kwiat - Nümph&lt;br /&gt;- czerwony guzik - prezent od brata&lt;br /&gt;- biedronka - kupiona wieki temu w krakowskich sukiennicach&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reszta rzeczy, o których nie wspomniałam w tekście:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- gorset - Nümph&lt;br /&gt;- okulary - Atmosphere Opia&lt;br /&gt;- fioletowa szarfa - jest częścią innej tuniki Nümph (ale tego Nümpha się dzisiaj nazbierało ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Translation&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soon. Today Lucia is deadly tired ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Update&lt;/span&gt;: Stwierdziłam, że na dzisiejszych zdjęciach mam bardzo zwierzęce cechy - wyraz twarzy chomika, fryzura jak zmokła kura ;) :D  Wybaczcie, to z przedawkowania wolności ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/sznurek&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-5982469042430596435?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/5982469042430596435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/before-and-after-diy.html#comment-form' title='Komentarze (53)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5982469042430596435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5982469042430596435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/before-and-after-diy.html' title='Before and after + DIY'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>53</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-7366034083362514190</id><published>2009-05-22T20:13:00.010+02:00</published><updated>2009-05-22T21:58:19.218+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lucia in action'/><title type='text'>!!!! WYSTAWA FOTOGRAFICZNA !!!</title><content type='html'>Dzisiejszy post jest tylko dla tych, którzy kochają fotografię, noszą lustrzanki i cyfraki ważące pół kilograma w torebkach, a tysiące zdjęć kiszą na swoich twardych dyskach, bo nie było jeszcze okazji zrobienia z nimi czegoś ciekawego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...dla tych wszystkich i nie tylko, mam unikalną propozycję:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/ShbviMwfKMI/AAAAAAAAAHM/nRDneMtC3IU/s1600-h/logo1.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/ShbviMwfKMI/AAAAAAAAAHM/nRDneMtC3IU/s400/logo1.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338717779113486530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszukuję zdjęć, które zostaną wystawione podczas festiwalu &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;a href="http://www.infekcja-kulturalna.pl/"&gt;INFEKCJA KULTURALNA&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. Jest to festiwal Młodych Aktywnych, którego głównym celem jest promowanie młodych ludzi żyjących z pasją. Festiwal odbędzie się w dn. 20-21 czerwca 2009 w Koluszkach w woj. łódzkim, jest to jednak impreza ogólnopolska, a osoby zakwalifikowane zaprezentują swoje najlepsze fotografie na ogólnopolskiej wystawie „Pasja i ludzie z pasją” oraz w internetowej galerii festiwalu. Wszystkim autorom zdjęć wyślemy do domu dokument potwierdzający udział, na którym znajdą się loga naszych patronów medialnych, czyli:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/ShbyIGmrsQI/AAAAAAAAAHU/EK7_9Y5fXpk/s1600-h/herb_Marszalek_WL_400x600px.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 207px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/ShbyIGmrsQI/AAAAAAAAAHU/EK7_9Y5fXpk/s400/herb_Marszalek_WL_400x600px.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338720629320036610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/Logo_Polska_the_times_-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/Shbzji2-8yI/AAAAAAAAAHs/UF6ax4LFGGg/s1600-h/LogoTVP_%C5%81%C3%B3d%C5%BA.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 350px; height: 133px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/Shbzji2-8yI/AAAAAAAAAHs/UF6ax4LFGGg/s400/LogoTVP_%C5%81%C3%B3d%C5%BA.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338722200272696098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/Shbzx995SqI/AAAAAAAAAH0/LQP3BJD78HM/s1600-h/logPersoektyw.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 99px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/Shbzx995SqI/AAAAAAAAAH0/LQP3BJD78HM/s400/logPersoektyw.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5338722448067611298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Co trzeba zrobić, żeby wziąć udział w wystawie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- mieć od 16 do 30 lat,&lt;br /&gt;- zrobić zdjęcia na temat „Pasja i ludzie z pasją” i przesłać je na podany adres,&lt;br /&gt;- zaakceptować Regulamin Projektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zgłoszenie powinno zawierać:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wypełniony formularz zgłoszeniowy ----&gt; &lt;a href="http://www.infekcja-kulturalna.pl/aktualnosci"&gt;FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- fotografie na temat „Pasja i ludzie z pasją” (w nazwie pliku należy wpisać imię i nazwisko autora obraz liczbę porządkową)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Formularz zgłoszeniowy oraz fotografie należy wysłać na adres &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;lucias.patterns@gmail.com&lt;/span&gt; (czyli mój ;)) do dn. 31 maja 2009 r. Przed wysłaniem zgłoszenia zapoznajcie się z Regulaminem Projektu.  O wynikach rekrutacji osoby uczestniczące zostaną poinformowane do dn. 7 czerwca 2009 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było tak czysto informacyjnie, a teraz może coś więcej na temat samego festiwalu, bo liczę, że nie tylko część z Was zostanie zachęcona do udziału w wystawie ale również do przyjechania na festiwal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Festiwal jest kolejnym projektem &lt;a href="http://www.klubalumna.pl/"&gt;KLUBU ALUMNA&lt;/a&gt;. Czym jest Klub Alumna? Zajrzyjcie na stronę ;) Jestem jednym z jego członków, tak więc od roku przygotowuję wyżej wspomniany festiwal. Jednym z moich osobistych zadań jest organizacja wystawy fotograficznej, która zostanie zainstalowana w parku miejskim i będzie tam aż do końca trwania imprezy, a później pojawi się na stronach internetowych. Oglądając Wasze blogi wpadłam na pomysł, że zamieszczę ogłoszenie o wystawie na swojej stronie, ponieważ wiele z Was robi niesamowite zdjęcia i wielu z Was zasługuje na to, by ich prace zobaczyła większa rzesza ludzi. Jest to festiwal ogólnopolski, a organizatorzy oraz współorganizatorzy pochodzą z różnych rejonów kraju - jesteśmy bardzo mobilnymi ludźmi, dlatego macie szansę nie tylko na pierwszą publikację swoich prac - jeśli jeszcze nie zdążyliście tego zrobić, ale także na to, by to Wasze zdjęcia wpłynęły na innych ludzi, pomagając nam zarazić ich pasją. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O idei festiwalu przeczytacie na stronie domowej, którą już zdążyłam tutaj podać. Cóż mogę dodać od siebie? Ludzie, którzy go tworzą pracowali bardzo ciężko przez cały rok, po to, by umożliwić innym spełnienie marzeń. Nie jesteśmy amatorami - nasza impreza, choć nie jest to Opener, posiada wszystkie odpowiednie ubezpieczenia, profesjonalną ochronę, a całe miasto przygotowuje się na przyjęcie uczestników już od dawna. Jeśli zawsze chcieliście się nauczyć żonglerki czy salsy, zobaczyć na własne oczy prawdziwy fireshow połączony z tańcem albo dowiedzieć czegoś więcej o terenowych grach fantasy, to po raz pierwszy macie szansę nauczyć się tego wszystkiego całkowicie za darmo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie zapytacie, dlaczego Koluszki, przecież to takie małe miasteczko? Bo Koluszki leżą niemal w centrum Polski i nikt z 70 organizatorów nie będzie miał do przejechania całego kraju, a dwa, że uwierzcie - w sercu Warszawy nikt nawet nie zwróciłby na festiwal uwagi. Chodzi o to, że jednym z naszych celów jest aktywizacja społeczeństwa, natomiast w dużych miastach, nie tylko trudniej jest zorganizować cokolwiek i wzrastają koszty (a przypominam, że jesteśmy organizacją non profit), ale również mieszkańcy miast mają wiele możliwości na spędzanie wolnego czasu...dla wielu ludzi tutaj będzie to pierwsza możliwość znalezienia kreatywnego sposobu spędzania czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O festiwalu samym w sobie napiszę jeszcze na ok tydzień przed początkiem imprezy. Umieszczę tam wszystkie informacje na temat noclegów, pobytu, atrakcji i wszystkiego, co tylko wyda Wam się istotne, jeśli wyrazicie zainteresowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli tylko macie jakieś pytania związane z wystawą, festiwalem, Klubem Alumna (bądź jesteście w posiadaniu tajemnej listy bogatych i przyjaznych młodym ludziom sponsorów - przyjmujemy każdą kwotę, choćby to było 20 zł ;)) to oczywiście moja skrzynka mailowa czeka na Wasze wiadomości 24 godziny na dobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja sama jestem w stanie powiedzieć tyle, że włożyłam w to masę serca i przez cały czas trwania festiwalu będę na nogach - aktualnie zakuwam na pamięć trzydniowy program dla organizatorów w najdrobniejszych szczegółach. Każdego dnia będę gdzieś w terenie, pomagając przy prowadzeniu warsztatów, jak i patrolując miasto w nocy. Bynajmniej jeśli tylko zapragniecie odwiedzić Łucję w Koluszkach i zobaczyć nasze dzieło na własne oczy - piszcie, będę gotowa odebrać Was ze stacji oraz postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy, żebyście spędzili tutaj czas na tyle satysfakcjonująco, że nie będziecie mieli ochoty nas opuszczać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to, tak na wszelki wypadek, gdybyście nie uwierzyli, że jesteśmy profesjonalistami ;):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/fireshow.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/dance.jpg" alt="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/dance.jpg" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-7366034083362514190?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/7366034083362514190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/wystawa-fotograficzna.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7366034083362514190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7366034083362514190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/wystawa-fotograficzna.html' title='!!!! WYSTAWA FOTOGRAFICZNA !!!'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/ShbviMwfKMI/AAAAAAAAAHM/nRDneMtC3IU/s72-c/logo1.png' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-5732630648186611148</id><published>2009-05-20T21:11:00.004+02:00</published><updated>2009-05-20T21:59:39.650+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>Lucia's big black bag</title><content type='html'>Dzisiaj zostałam zachęcona przez &lt;a href="http://wyrob-szafopodobny.blogspot.com/"&gt;Basię&lt;/a&gt; do wzięcia udziału w akcji 'Pokaż wszystkim co masz w torbie'. Choć generalnie zawsze robię odwrotnie niż wszyscy, to jednak tym razem zrobię jak wszyscy, bo popieram wszelkie inicjatywy i projekty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że nie paraduję z taką zawartością na co dzień...po prostu od poniedziałku, kiedy to zdawałam swój ostatni maturalny egzamin - ustny polski nie wybierałam się nigdzie z torbą takiej wielkości, że byłaby w stanie - cytuję "Pomieścić &lt;a href="http://seniorita-corazon.blogspot.com/"&gt;Senioritę Corazon&lt;/a&gt; i wysłać w luku bagażowym na Bora Bora" ;) Tak więc została tam cała moja poniedziałkowa zawartość. Tak więc :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/15.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynając od samego dołu zdjęcia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Parciana saszetka&lt;/span&gt; - pochodzi od innej torby. Noszę w niej stare chusteczki, papierki po cukierkach i tym podobne. Czyli śmietnik taki przenośny ;)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;H&amp;amp;M magazine&lt;/span&gt; - zaraz po maturze wybrałam się do centrum handlowego, bo Blackbow zameldowała mi, że likwidują mój ulubiony sklep - łódzkiego Trolla. Przekonałam się na własne oczy - Troll zlikwidowany, ale za to zwędziłam H&amp;amp;M magazine. Strasznie lubię oglądać takie gazety...bo ja damskich gazet nie czytam (za wyjątkiem Elle i Nylonu, które faktycznie czytam od deski, do deski) - ja je tylko oglądam ;)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3 rodzaje 'błyszczyków&lt;/span&gt;' - ciągle jakiś tam wrzucałam i są aż trzy.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;National Geographic Traveler&lt;/span&gt; - czytam nałogowo, a później się zastanawiam, czy zawartość mojego konta wystarczy na bilet kolei transsyberyjskiej ;)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;zakreślacz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- ulubiona &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;teczka z Kubusiem Puchatkiem&lt;/span&gt; - zwróćcie uwagę na napis. To mnie zawsze podbudowuje ;)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Okulary - serca&lt;/span&gt;. Zawsze takie chciałam mieć ;)&lt;br /&gt;- Ulubiony &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;fioletowy długopis &lt;/span&gt;w ludziki&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wielki, stary, materiałowy album&lt;/span&gt; z reprodukcjami obrazów(wykonany przeze mnie)- rekwizyt do prezentacji maturalnej.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przypinka mojego liceum&lt;/span&gt;. Powinnam spalić i zakopać.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;To coś w kratkę &lt;/span&gt;- w tym trzymam wszystkie dokumenty.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Breloczek&lt;/span&gt; - kominiarz. Moja mama dała mi go na szczęście przed maturami.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Portfel &lt;/span&gt;wielkości niezłej kopertówki. O nim powinien być osobny post, bo zawiera jeszcze dziwniejsze rzeczy, niż moja torba ;)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rachunek z  Maka&lt;/span&gt;, który poprawia mi dzień pysznymi, zdrowymi cheesburgerami :)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tucznik&lt;/span&gt; - czyli piórniko-saszetko-kosmetyczka. O nim było już wcześniej. Jestem w stanie wepchnąć go nawet do miniaturowej, wieczorowej torebeczki ;)&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mineralka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- Jako-taka &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;treść mojej prezentacji&lt;/span&gt; z zaznaczonymi kluczowymi fragmentami.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Orbitki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- iii na samym końcu, to kolorowe w 'wiatraczki' to mój &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;organizer&lt;/span&gt;. Jak trzecia ręka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/12-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/14-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jeden z obrazów. Prezentowałam temat: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Być Żydem w Polsce. Przedstaw sposoby prezentacji Żydów przez polskich pisarzy&lt;/span&gt;. Tą kulturą interesuję się od daawna, przeszłam wiele projektów, również międzynarodowych o tej tematyce i nadal ciężko rozważam złożenie papierów na Judaistykę. Nauka hebrajskiego to byłby 'czad' ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/11-2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/13-1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A tak generalnie wyglądał każdy mój tydzień przez ostatni rok. Lekko nie było, ale nikt nie mówił, że będzie...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-5732630648186611148?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/5732630648186611148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/lucias-big-black-bag.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5732630648186611148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/5732630648186611148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/lucias-big-black-bag.html' title='Lucia&apos;s big black bag'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-3564261736863247583</id><published>2009-05-19T01:51:00.004+02:00</published><updated>2009-05-19T18:55:38.815+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>How old is she ???</title><content type='html'>Wiedziałam, że kiedyś przyjdzie dzień, w którym będę musiała powiedzieć ile mam lat. Nie lubię tego robić, ponieważ uważam, że wiek nie jest żadnym kryterium, a wręcz czynnikiem mylącym i nie pozwala nam na obiektywną ocenę osobowości oraz zachowania człowieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja chciałam pokazać Wam mój wachlarz zainteresowań, zarazić swoją pozytywną energią i zapoznać z moimi specyficznym sposobem postrzegania świata. Nie lubię mówić o swoim wieku dlatego, że jestem dość młoda, jednak zajmuję się wieloma rzeczami naraz, wszystko mnie interesuje i zawsze rzucam się na głęboką wodę. Często ludzie, dowiadując się, ile tak naprawdę mam lat najzwyklej nie biorą mnie na poważnie, nie dając mi nawet szansy na wykazanie się. Dlatego nie mówię ile mam lat. To wiele upraszcza i pozwala mi na efektywne działanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc przyszedł ten przełomowy moment - mam &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;19&lt;/span&gt; lat :) Nikomu nie udało się zgadnąć, choć wielu było blisko haha ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie zastanawiacie się, dlaczego nie dzieliłam się wrażeniami maturalnymi...Wynika to z mojego systemu wartości. Matura jest dla mnie czymś, co po prostu trzeba przejść, jak milion innych rzeczy. Oczywiście obawiałam się, jak każdy maturzysta, jednak tylko dlatego, że absolutnie nie chciałam poświęcać swoich cennych najdłuższych w życiu wakacji na takie bzdury jak zakuwanie wszystkich wydarzeń historycznych od 2000 roku do minus nieskończoności. Te cztery miesiące są moim czasem na zrealizowanie wszystkiego, na co do tej pory nie miałam czasu. Na nadrobienie zaległości w lekturach, na obejrzenie wszystkich filmów, które ciągle odkładałam na półki, na krawieckie eksperymenty, których ciągle dokonywałam dla wszystkich, tylko nie dla siebie...no i przede wszystkim na realizację marzeń. Od tak małoformatowych jak znalezienie w sobie odwagi na zrobienie tatuażu, który próbuję zrobić już od 14 roku życia i ciągle coś mi w tym przeszkadza, do tych, o których myśli się latami - jak podróż samochodem przez pół Europy, sypiając na plaży w Chorwacji czy parku w samym sercu Wiednia, by móc choć raz poczuć się naprawdę wolnym. I wiele wiele innych...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile z tego uda mi się wykonać? Nie wiem, ale tak jak zawsze, dam z siebie wszystko by móc odhaczyć kolejny punkt ma mojej liście 'TO DO' zajmującej honorowe miejsce na pulpicie komputera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście przez cały ten czas, oprócz realizacji starych planów, będę intensywnie pracowała, zarówno dla pozarządowych organizacji i stowarzyszeń, do których należę, jak i po prostu pracowała...powiedzmy plastycznie. Efekty przyjdzie Wam ocenić dopiero w połowie lata, kiedy skończę swoje projekty. Teraz aktualnie pracuję nad nowatorskimi metodami farbowania, szycia, drukowania, spajania i wielu wielu innych. Mogę zdradzić Wam rzecz, nad którą ostatnio nocami łamię sobie głowę, bo jest przy tym tyle dłubania, że podejmować się tego może wyłącznie szaleniec...a więc - torebki zrobione z puszek już były, czas na coś nowego…tak więc staram się przetworzyć stare radio z PRLu na damską torebkę. Obudowa pozostaje - trzeba mu wypruć wszystkie flaki, by było lekkie no i przetopić na dwie połowy. Zamykane połowy. Albo inaczej? Bez ustanku nad tym myślę. Plan jako taki jest, narzędzia są, materiały są…zobaczymy, kiedy znajdę na to czas. To jest moje osobiste wyzwanie bez limitu czasowego. Jak się uda, będę nosiła z dumą ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj jednaka nie o tym. Dzisiaj najważniejsza jest nagroda, którą przyznała mi &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Maria Angela&lt;/span&gt;, autorka bloga &lt;a href="http://corkscrewtales.blogspot.com/"&gt;Corkscrew Tales&lt;/a&gt;. Maria zabiła mnie swoim uzasadnieniem przyznania mi nagrody - "Lucia of Lucia's Patterns - this girl has such a fun and unique sense of style that I LOVE reading about! The best part is she shares her inspiring outfits with her readers!". Niesamowicie Ci dziękuję, Maria!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Today more important thing than my age is an award, which gave me lovely &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Maria Angela&lt;/span&gt;, an author of blog &lt;a href="http://corkscrewtales.blogspot.com/"&gt;Corkscrew Tales&lt;/a&gt;. Maria completely floored me with a justification for rewarding me - "Lucia of Lucia's Patterns - this girl has such a fun and unique sense of style that I LOVE reading about! The best part is she shares her inspiring outfits with her readers!". I've melted like an ice cream during sunny day. THANK YOU A LOT, MARIA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/awardtalkingtounicornsl.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;Rules:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;1. Accept the award, post it on your blog together with the name of the person who has granted the award, and his or her blog link.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:85%;" &gt;2. Pass the award to 15 other blogs that you've newly discovered. Remember to contact the bloggers to let them know they have been chosen.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że wiele osób 'nie bawi się' w takie obrazki, ale ja się jak najbardziej bawię, gdyż uważam, że mimo wszystko, to jest jakaś forma uznania. Wiem, jak cenny jest ludzki czas, dlatego staram się, by to, co widzicie było jak najlepszą częścią mnie i moich możliwości, by Wasz czas poświęcony na czytanie kilkunastu słów nie był stracony i jestem niesamowicie szczęśliwa, gdy ktoś to docenia. Tak samo ja cieszę się, mogąc poznawać Wasze niesamowite osobowości, bo dla mnie nie ma nic ważniejszego niż ludzie. Kocham się od nich uczyć, kocham z nimi pracować i kocham ich poznawać...dlatego odkąd mam 14 lat aktywnie udzielam się społecznie. I żadne tam matury i inne bzdury nie są w stanie powstrzymać mnie przed organizacją kolejnego przedsięwzięcia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo, iż powinnam nominować 'nowo odkryte blogi', to jednak trochę odejdę od tej zasady. Wybór i tak jest ciężki i chyba niedługo ustanowię 'Nagrodę imienia szalonej Łucji', by móc obdarować nią wszystkie blogi, które znajdują się w moich zakładkach i te, które obserwuję, bo wszystkie(!) czytam i uważam, że zasługują na uwagę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I know that I should give a prize to newly discovered blogs, but there are still so lovely blogs, which just MUST be awarded!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No dobra, moja lista osób, które dzisiaj chcę obdarować tytułem 'One lovely blog':&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;It was a difficult choice, but here is my list of blogs, which I wanted to reward with 'One lovely blog award':&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;a href="http://marchewkowa.blogspot.com/"&gt;J. na Leśno-Marchewkowej&lt;/a&gt; - na każdy post J.Z czekam jak dziecko na Boże Narodzenie. Jest profesjonalistą we wszystkim, czego się dotknie. Jej unikalny styl, który nie poddaje się żadnym gazetowym modom, jej zdjęcia i cała grafika bloga to poezja dla mych oczu. Uwielbiam J.Z również za to, że stwarza niezwykle przyjazną atmosferę i każdy czytelnik może liczyć na Jej uwagę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a href="http://blackbowvintage.blogspot.com/"&gt;Blackbow Vintage&lt;/a&gt; - czy chce, czy nie chce, to ma ode mnie nominację. Charakterystyczne jest to, że Blackbow nie udziela się na żadnych blogach ani stronach, ale Ona cała jest niesamowicie charakterystyczna, niesamowicie kolorowa i niesamowicie inspirująca. Gdybym miała wyznaczyć polską wersję Agyness Deyn, to z pewnością byłaby to Blackbow. I bardzo dobre jest to, że Blackbow często wystawia swoje łupy na allegro ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;a href="http://kotowy.blogspot.com/"&gt;Kotowa&lt;/a&gt; - Kotowa oprócz zabójczej fryzury i wyglądu rasowej modelki, jest przede wszystkim niezwykle zabawną, sympatyczną osobą, którą cenię za jej naturalność i bardzo specyficzne zestawienia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;a href="http://balbinaikofeina.blogspot.com/"&gt;Balbina&lt;/a&gt; - Balbina dopiero co się przeprowadziła na Bloggera, jednak ja dobrze pamiętam jej wpisy na starym blogu i nominuję ją za Balbinowe spojrzenie na świat oraz ciuchy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5.&lt;a href="http://mychestofdrawers.blogspot.com/"&gt; Juliet&lt;/a&gt; - choć rzadko dodaje swoje wpisy, to jednak każdy oglądam z miną kota spijającego śmietankę. Każdy jej zestaw ciuchów zbudowany jest z prostych elementów i za to ją podziwiam - ja zawsze muszę wyjść z domu obwieszona jak choinka, inaczej nie czuję się dobrze ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. &lt;a href="http://ettastyle.blogspot.com/"&gt;Ettastyle&lt;/a&gt; - Etta charakteryzuje się przede wszystkim zabójczymi zdjęciami i świetną, świetną grafiką. Ile razy patrzę na jej zdjęcia, to myślę, że kiedyś w końcu powinnam wybrać się do tej Finlandii (nie mylić z wódką :P ;)).&lt;br /&gt;Etta take just stunning photos and the graphics of her blog is amazing. How many times I look at her photos, I think that I should finally go to Finland ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. &lt;a href="http://cuzimcrazy.blogspot.com/"&gt;Emz&lt;/a&gt; - za miks mody z podróżami i wszystkim, co ją otacza. I za piękne kwiaty na ścianie (ah, dlaczego ja w swoim domu już nie mam żadnej wolnej ściany? ;))&lt;br /&gt;For a mix of fashion, travels with everything which surrounds her. And for the beautiful flowers on the wall (ah, why I don't have free wall to paint? ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. &lt;a href="http://recycleddarling.blogspot.com/"&gt;Diane&lt;/a&gt; - łowca zabójczych ciuchów, zabójczych zdjęć i posiadaczka niesamowitego poczucia humoru, a przede wszystkim niesamowicie sympatyczna osoba :)&lt;br /&gt;Diane is a cool clothing hunter and the owner of good eye for stunning photos, but the most important for me is her peculiar sense of humour and that she is incredibly likeable person :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. &lt;a href="http://matkapolkawuk.blogspot.com/"&gt;Jukejka&lt;/a&gt; - za świetne, oryginalne podejście do mody, kreatywność i kolarze. I za fryzurę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;...and once again, many thanks for an award, Maria Angela!!! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-3564261736863247583?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/3564261736863247583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/how-old-is-she.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/3564261736863247583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/3564261736863247583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/how-old-is-she.html' title='How old is she ???'/><author><name>Łucja</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09338776568578873334</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='23' src='http://4.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SX8io0uLRPI/AAAAAAAAAAY/xs_zH8II73I/S220/portret.jpg'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7604331138784423284.post-7775199119677944019</id><published>2009-05-14T00:30:00.003+02:00</published><updated>2009-05-14T02:12:58.700+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Outfits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Clothing'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My world'/><title type='text'>The story of my hairstyles</title><content type='html'>W dzisiejszym wpisie główną rolę odgrywa moja nowa fryzura. Jestem tak zadowolona, że w końcu pozbyłam się ogromnej ilości moich włosów, które objętością przypominały lwią grzywę, że wręcz nie mogę się oderwać od lustra ;) Na wszystkich moich poprzednich zdjęciach mam włosy, które zapuszczałam 3 lata, przy czym przez ostatni rok ani razu nie byłam u fryzjera(za wyjątkiem podcinania grzywki, abym mogła widzieć, gdzie idę). PRZEZ ROK! Aż ciężko mi w to uwierzyć, że JA wytrzymałam przez rok bez fryzjera, ale prawda jest taka, że przez ten cały rok nie miałam nawet chwili, by móc iść do fryzjera, natomiast na wizytę dentystyczną potrafiłam umawiać się o 9 wieczorem. Cały rok mojego życia poświęcony był pracy - zarówno tej, powiedzmy zarobkowej, jak i społecznej oraz nauce. Bynajmniej zgodnie z twierdzeniem mojej babci - "Wszystko się kiedyś kończy. Nieszczęścia też", moje nieszczęście się skończyło i w końcu, niczym Robinson Cruzoe, powróciłam do cywilizacji w formie wizyty u fryzjera. Choć fryzjerka, pani Justyna - realizująca moje największe fanaberie nieprzerwanie, od 5 lat nie chciała ściąć mi włosów tak totalnie na krótko, bo było jej zbyt szkoda, to dzięki jej inwencji twórczej i tak ponownie czuję się jak człowiek, mogąc jednocześnie rano się wysypiać ;) Dobrze układająca się fryzura jest taką samą podstawą, jak dobrze leżące ciuchy, ale znalezienie fryzjera, który potrafi coś takiego wykonać graniczy z cudem. Mogę powiedzieć, że dzisiaj wystawiam tak jakby laurkę swojej fryzjerce, będącej mistrzem w swoim fachu, cudotwórcą i wróżką w jednej osobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsze zdjęcia są też okazją do pochwalenia się nowymi łupami - karmelową torbą C&amp;amp;A kupioną na allegro za 26,00 zł i karmelowymi, skórzanymi gladiatorkami New Look, które brat kupił mi w lumpeksie, nowiutkie - jeszcze z metkami za 40,00 zł :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i największy news tego posta - zdjęć po raz pierwszy nie robił mi brat. Są debiutem mojej mamy. Zdolniaszka, co? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na samym końcu obiecane już dawno ciasteczko - czyli zdjęcia moich fryzur, zmieniających się z szybkością światła ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Translation&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;There is nothing more to say than "Here is the photostory of my hairstyles". I hope, You will have a lot of fun! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/3-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/6-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/5-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/4-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/7-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zgodnie z powiedzeniem, że każdy z nas ma w sobie coś z dziecka, ja dzisiaj chcę Wam zaprezentować Tucznika. Tucznik to ta świnia-piórnik ze zdjęcia wyżej. Kiedyś miałam straszną manię na punkcie gadżetów firmy NICI i do tej pory mam ich naprawdę wiele, jednak ta świnka jest wyjątkowa. Kupiłam ją mając 14 lat (na allegro, oczywiście ;)) i od tamtej pory się z nią nie rozstaję. Najpierw służyła mi za piórnik, teraz za etui na okulary przeciwsłoneczne lub saszetkę na odtwarzacz, klucze i inne drobiazgi w przypadku toreb nie mających wewnętrznych kieszeni. Zawsze, gdy otwieram torbę, to się uśmiecham, bo ma naprawdę nieprzeciętnie radosny ryjek...no i śmieję się z tego, że jestem już taka stara, a nadal nie wyobrażam sobie bez niej życia ;). Ostatnio stwierdziłam, że zrealizuję swoje marzenie z dzieciństwa o posiadaniu takiego Tucznika, tylko maskotki, minimum trzydziestocentymetrowej. Niestety ta kolekcja wyszła ze sprzedaży wieki temu, nawet gdy kupowałam piórnik, nie była już dostępna, dlatego będę przeszukiwała allegro, aż w końcu kiedyś ktoś zrobi porządki w domu i wystawi mojego upragnionego Tucznika na aukcję :)))&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze zdjęcie to 3 lata wstecz. Nie zdecydowałam się jednak na umieszczenie zdjęć z różowym irokezem i warkoczykami - dla Waszego komfortu psychicznego poniżej znajdziecie zdjęcie późniejszej wersji mojego irokeza - w oryginale włosy były fioletowe, a irokez w kolorze platynowym ze srebrnymi wstawkami (nie pytajcie jak moja fryzjerka to zrobiła, mówiłam już, że to cudotwórca ;)). Zdjęcia zostały wykonane i oprawione graficznie specjalnie dla mojej fryzjerki, która postanowiła 'skatalogować' wszystkie fryzury, jakie dla mnie wykonała, a ich zdjęcia przybić na ścianach swojego salonu. Za kilka lat będę tego ciężko żałowała ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/9-3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Półtora roku później moje włosy wyglądały już tak:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/8-3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Ale w związku z tym, że przestałam mieć czas na ciągłe chodzenie do fryzjera na farbowanie, (moja pomarańczowa farba była wynikiem mieszania trzech innych i silnego rozjaśniania) postanowiłam przefarbować się na coś podchodzącego pod brązowy...a że zaraz przed wylotem na wakacje jakoś dogadałam się z moją babcią, że ma ciekawy odcień 'brązu' w domu ( w rzeczywistości to był jakiś mahoń) i naszła mnie wena, poprosiłam moją mamę o pomoc w farbowaniu. Niestety żadna z nas nie pomyślała, że na tak długie włosy, jak moje wtedy, potrzebne są dwa opakowania farby. Tym sposobem miałam część włosów kompletnie niedofarbowanych, ale absolutnie o tym nie myśląc, cała szczęśliwa wybrałam się na upragniony odpoczynek...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/1-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;...gdy wróciłam z tych wakacji, moje włosy kompletnie nie miały nic wspólnego z kolorem zapodanym przez babcię. Niestety nie wpadłam na pomysł, że moja fryzjerka używa profesjonalnych, bardzo silnych farb i taka zwykła 'sklepowa' z moich włosów po prostu natychmiast zejdzie, odsłaniając poprzedni kolor. Ponieważ takie rzeczy, jak dwukolorowe włosy mało mnie ruszają, nie farbowałam ich kolejny raz, bo mijało się to z celem - rudy i tak przebijał. Włosy w takim stanie mam do dziś - na zdjęciach z 'nową fryzurą' wyglądają po prostu jak po zrobieniu jakiś super-pasemek ;) A tutaj zdjęcie, na którym wybitnie widać tą 'dwukolorowość' - u góry kompletnie ciemne, a u dołu kompletnie pomarańczowe. W rzeczywistości wyglądały dokładnie tak samo :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_bQAIMR0xo8w/SarEbk_ztjI/AAAAAAAAAF8/mBXYO8Es12k/s1600-h/DSC028111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://i595.photobucket.com/albums/tt40/luciaspatterns/2-4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308271088876369458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No cóż, pozostaje mi powiedzieć, że mam nadzieję, iż dobrze się ubawiliście ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7604331138784423284-7775199119677944019?l=luciaspatterns.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/feeds/7775199119677944019/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://luciaspatterns.blogspot.com/2009/05/story-of-my-hairstyles.html#comment-form' title='Komentarze (46)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7604331138784423284/posts/default/7775199119677944019'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/f
